REKLAMA

"Foreign Affairs": czy negocjacje w sprawie Ukrainy będą nową Jałtą?

2025-03-16 10:00
publikacja
2025-03-16 10:00

W stosunkach międzynarodowych powraca koncepcja stref wpływów, a USA dokonują największego zwrotu w polityce zagranicznej od II wojny światowej - skonstatował magazyn "Foreign Affairs" i zauważył, że powstaje pytanie, czy negocjacje w sprawie zakończenia wojny Rosji przeciw Ukrainie będą nową Jałtą?

"Foreign Affairs": czy negocjacje w sprawie Ukrainy będą nową Jałtą?
"Foreign Affairs": czy negocjacje w sprawie Ukrainy będą nową Jałtą?
fot. Rokas Tenys / / Shutterstock

Rosja wykorzystała kryzys finansowy z 2008 r.

Autorka tekstu, profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Tufts Monica Duffy Toft, przypomniała, że inwazja Rosji na Ukrainę nigdy nie miała jedynie wymiaru konfliktu regionalnego. Od bezprawnej aneksji Krymu w 2014 roku mamy już dowody na to, że Rosja testuje oparty na literze prawa porządek międzynarodowy oraz to, jak dalece Zachód skłonny jest go bronić - stwierdziła ekspertka.

Spokój, jaki zapanował w stosunkach międzynarodowych po zakończeniu zimnej wojny, skończył się właściwie wraz z kryzysem finansowym z lat 2008-09, kiedy to Rosja doszła do wniosku, że gospodarka państw zachodnich została poważnie osłabiona. Począwszy od napaści na Gruzję w 2008 roku Rosja nieustannie sięga po rozwiązania siłowe i hybrydowe, by osłabić Zachód i poszerzyć swoją strefę wpływów.

Dziś mocarstwa szukają sposobu na ponowne ułożenie globalnego porządku, podobnie jak podczas konferencji w Jałcie w 1945 roku. Jednak tym razem kwestie ideologiczne nie mają znaczenie w tej grze.

"Tylko twarda siła i powrót starej zasady, że +silny robi to, co może, a słaby znosi, to co musi+. W takim świecie instytucje międzynarodowe, jak NATO i UE zostaną zmarginalizowane, a autonomia słabszych krajów stanie pod znakiem zapytania" - podkreśliła Duffy Toft.

Zauważyła też, że Ukraina "nigdy nie wystarczy, by zrealizować wizję Putina dotyczącą właściwego miejsca Rosji w świecie".

Wakacje na giełdzie

Możliwy jest jednak taki scenariusz, w którym NATO i UE nie dają się osłabić i adaptują się do nowej sytuacji, stając się przeciwwagą dla zabiegów USA, Rosji i Chin, które chcą wykorzystać "twardą siłę" dla własnych interesów narodowych, stwarzając zagrożenie dla pokoju. Państwa europejskie mogą jednak razem - a właściwie tylko razem - zagwarantować sobie bezpieczeństwo - stwierdziła autorka.

Powrót do XIX-wiecznej polityki

Tymczasem jednak wstępne założenia dotyczące rozejmu w wojnie Rosji przeciw Ukrainie zdają się wskazywać na bardzo wyraźny powrót do XIX-wiecznej polityki, w której mocarstwa dyktowały warunki innym państwom. "Rosja i sekretarz stanu USA Marco Rubio zażądali, by Ukraina zaakceptowała straty terytorialne i pozostała poza zachodnimi sojuszami wojskowymi, co sprawiłoby, że kraj ten stałby się satelitą Rosji" - zaznaczyła Duffy Toft.

Jeżeli presja, jaką na Kijów wywierają USA i Rosja okaże się skuteczna, będzie to "normalizacją używania siły militarnej do promowania narodowych interesów, i - co jest jeszcze groźniejsze - formą nagradzania tej siły" - oceniła ekspertka.

Powrót do archaicznego stylu uprawiania polityki siły widoczny jest też w deklaracjach Trumpa, dotyczących jego apetytu na wchłonięcie Kanady i przyłączenie do USA Grenlandii.

Jeśli w tej labilnej sytuacji międzynarodowej USA, Rosja i Chiny uznają, że w ich interesie leży uniknięcie za wszelką cenę konfrontacji nuklearnej, to wzajemne uznanie stref wpływów, na wzór Jałty, może im posłużyć za "mechanizm deeskalacji" napięć - ostrzegła autorka "FA".

