REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gen. McMaster: Polska jest dziś kamieniem węgielnym europejskiej obrony

2026-05-29 07:41
publikacja
2026-05-29 07:41
Dodaj Bankier.pl w Google

Państwa europejskie powinny podchodzić do relacji ze Stanami Zjednoczonymi z „większą empatią” wobec frustracji Waszyngtonu wywołanej kosztami obrony sojuszników - powiedział PAP były doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego.

Gen. McMaster: Polska jest dziś kamieniem węgielnym europejskiej obrony
Gen. McMaster: Polska jest dziś kamieniem węgielnym europejskiej obrony
fot. Kevin Lamarque / / Reuters

Przyznał jednocześnie, że proces decyzyjny w drugiej administracji Donalda Trumpa jest mniej formalny, a doradzająca mu Rada Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) - osłabiona.

W rozmowie z PAP w Berlinie McMaster ocenił, że w procesie podejmowania decyzji jedną z największych różnic między pierwszą a drugą kadencją prezydencką Trumpa jest to, że prace NSC „są utrudnione przez demontaż znacznej części tej instytucji”, w tym zwolnienia i redukcję personelu.

- A to jest organ, który w Białym Domu bezpośrednio obsługuje prezydenta i zapewnia mu najlepszą analizę, przedstawia opcje. Koordynuje także zintegrowane i spójne podejście administracji do wdrażania decyzji prezydenta - podkreślił.

Pytany, jak Marco Rubio łączy obecnie funkcję sekretarza stanu z szefem NSC, McMaster odparł, że Kissinger powiedział mu kiedyś z przymrużeniem oka, że „relacje robocze między doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego a sekretarzem stanu nigdy nie były lepsze niż wtedy, gdy sam pełnił obie te funkcje”. Później jednak Kissinger zastrzegł, że w rzeczywistości „to nie działało”. Także w ocenie McMastera jest „bardzo trudne, a być może wręcz niemożliwe” kierować jednocześnie Departamentem Stanu i NSC.

Wakacje na giełdzie

McMaster podkreślił, że Trump nie jest jedynym amerykańskim prezydentem, który wprowadził „mniej formalny proces” podejmowania decyzji.

- Za (Dwighta) Eisenhowera (prezydenta USA w latach 1953-1961 - PAP) proces ten był bardzo uporządkowany. (Kolejny prezydent John F.) Kennedy (1961-1963) wprowadził natomiast mniej formalne podejście. Jednym z tego skutków były niektóre błędne decyzje, np. inwazja (wojsk USA) w Zatoce Świń w 1961 roku. (Lyndon B.) Johnson (1963-1969) także sięgał po bardziej nieformalny proces, decyzje podejmował głównie we wtorki podczas lunchu, w gronie zaledwie czterech osób. Późniejsze posiedzenia NSC tak naprawdę były już tylko teatrem - powiedział rozmówca PAP.

Zdaniem McMastera Trump „ma w sobie poczucie krzywdy związane z przekonaniem, że USA zbyt długo finansowały bezpieczeństwo Europy, a w praktyce finansowały europejskie programy socjalne”. Zastrzegł zarazem, że „Polska oczywiście jest tutaj wyjątkiem”, a Niemcy realizują „konkretny plan” istotnego zwiększenia wydatków na zbrojenia.

Były doradca Trumpa wskazał, że dzięki obecności wojskowej USA w Europie przez ostatnie blisko 90 lat na Starym Kontynencie udawało się zapobiegać wojnie między wielkimi mocarstwami oraz odstraszać „rewanżystowskie potęgi w Azji - Chiny i Rosję - od próby realizowania swoich celów z użyciem siły, przy akceptowalnym (dla nich - PAP) koszcie i ryzyku”.

Zaznaczył przy tym, że w wielu przypadkach „stacjonowanie sił USA za granicą jest znacznie tańsze niż w Stanach Zjednoczonych”. Przy tym Trump w 2017 roku „był nastawiony przychylnie do stacjonowania amerykańskich żołnierzy oraz ich rodzin w Polsce na stałe”.

- Spójrzmy na inwestycje USA w obronę Europy od końca zimnej wojny: na Plan Marshalla, utworzenie NATO, nieprzerwaną obecność wojsk USA, które pomogły stworzyć warunki do zwycięstwa w zimnej wojnie i rozpadu Związku Radzieckiego. Niektórzy mówią, że to dawne dzieje, ale to jest nasz dorobek. Przy tym wszystkim występowały napięcia w relacjach między USA a państwami europejskimi, istnieje wiele przykładów takich napięć i przezwyciężania ich. (Były prezydent Francji Charles) de Gaulle wyprowadził Francję z wojskowych struktur NATO i odesłał wszystkie amerykańskie wojska do domu. Prezydent Lyndon Johnson zadzwonił wtedy do de Gaulle’a i zapytał: »Czy chce pan, żebyśmy zabrali nasze wojska także z waszych cmentarzy?« - mówił McMaster.

Także w przypadku relacji z Niemcami było „wiele trudnych momentów”. - Relacja między George’em W. Bushem (prezydentem USA w latach 2001-2009) a (ówczesnym kanclerzem Niemiec) Gerhardem Schroederem była bardzo trudna. Przy Ostpolitik wobec Związku Radzieckiego, dążeniu do odprężenia w relacjach, wielu w USA było sceptycznych co do wykonalności takiego podejścia - powiedział emerytowany wojskowy.

McMaster wezwał kraje europejskie do „spojrzenia z perspektywy historycznej” oraz „odrobiny empatii”. Jego zdaniem pomoże im to zrozumieć, „dlaczego niektórzy Amerykanie są sfrustrowani tym, że amerykańscy podatnicy płacą rachunek za obronę Europy, podczas gdy Europa odpowiadała za około 18 proc. światowego PKB i 50 proc. światowych wydatków socjalnych”.

W kontekście wojny z Iranem McMaster ocenił, że sposób relacjonowania tego konfliktu przez media na Zachodzie „jest niedorzeczny”, bo przedstawia Iran „jako znajdujący się w pozycji przewagi”.

- Gdybyśmy chcieli odzyskać kontrolę nad cieśniną Ormuz, moglibyśmy to zrobić. Nie było etapu kampanii ukierunkowanego na siłowe otwarcie cieśniny, a mamy zdolności, by to zrobić. Zawieszenie broni zostało zainicjowane na podstawie pakistańskiej oferty mediacji zainspirowanej przez Chińczyków. Stało się to tuż przed rozpoczęciem operacji wojskowej nakierowanej na otwarcie cieśniny - powiedział były szef NSC.

Mówiąc o Rosji, rozmówca PAP przekonywał, że Moskwa „jest zdesperowana”. - (Rosyjski przywódca) Władimir Putin doświadcza bezprecedensowej presji związanej z wysokimi kosztami wojny, która (według pierwotnych zamierzeń Moskwy - PAP) miała trwać tydzień i zakończyć się paradą w Kijowie. Gospodarka Rosji jest w ruinie. Putin ma ponad milion ofiar (w swojej armii - PAP) i myślę, że coraz bardziej martwi się o przetrwanie swojego reżimu - ocenił.

McMaster wyraził przekonanie, że Putin „stara się zachęcić USA do wymuszenia na Ukrainie porozumienia, które byłoby nie do przyjęcia dla Ukraińców i Europy”. - Chociaż Putin znajduje się w bardzo niekorzystnej pozycji, nadal ma nadzieję, bo czyta zachodnią prasę. Ma nadzieję, że ze względu na stopień, w jakim Stany Zjednoczone i Europa są - w jego ocenie - słabe, dekadenckie i podzielone, może rozbić relację transatlantycką i NATO, narzucając Ukrainie za pośrednictwem USA warunki zawieszenia broni, które są nie do przyjęcia dla Ukraińców - ocenił.

Według McMastera wojna zakończy się jednak tak, że Putin „zda sobie sprawę, że nie może jej kontynuować przy dającym się zaakceptować koszcie”.

- Koszt kontynuowania wojny jest po prostu zbyt wysoki z punktu widzenia trwałości państwa rosyjskiego. Do tego dochodzi większa presja gospodarcza na Rosję i trwałe zobowiązanie do obrony Ukrainy - powiedział. Z uznaniem odniósł się przy tym do skuteczności ukraińskich ataków dalekiego zasięgu, w tym na rafinerie ropy naftowej.

McMaster ocenił, że Polska jest obecnie „kamieniem węgielnym europejskiej obrony”. - Polska jest wzorem, obok niektórych najnowszych członków NATO, np. Finlandii i Szwecji, jeśli chodzi o inwestowanie w obronność i posiadanie realnych zdolności obronnych, ale także zdolności do działania w wystarczającej skali, aby w razie potrzeby walczyć i zwyciężyć - ocenił rozmówca PAP, dodając, że „jest to naprawdę konieczne, by zapobiegać wojnie”.

Zastrzegł przy tym, że Trump „lubi pomagać krajom, które same sobie pomagają”. - Izrael wziął odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, działał agresywnie, często wbrew radom USA za administracji (poprzedniego prezydenta USA Joe) Bidena. Myślę, że prezydent Trump to uszanował - dodał.

Pytany o odnotowywane w sondażach spadki zaufania wobec USA wśród Polaków, McMaster odpowiedział: „Kto w takim razie jest waszym wiarygodnym sojusznikiem? Jaka jest alternatywa dla roli USA w NATO i Europie? Nie sądzę, by istniała jakakolwiek alternatywa”.

Zaapelował jednocześnie, by „w 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych (tj. w 2026 roku - PAP) zaistniało w Europie szersze zrozumienie, że USA to nie jedna osoba i nie jeden prezydent”. - To system, w którym władza i odpowiedzialność są podzielone. Podział władzy w USA działa dobrze. Można było zaobserwować mechanizmy kontroli władzy wykonawczej ze strony Kongresu, jak i ze strony sądów - mówił były doradca Trumpa.

- Myślę, że jeśli ludzie definiują i opierają swoje zaufanie do Ameryki na wypowiedziach albo wpisach na Truth Social jednej osoby (Trumpa - PAP), to jest to kiepski sposób oceny wiarygodności sojusznika i partnera, który był z Polską przez całą zimną wojnę - przekonywał.

Obecną administrację Trumpa McMaster skrytykował natomiast za „bombastyczną, niespójną i niepoważną komunikację”. Uznał też, że choć wiele decyzji „było właściwych”, to zostały one „źle wykonane”. Opowiedział się za „przekształceniem negatywnego dyskursu w pozytywną agendę”.

H.R. McMaster w latach 2017–2018 był głównym doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, stał na czele Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC). To wpływowe stanowisko przed nim zajmowali m.in. Henry Kissinger, Zbigniew Brzeziński, Colin Powell i Condoleezza Rice.

Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
darius19
koniecznie poczytajcie. Ruska propaganda. Klasyka z bolszewickimi tradycjami
darius19
sami farmerzy Putlera. Robią swoje - szczuja i sieja powątpiewanie
miketheripper
Hey Jack, which way You're gonna go, Jack? xD
miketheripper
Ostatnią wojną, którą Polska wygrała w sposób całkowicie samodzielny i bezdyskusyjny – realizując w pełni swoje cele polityczne i terytorialne – była **wojna polsko-bolszewicka (1919–1921)**.

Wojna zakończyła się podpisaniem Traktatu Ryskiego 18 marca 1921 roku. To tamto spektakularne zwycięstwo (w tym słynny "Cud nad
Ostatnią wojną, którą Polska wygrała w sposób całkowicie samodzielny i bezdyskusyjny – realizując w pełni swoje cele polityczne i terytorialne – była **wojna polsko-bolszewicka (1919–1921)**.

Wojna zakończyła się podpisaniem Traktatu Ryskiego 18 marca 1921 roku. To tamto spektakularne zwycięstwo (w tym słynny "Cud nad Wisłą") uratowało świeżo odzyskaną niepodległość i ustaliło granice II Rzeczypospolitej.

*(Można by też wspomnieć o II wojnie światowej, ale tam – mimo że byliśmy w obozie zwycięskiej koalicji alianckiej – politycznie i terytorialnie zostaliśmy oddani pod strefę wpływów ZSRR, więc trudno to nazwać czystym, suwerennym zwycięstwem).*

---

### Ile wojen na świecie było od 1921 roku do dzisiaj?

To pytanie z kategorii tych, na które historycy i politolodzy nie mają jednej, prostej odpowiedzi, ponieważ wszystko zależy od definicji (czym różni się "wojna" od "konfliktu zbrojnego", "wojny domowej" czy "interwencji").

Jeśli jednak spojrzymy na oficjalne bazy danych zajmujące się badaniem konfliktów (takie jak *Uppsala Conflict Data Program* czy *Correlates of War*), liczby wyglądają następująco:

* **Duże wojny międzypaństwowe i światowe:** Od 1921 roku do dziś na świecie wybuchło **ponad 100 do 150 klasycznych, dużych wojen** (wliczając w to II wojnę światową, wojnę w Korei, Wietnamie, wojny arabsko-izraelskie, wojnę w Zatoce Perskiej, wojnę w Iraku, Afganistanie czy obecną wojnę w Ukrainie).
* **Wszystkie konflikty zbrojne (w tym wojny domowe, rebelie i starcia graniczne):** Tutaj liczby idą już w tysiące. Szacuje się, że od zakończenia II wojny światowej do dziś (czyli w zaledwie 80 lat z tego okresu) na świecie toczyło się **ponad 250–300 mniejszych i większych wojen domowych oraz konfliktów wewnętrznych**.
* **Stan obecny:** Instytuty badawcze wskazują, że na całym świecie toczy się obecnie ponad 50 równoległych konfliktów zbrojnych o różnej intensywności.

Podsumowując: od momentu, gdy polscy żołnierze świętowali wygraną z bolszewikami w 1921 roku, ludzkość nie miała **ani jednego roku** absolutnego, globalnego pokoju. Na świecie od tego czasu wybuchły setki mniejszych lub większych wojen.


xD
miketheripper
Bezpieczeństwo dzięki doświadczeniu, i na to stawia Europa xD
sterl
Z drugiej strony bolszewicy myśleli, że chłopi i robotnicy w Polsce i w Niemczech chcą być wyzwoleni ? i mylili się, a wcale nie chcieli ginąć za cudzą sprawę.
dasbot
Mistrzowie PR-u w olimpijskiej formie. To co wyczyniają kanały MSM w klasyce gatunku nazywa się operacją mental appeal, czyli w wolnym tłumaczeniu urabianie gawiedzi. I jeszcze zbrodniarza wojennego cytują i wychwalają. Takie mają autorytety. W jednym dziadzio ma rację. Bronili się, kombinowali jak tu nie eskalować w obliczu „skakania Mistrzowie PR-u w olimpijskiej formie. To co wyczyniają kanały MSM w klasyce gatunku nazywa się operacją mental appeal, czyli w wolnym tłumaczeniu urabianie gawiedzi. I jeszcze zbrodniarza wojennego cytują i wychwalają. Takie mają autorytety. W jednym dziadzio ma rację. Bronili się, kombinowali jak tu nie eskalować w obliczu „skakania po pagonach” i eliminowaniu bądź to wysoko postawionych oficerów (np. generał od broni chemicznej) bądź to cywilów. Czara goryczy się w końcu przelała (Starobielsk i śmierć 21 niewinnych uczniów w 3 falach nalotów dronów, które wykluczają pomyłkę w wyborze celu ataków). Tak zwani siłowicy, czyli zwolennicy polityki twardej pięści będą usatysfakcjonowani. Już raz byli w ekstazie, kiedy trzy lata temu (za chwilę będzie okrągła rocznica) pewien łysy buntownik ruszył z kilkoma tysiącami swoich „Spartan” w marszu na stolicę, bo mu wywiadowcy z „małej brytfanny” obiecali, że w stolicy do marszu dołączą tysiące cywilów, a finansowanie zapewnią opozycyjni wobec władzy oligarchowie. Skończyło się tym, że pewnego dnia pewien samolot nie wylądował i buntownik z wyboru dołączył do Bandery. To samo czeka kokainowego karła. Spekulują różne źródła, że już go dawno w Kijowie nie ma, bo za chwilę miejsce jego pracy i wszystkich, którzy utrzymują przy życiu ten fasz…ski reżim po prostu znikną. Nie znamy tylko dokładnej daty, kiedy to nastąpi, ale możemy uznać to za zdarzenie pewne. Gdzie więc czmychną szczury? Jedni twierdzą, że już u nas są, aby na obczyźnie dalej planować eliminację niewinnych cywilów i śnić mokre sny o państwowości, którą bezpowrotnie utracili. Z prozaicznego powodu, będącego efektem ignorancji i pychy władz tego obszaru. Zginęło tak wielu mężczyzn w wieku produkcyjnym, że nie ma szans na nowe pokolenia banderowców. Historia niczego ich nie nauczyła i już nie nauczy. Nam pozostaje obserwować, w jaki sposób i kiedy ta bezsensowna bratobójcza walka się skończy. Oby bez konsekwencji dla nas………..Clown world.
tomitomi
Polska jest dziś węglem kamiennym europejskiej obrony dla systemu energetycznego

.... prawda !

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki