Poniedziałkowy poranek na polskim rynku walutowym przyniósł umocnienie funta oraz nieudaną próbę podbicia notowań euro. Pomimo spadków na eurodolarze kurs amerykańskiej waluty utrzymywał się poniżej 3,60 zł.


O poranku kurs euro poszedł w górę, rosnąc do 4,25 zł. Ale do 9:54 rynek zdążył skorygować ten poranny wyskok, obniżając cenę wspólnotowej waluty z powrotem w okolice 4,24 zł. Mniej więcej na tym poziomie zakończyliśmy zeszłotygodniowy handel – w ciągu poprzednich pięciu sesji euro potaniało łącznie o 6 groszy.
Za to notowania brytyjskiego funta chwilowo zbliżyły się do 4,80 zł, po czym kurs szterlinga obniżył się w pobliże 4,78 zł. To efekt obserwowanej od kilku dni aprecjacji funta wobec dolara. Funt jest już warty ponad 1,33 USD wobec 1,30 USD jeszcze tydzień temu.
Dolar zyskuje natomiast wobec euro. W poniedziałek rano notowania pary euro-dolar zeszły poniżej 1,18, zniżkując o 0,2 proc. To prawdopodobnie efekt wyborczych rozstrzygnięć w Niemczech i w Austrii. Partia Angeli Merkel przegrała wybory lokalne w Dolnej Saksonii, zaś w wyborach w Austrii największe poparcie uzyskały partie określane jako „prawicowe”.
Jednakże ruch na parze dolar-złoty nie był zbyt silny. O 9:54 „zielony” kosztował niespełna 3,60 zł i wciąż był o prawie 10 groszy tańszy niż jeszcze kilka dni temu.

KK




























