Nowa Jałta?

Negocjacje w sprawie Ukrainy mogą zatem tym bardziej przypominać konferencję jałtańską, a Chiny odegrać w nich taką rolę, jaka przypadła Wielkiej Brytanii w 1945 roku, kiedy to osłabione wojną, ale wciąż uznawane za imperium Zjednoczone Królestwo szukało rozwiązań dla własnych geopolitycznych problemów u boku układających się mocarstw.

Może jednak dojść do zbliżenia USA i Rosji w kontrze do Chin, a wtedy Europa, Japonia, Korea Południowa, a nawet Australia będą musiały szukać nowych sojuszów i gwarancji bezpieczeństwa - stwierdziła.

Strefy wpływów rzadko są statyczne i można zakładać, że z czasem Stany Zjednoczone mogą zmienić front i powrócić do polityki opartej na innych przesłankach. Na razie jednak nie są wiarygodnym gwarantem stabilności w polityce międzynarodowej i wygląda na to, że wręcz przychylają się do ekspansjonistycznej polityki swych dawnych wrogów, a nawet ją imitują - oceniła Duffy Toft.

To, jak będzie w nowym układzie wyglądała przyszła równowaga sił i mapa wpływów, zależeć będzie od tego, jak daleko posuną się takie kraje jak USA, Rosja, Chiny, Indie i Iran, by sobie te wpływy zagwarantować - skonkludowała ekspertka.(PAP)

fit/ mal/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
to_i_owo
Archaiczny styl uprawiania polityki?

Raczej odwieczny, albo tradycyjny

A nowoczesny pozostawmy UE
Zjazdy, debaty, konferencje, rezolucje, uchwały...
klimaciarz
"Powrót do archaicznego stylu uprawiania polityki siły widoczny jest też w deklaracjach Trumpa, dotyczących jego apetytu na wchłonięcie Kanady i przyłączenie do USA Grenlandii." - pomysły o wchłonięciu Kanady, przyłączeniu Grenlandii, sponsorowanie Izraela, wizje związane z wyludnieniem Strefy Gazy, apetyt na ukraińskie "Powrót do archaicznego stylu uprawiania polityki siły widoczny jest też w deklaracjach Trumpa, dotyczących jego apetytu na wchłonięcie Kanady i przyłączenie do USA Grenlandii." - pomysły o wchłonięciu Kanady, przyłączeniu Grenlandii, sponsorowanie Izraela, wizje związane z wyludnieniem Strefy Gazy, apetyt na ukraińskie złoża naturalne, itd., to nie jest autorytaryzm i bandycka polityka?
platfusoptymista
https://www.youtube.com/watch?v=vuWcVWiYgko
zoomek
" jaka przypadła Wielkiej Brytanii w 1945 roku, kiedy to osłabione wojną, ale wciąż uznawane za imperium Zjednoczone Królestwo szukało rozwiązań dla własnych geopolitycznych problemów u boku układających się mocarstw"
To może zauważmy że to psychopaci rządzą światem i UWAGA - w zimnej wojnie pod koniec lat 40tych GB
" jaka przypadła Wielkiej Brytanii w 1945 roku, kiedy to osłabione wojną, ale wciąż uznawane za imperium Zjednoczone Królestwo szukało rozwiązań dla własnych geopolitycznych problemów u boku układających się mocarstw"
To może zauważmy że to psychopaci rządzą światem i UWAGA - w zimnej wojnie pod koniec lat 40tych GB sprzedała silniki odrzutowe (Rolls-Royce-a) ZSRR aby mieli coś dobrego do swoich myśliwców.
Chodzi o to aby ludzie mieli się czym skutecznie zabijać w ich interesie. No jak to nie?
https://pl.wikipedia.org/wiki/MiG-15
"Brakowało jednak w Związku Radzieckim silnika odpowiedniego dla tej nowej maszyny. Problem ten rozwiązano, gdy rząd brytyjski udostępnił ZSRR nowy silnik turboodrzutowy Rolls-Royce Nene Mk. I"
Czego nie rozumiesz?
zoomek
"że gospodarka państw zachodnich została poważnie osłabiona."
Brakuje mi tylko żeby napisali że (jak u nas opowiadali) to putinflacja i przecież dulary ełuro i inne fiaty nocami Putin dodrukowywał.
No nie tak?
Putinflacja!
To łun!

Powiązane: Plan pokojowy dla Ukrainy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki