REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Debiutant obiecał, debiutant odwołał. Kurs Maxcomu pikuje

Adam Torchała2017-11-16 11:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2017-11-16 11:55

Trwa dramat akcjonariuszy Maxcomu. Spółka, która jest giełdowym nowicjuszem, obiecywała w prospekcie złote góry. Teraz z zapowiedzi się wycofuje, a kurs pogłębia minima. Akcje Maxcomu są już o 60 proc. tańsze niż na debiucie, a więc niecałe pięć miesięcy temu.

Przed debiutem na GPW, który miał miejsce 30 czerwca tego roku, zarząd Maxcomu, spółki produkującej i handlującej m.in. telefonami komórkowymi, informował, iż oczekuje w 2017 roku przychodów rzędu 156,7 mln zł i zysku netto na poziomie 17,7 mln zł. Oznaczało to utrzymanie pokaźnej dynamiki i było kuszące dla inwestorów, którzy podczas IPO decydowali się płacić za akcje spółki 55 zł.

W środę wieczorem spółka poinformowała jednak, że nic z tego. - Po analizie wyników za III kwartał 2017 r. oraz wstępnych danych sprzedażowych za październik 2017 r., a także na podstawie prognoz portfela zamówień i sprzedaży do końca roku 2017, Spółka prognozuje w 2017 roku wykonanie przez podmioty wchodzące w skład grupy Emitenta przychodów netto na poziomie 125 mln zł, zysku netto na poziomie 10 mln zł oraz osiągnięcie wyniku EBITDA na poziomie 13,2 mln zł - czytamy w komunikacie przesłanym przez spółkę. Maxcom tłumaczy się, że to wina negatywnego obrotu spraw na rynkach walutowych, niespodziewanej konkurencji ze strony Nokii oraz przesunięć niektórych kontraktów.

fot. Marek Wisniewski/Puls Biznesu / / FORUM

Nowa prognoza oznacza, że zysk netto będzie 43 proc. niższy od oczekiwań przedstawianych przed debiutem. I to pod warunkiem, że zarząd znów się nie pomyli. A to wcale nie jest takie niemożliwe, po trzech kwartałach 2017 roku (75 proc. czasu na wykonanie prognozy) zysk netto spółki wynosi ledwie 5,7 mln zł (57 proc. wykonanej prognozy). Nadal nie wygląda to więc różowo. Podobnie jest z przychodami. Tutaj Maxcom ściął prognozę wprawdzie "tylko" o 20 proc., po trzech kwartałach wygenerował jednak ledwie 74,8 mln zł obrotu (59,8 proc. nowej prognozy).

fot. / / Materiały spółki

Nadzieją na wypełnienie prognoz może być sezonowość. Z racji m.in. świąt, to czwarty kwartał jest historycznie dla spółki najlepszy. Zarząd podkreśla, że bywa on nawet lepszy od całego pierwszego półrocza. W pierwszym półroczu 2017 roku spółka wypracowała 48,3 mln zł przychodów i 3,6 mln zł zysku netto. Jeżeli podobne wyniki udałoby się wypracować w czwartym kwartale, spółka mogłaby się pochwalić 123,1 mln zł przychodu i 9,3 mln zł zysku netto. To wyniki niższe od nowych prognoz, aczkolwiek - szczególnie na poziomie przychodów - im bliskie. Należy jednak podkreślić, że scenariusz ten zakłada powtórzenie osiągnięć z pierwszego półrocza w czwartym kwartale. 

Zarząd przedłużał iluzję

Osiągnięcie nawet nowych prognoz może więc nie być łatwe. Zarząd zagrał więc w ryzykowną grę, ponowne niedotrzymanie już przecież raz poprawianych prognoz, kompletnie zrujnuje jego wiarygodność. Z tą zresztą nawet i w przypadku wykonania nowej prognozy może być ciężko. Jak bowiem traktować młodą spółkę, która wiele obiecała podczas debiutu, a chwilę po nim ze wszystkiego się wycofała? Przecież to na bazie tych starych prognoz inwestorzy podejmowali decyzję, czy warto wejść w spółkę, czy nie. Teraz mogą czuć się oszukani. Choć i tak inwestorom należy oddać, że pewną ostrożność zachowali. Maxcom bowiem w IPO chciał sprzedawać akcje nawet po 72 zł, skończyło się jednak na 55 zł.

Zarząd Maxcomu nie popisał się także po wynikach półrocznych. My bowiem już wtedy w artykule "Gwałtowne spadki niedawnego debiutanta. Zarząd przypudrował spółkę?" sugerowaliśmy, że osiągnięcie prognoz jest raczej mało prawdopodobne. Po połowie roku udało się wypracować ledwie 20 proc. planu zyskowego i 30,1 proc. przychodowego. Zarząd zapierał się jednak, że stare prognozy wciąż są w grze. Iluzję utrzymywano więc dalej. A przecież publikacja raportu za półrocze miała miejsce na początku października (!), spółka powinna więc już mniej więcej wiedzieć, jak wyglądała sytuacja w III kwartale, na który powołała się podczas wczorajszego odwołania prognozy. Inaczej niż skandalem nazwać tego nie można.

fot. / / Bankier.pl

Nie można też jednak pozwolić, by wady przesłoniły zalety. Maxcom - na poziomie finansowym - to obecnie naprawdę interesująca spółka. Mimo ostatnich problemów z marżami, Maxcom notuje dynamiczne wzrosty, działa na rynku, na którym może dalej rosnąć. Takie nieodpowiedzialne zachowanie jak w przypadku prognoz, zraża jednak - i słusznie - inwestorów do spółki. Wystarczy choćby spojrzeć na kurs Maxcomu. Wczorajsze informacje zaowocowały dziś spadkiem notowań o przeszło 18 proc. Gwałtowne spadki spółka notowała także wcześniej. Efekt - dziś za jedną akcję Maxcomu płaci się 21,6 zł, choć debiutancką sesję 30 czerwca 2017 roku (ledwie cztery i pół miesiąca temu) akcje spółki zamknęły przy cenie 56 zł. To spadek o przeszło 60 proc. I mimo rosnącego biznesu Maxcom coraz skuteczniej walczy o miano najgorszego debiutanta na GPW.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
czytacz
zAMKNĄC TAKĄ GIEŁDĘ I ZAMKNĄĆ TAKI PORTAL,GDZIE większość komentarzy i to pozytywnie ocenianych jest bezpodstawnie usuwana przez chorą cenzurę.Przykład wczorajsze komentarze o sytuacji Getin banku usunięte wszystkie.
ifoccur
No i to jest właśnie problemem, że u nas nie ma firm które mają długoterminowe plany.
Są tylko "numery" do zrobienia na giełdzie i nie można naszego rynku traktować poważnie.
londonern
Wejscie na gielde to troche jak prezentacja nowego rzadu - premier moze pokazac takich ministrow zeby wszyscy byli zadowoleni, a po zaprzysiezeniu wywalic ich na zbity pysk i wziac innych. Podobnie tutaj - przeszli przez audyt, sciagneli kase i nara czesc frajerzy :) Piekno rynku kapitalowego :)
1as
A jak się to niby miało skończyć? Wycena baloniasta i sufitowa, nawet po tych spadkach C/WK ponad 7, tak to jest,jak płaci się złotem za bajki i obietnice. W sumie nawet ta nowa prognoza jest niezła, ale właśnie dlatego też się nie spełni.
newsman
patrz czerwona torebka casus 2012 17.20 IPO po 5 latach 0.65 gr minus 94 % a tu tylko na razie 40 procent w plecy czekajcie dalej to zobaczycie zyski jak ;;swinia niebo;;;

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki