Giełdowe NAJ, czyli hity i kity 2017 roku

Gdyby spojrzeć tylko na wynik WIG-u, rok 2017 na polskiej giełdzie można byłoby uznać za bardzo udany. Jest jednak kilka istotnych „ale”. Zapraszam na giełdowe podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy.

Rok 2017 na światowych giełdach zdecydowanie należy określić rokiem hossy. I nie chodzi tu jedynie o Amerykę, gdzie Dow Jones rekord wszech czasów ustanawiał aż na 71 sesjach (takiego roku w historii Wall Street jeszcze nie było). Warto wspomnieć także choćby historyczną serię japońskiego indeksu Nikkei, który w czwarty kwartał wszedł piętnastoma (!) wzrostowymi sesjami z rzędu.

Zieleń dominowała również w Europie. Na 31 najważniejszych indeksów Starego Kontynentu, które wzięliśmy pod uwagę, tylko jednemu nie udało się poprawić wyniku sprzed roku – rosyjski MICEX stracił 5,5 proc. Pozostałe rok kończą ponad kreską. 20 z nich zyskało więcej niż 10 proc, 8 zaś więcej niż 20 proc.

Co cieszy, w owej ósemce jest także rodzimy WIG20. To pierwszy plus, jaki za 2017 rok możemy zapisać warszawskiej giełdzie. Po latach słabszych, gdy polskie blue chipy odstawały od europejskiej czołówki, w końcu to WIG20 był tym wyróżniającym się. 26,35 proc., które wypracował w 2017 roku daje mu nie tylko piąte miejsce w Europie, ale jest także najlepszym wynikiem od 2009 roku, a więc czasów, kiedy WIG20 odrabiał ogromne straty po kryzysie. Co więcej, 2017 rok był dla blue chipów lepszy niż 2006 czy 2007, a więc lata szczytu wielkiej hossy. Do historycznych maksimów jednak wciąż daleko.

Świetny wynik indeksu WIG20 to przede wszystkim zasługa pierwszej połowy roku
Świetny wynik indeksu WIG20 to przede wszystkim zasługa pierwszej połowy roku (Bankier.pl)

Niewiele gorzej wypadł WIG, który o historyczne maksima się w 2017 roku otarł. Mimo iż poprawić się ich nie udało, indeks notowany jest najwyżej od szczytu hossy z 2007 roku. Nigdy też nie udało mu się zamknąć roku tak wysoko jak w 2017. Wynik +23,2 proc. to także najwyższy roczny wzrost od pięciu lat. Liczby te wyglądają naprawdę dobrze.

Duże spółki pociągnęły też w górę WIG
Duże spółki pociągnęły też w górę WIG (Bankier.pl)

Problem jednak w tym, że zdecydowanie największą część WIG-u (wagowo) stanowią spółki z indeksu WIG20. Naturalnym jest więc, że skoro blue chipy mają za sobą świetny rok, to i WIG wypadł dobrze. A im dalej „w las”, tym gorzej. Wynik mWIG-u jeszcze nie wygląda tak źle, +15 proc. to środek europejskiej stawki. Tym bardziej, że mWIG był gwiazdą 2016 roku (+18,2 proc.), stąd lekka zadyszka względem słabego w 2016 roku indeksu WIG20 (+4,8 proc.) dziwić nie powinna.

Średnie niemal cały rok spędziły w trendzie bocznnym
Średnie niemal cały rok spędziły w trendzie bocznnym (Bankier.pl)

Kompletnym rozczarowaniem był jednak sWIG. Z wynikiem +2,4 proc. w 2017 roku jest on nie tylko najsłabszym z omówionych do tej pory indeksów GPW, ale także i jednym z najsłabszych w Europie. Dodatkowo zdecydowana większość podejścia została zrobiona w styczniu. Kolejne miesiące (poza niezłym grudniem) przyniosły powolne spadki. Dość powiedzieć, że w październiku, gdy Nikkei notował swoją świetną serię, sWIG z 17 sesji wzrostem zakończył 1 (słownie: jedną!). Statystykę całego miesiąca uratowało 5 wzrostowych sesji na zamknięcie, jednak nie ma chyba lepszego dowodu na oderwanie się sWIG-u od reszty rynków. To zdecydowanie nie był rok "maluchów".

Małe zaś w spadkowym
Małe zaś w spadkowym (Bankier.pl)

Wybiórczość hossy widać świetnie zresztą w statystykach szerokiego rynku. Bo choć WIG rok kończy na sporym plusie, ze spółek ponad kreską finiszowało ledwie 50,7 proc. Aż 48,9 proc. zaś zamyka 2017 rok minusem – to zaskakująca statystyka zważywszy na to, że WIG urósł aż o 23,2 proc. Świetnie pokazuje, że znakomity wynik wypracowało grono dużych spółek, na szerokim rynku zaś już tak różowo nie było. Podobne wnioski niesie zresztą spojrzenie na najmocniejszych i najsłabszych. Wzrosty przekraczające 50 proc. w 2017 roku zanotowało 51 spółek, spadki przekraczające 50 proc. zaś 52, czyli o 1 więcej.

Te spółki urosły najmocniej

Najwięcej, bo aż o 261 proc. urosły w 2017 roku notowania Dekpolu. Dla tego generalnego wykonawcy obiektów przemysłowych miniony rok będzie prawdopodobnie najlepszym pod względem zarówno zysków, jak i przychodów. Te ostatnie, jak wynika z podniesionych w grudniu prognoz, urosnąć mają przeszło dwukrotnie.

Dekpol - lider wzrostów 2017
Dekpol - lider wzrostów 2017 (Bankier.pl)

Nieco inną historię ma za sobą trzeci pod względem wzrostów Esotiq & Henderson. Ta odzieżowa spółka 2015 i 2016 rok zakończyła stratami, na giełdzie zaś jej notowania w rok spadły o przeszło 80 proc., teraz jednak wszystko wskazuje, że uda jej się wyjść na prostą. Pomogło m.in. cięcie kosztów i wydzielenie biznesu Evy Minge. W grudniu notowania Esotiqa dodatkowo wsparła zapowiedź skupu akcji.

Esotiqowi pomogła rozłąka z Evą Minge
Esotiqowi pomogła rozłąka z Evą Minge (Bankier.pl)

W czołowej dzisiątce znalazło się także miejsce dla napędzanego wezwaniem WDX (+131 proc.), rosnącego już kolejny rok z rzędu Grodna (+126 proc.) czy pełnej nadziei – mimo przejściowych problemów – biotechnologicznej Selvity (+101 proc.). Najwięcej szumu na GPW zrobiło chyba jednak Dino (+110 proc.). Tegoroczny debiutant to świetny przykład sukcesu. Stale rosnący biznes, udane IPO i szybki awans do ważnych indeksów. A to wszystko w otoczeniu konkurentów pokroju Lidla czy Biedronki. Można? Można!

Wśród byków 2017 roku wymienić należy także spółkę, która do indeksu MSCI z Dino wskakiwała. CD Projekt, bo o nim mowa, ma za sobą ciężki czwarty kwartał. I nie chodzi tutaj o wyniki, a o atmosferę wokół spółki. Mimo licznych plotek i załamań kursu CD Projekt rok zamyka 88,5 proc. ponad kreską. To dowód na to, że „Wiedźmin 3” wciąż jest silną marką. Pytanie, na jak długo tego paliwa starczy.

CD Projekt. Udany rok, ale...
CD Projekt. Udany rok, ale... (Bankier.pl)

Dobrze radzili sobie także beneficjenci zmian, jakie zachodzą w życiu Polaków. 69,7 proc. zyskał Benefit System, który w swojej ofercie ma karty Multisport. Spółka wciąż rośnie w Polsce, ale i coraz śmielej spogląda na okoliczne rynki. Z kolei aż 94,5 proc. zyskał Larq, właściciel m.in. Nextbike – największego operatora rowerów miejskich w Polsce. Rowerową spółkę w tym roku w końcu udało się wprowadzić na giełdę, choć póki co jednak tylko alternatywną. Na NewConnect Nextbike od debiutu zyskał 5,6 proc.

LPP - najmocniejsze ogniwo indeksu WIG20
LPP - najmocniejsze ogniwo indeksu WIG20 (Bankier.pl)

Rok do udanych zapisać może również odzieżówka. Oprócz wspomnianego Esotiqa w czołówce znalazło się także miejsce dla Prima Mody (+77,3 proc.), najlepszym blue chipem roku było zaś LPP (+57,7 proc.), a więc właściciel m.in. sieci Reserved. Drugi gigant – CCC – zyskał 41,3 proc. Dobrze poradzili sobie także Vistula (+31,9 proc.), Bytom (+28,1 proc.) czy Wittchen (+15,9 proc.). Branżowy indeks spółek odzieżowych urósł aż o 45,1 proc. - najwięcej spośród wszystkich indeksów tego typu.

Drugi wynik osiągnęły banki (+35,4 proc.). Pomogło m.in. uspokojenie sytuacji wokół sektora, zarówno w kwestii regulacji, jak i samego kursa franka, który odsunął kwestię przewalutowania kredytów na dalszy plan. Dodatkowo sektor sprawnie poradził sobie z podatkiem bankowym i z coraz większym apetytem na dywidendy wśród akcjonariuszy. Liderem sektora było Millennium, które zyskało 72,3 proc. Świetnie radziły sobie także blue chipy – BZ WBK zyskał 27,3 proc., mBank 38,7 proc., Alior 46,7 proc., zaś największa spółka warszawskiej GPW - PKO BP - aż 57,5 proc. To właśnie w bankach należy upatrywać głównego czynnika, który napędził tegoroczną hossę na indeksie WIG20.

Te spółki straciły najwięcej

Na drugim biegunie znalazły się spółki przetwórstwa spożywczego. Mimo świetnego roku Ambry (+91,3 proc.) – spółki stojącej za takimi markami jak Fresco, Dorato czy Cydr Lubelski – WIG-Spożywczy stracił aż 12,7 proc. Przeszło 20-proc. przeceny zaliczyły takie spółki, jak Makarony Polskie, Kernel, Pamapol, Kania czy MBWS (producent wódki Sobieski).

Sytuacja lidera idealnie oddaje sytuację sektora
Sytuacja lidera idealnie oddaje sytuację sektora (Bankier.pl)

Niewiele lepiej prezentowały się w 2017 roku spółki informatyczne, o których szerzej pisaliśmy w tekście „Czarna owca hossy, czyli branża IT z zaciągniętym hamulcem”. WIG-Informatyka rok zamknął 5,3 proc. pod kreską, a jego lider – Asseco Poland – stracił 17,7 proc. i stał się jednym z faworytów do opuszczenia indeksu WIG20. Słabiej od Asseco wśród blue chipów wypadł tylko Eurocash (-31,1 proc.), pozostałe 18 spółek rok zakończyło ponad kreską.

Wśród informatycznych spółek nie brakowało „kwiatków”.  Najsłabszemu w indeksie Qumakowi (-59,8 proc.) podpisu pod raportem za III kwartał odmówił nie tylko rewident, ale i główna księgowa, co jest ewenementem na skalę światową. Pozostający poza indeksem Qube.ITG zaś stanął na krawędzi upadłości. Zaległe pensje, wniosek o sanacje i… spadek wartości akcji na poziomie 92,7 proc. (!) w 2017 roku.

"Zaskoczenie" na PBG
"Zaskoczenie" na PBG (Bankier.pl)

Gorzej od Cube na szerokim rynku poradziło sobie tylko PBG, a więc przedstawiciel również słabej w tym roku (-1,3 proc.) branży budowlanej. Przyczyn 96,3-proc. (!!) spadku wartości PBG nie należy jednak szukać w słabości branży, a w nieuwadze akcjonariuszy. W ramach rozliczenia układu dodrukowano bowiem ogromną liczbę akcji spółki. Choć miały one w kapitale udział od dawna, wycenę spółki „skorygowano” dopiero, gdy te miały wejść do obrotu. Efekt? Prawdziwy wodospad, który przerodził się w najsłabszy giełdowy wynik 2017 roku. Co ciekawe dwa tygodnie później sytuacja powtórzyła się na rynku NewConnect, na akcjach Fachowców. Sami Fachowcy rok zakończyli 96,4 proc. pod kreską.

Problemy Vistalu ujawniły się we wrześniu
Problemy Vistalu ujawniły się we wrześniu (Bankier.pl)

Miano trzeciej najsłabszej spółki na rynku głównym GPW przypadło w 2017 roku Vistalowi, który jeszcze na początku roku wyglądał na stabilną spółkę. Jednak późniejsze aktualizacje wartości kontraktów i należności zaowocowały problemami z bankami, które zaczęły wypowiadać umowy. Spółka straciła płynność i uciekła w postępowanie sanacyjne. Na giełdzie jej kurs spadł zaś o 90 proc.

Tuż za podium uplasowało się Interma Trade, którego historia częściowo przypomina tę Vistalu. Jeszcze w 2016 roku spółka – wówczas pod nazwą Briju - była giełdową gwiazdą. Później jednak wraz ze zmianą przepisów VAT-owskich dotyczących metali szlachetnych wygasiła działalność, która generowała 95 proc. jej przychodów. Efekt? Gwałtowny spadek wartości i ucieczka w zmianę nazwy (co też niewiele pomogło).

Słaby rok XTB
Słaby rok XTB (Bankier.pl)

Kończąc temat najgorszych spółek roku, warto wspomnieć o niedawnych debiutantach, którzy 2017 roku nie zaliczą do udanych. Pierwszy to XTB, które po debiucie zaczęło rozczarowywać wynikami. Ciosem, który giełdowo dobił spółkę w 2017 roku były oskarżenia KNF-u dotyczące manipulacji foreksowych brokera. Rok 2017 spółka zakończyła 33,3 proc. pod kreską.

Maxcom - jeden z najgorszych debiutów ostatnich lat
Maxcom - jeden z najgorszych debiutów ostatnich lat (Bankier.pl)

Jeszcze boleśniejszy dla rynku jest jednak chyba przykład Maxcomu. Prognozy, które podbiły cenę spółki na debiucie okazały się nietrafione. Co gorsza, zarząd przez długi czas szedł w zaparte, że sytuacja jest pod kontrolą i rozczarowania nie będzie. W końcu jednak skapitulował i łaskawie przyznał, że prognoz nie wypełni. Maxcom zaś, który na GPW debiutował ledwie pół roku temu, stracić zdążył już 62,4 proc. wartości od swojego pierwszego notowania.

Lista rozczarowań dłuższa

Rok 2017 przyniósł także dwa inne, już nie związane bezpośrednio z pojedynczymi spółkami rozczarowania. Pierwsze - regulacyjne. Był to bowiem pierwszy rok obowiązywania nowych przepisów, dających spółkom więcej czasu na publikacje wyników. Skrzętnie z tego korzystano, co uderzyło w inwestorów. Ci, na raporty roczne muszą czekać teraz nawet do maja. Czytanie takiego raportu to finansowa archeologia, a nie okazja do fundamentalnej analizy spółki.

Drugie, potwierdzające słabość rynku, to kwestia debiutów. W 2017 roku z giełdy uciekło rekordowo dużo spółek, niewiele chciało zaś na niej debiutować. W efekcie po raz pierwszy od 14 lat z giełdy netto ubyło notowanych podmiotów. Szerzej na ten temat pisaliśmy w artykule „Polska giełda się kurczy. Rekordowy odpływ spółek z GPW”.

Odpływ spółek z GPW
Odpływ spółek z GPW (Bankier.pl)

Czy więc rok 2017 można uznać za udany dla warszawskiej GPW? Na pewno nie. Same wzrosty kilku dużych spółek nie usprawiedliwiają pozytywnej oceny całego rynku. Ten dodatkowo się kurczy, co jest kolejną oznaką jego słabości. Gdy jeszcze do tego dodamy pogorszenie się pozycji inwestora indywidualnego otrzymujemy słodko-gorzki mix, który nie pozwala nam jednoznacznie ocenić minionego roku. Pozostaje mieć nadzieję, że w 2018 roku wszystkie indeksy spiszą się równie dobrze jak WIG20 w 2017, a otoczenie regulacyjne oraz atmosfera wokół giełdy poprawią się.

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
NEXTBIKE -2,05% 14,30
2019-12-06 15:29:28
WIG -0,61% 55 994,68
2019-12-06 17:15:02
WIG20 -0,91% 2 073,11
2019-12-06 17:15:00
WIG30 -0,49% 2 380,65
2019-12-06 17:15:00
MWIG40 0,32% 3 829,04
2019-12-06 17:15:01
DAX 0,86% 13 166,58
2019-12-06 17:37:00
NASDAQ 1,00% 8 656,53
2019-12-06 22:03:00
SP500 0,91% 3 145,91
2019-12-06 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.