REKLAMA

Finisz referendum na Islandii. Zaledwie ułamki procenta dzielą przeciwników i zwolenników UE

2026-08-30 07:40, akt.2026-08-30 11:44
publikacja
2026-08-30 07:40
aktualizacja
2026-08-30 11:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Przeciwnicy wznowienia przez Islandię negocjacji akcesyjnych z UE mają niewielką przewagę nad zwolennikami kontynuowania rozmów - poinformował w niedzielę rano islandzki nadawca publiczny RUV po przeliczeniu ponad połowy głosów po sobotnim referendum.

Finisz referendum na Islandii. Zaledwie ułamki procenta dzielą przeciwników i zwolenników UE
Finisz referendum na Islandii. Zaledwie ułamki procenta dzielą przeciwników i zwolenników UE
fot. Leonhard Foeger / /  Reuters / Forum

Po przeliczeniu 152 tys. głosów, 50,1 proc. było przeciwnych rządowej propozycji wznowienia negocjacji z UE, a 49,9 proc. było „za” - podał RUV. Do głosowania uprawnionych było ponad 270 tys. Islandczyków.

Jak przekazała komisja wyborcza, pełne wyniki głosowania mogą być znane dopiero w niedzielę w ciągu dnia.

Rybołówstwo i suwerenność czy ochrona przed Trumpem? 

Islandzkie społeczeństwo jest mocno podzielone w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych z UE. We wszystkich sondażach w ostatnim czasie niewielką przewagę utrzymywali zwolennicy kontynuowania negocjacji.

Zwolennicy integracji z UE liczą na obniżkę stóp procentowych, niższą inflację i niższe ceny produktów. Argumentują też, że byłoby to ważnym krokiem w kontekście gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących przejęcia przez jego kraj kontroli nad duńską Grenlandią.

Wakacje na giełdzie

Przeciwnicy twierdzą z kolei, że dołączenie do UE byłoby ciosem w suwerenność Islandii. Do grupy tej należą rolnicy oraz przedstawiciele branży rybołówstwa i wielorybnictwa, którzy obawiają się ograniczenia kwot połowów lub wprowadzenia zakazów. Przeciwni są również zwolennicy partii opozycyjnych, w tym konserwatywnej Partii Niepodległości.

- Kampania referendalna wzmogła debatę o pozycji Islandii na świecie - powiedziała dziennikarzom premierka Islandii Kristrun Frostadottir, oddając głos w jednym z lokali wyborczych w Reykjaviku.

Jeśli Islandczycy opowiedzą się za kontynuowaniem negocjacji, to o samym wejściu do UE zdecyduje kolejny plebiscyt, gdy znane będą warunki akcesji. Jeśli większość głosujących w referendum będzie na „nie”, sprawa integracji z UE nie będzie podnoszona do końca kadencji parlamentu, czyli do 2028 r. - zapowiedziała Frostadottir.

Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., w szczytowym momencie światowego kryzysu finansowego. Prace w ramach procesu akcesyjnego zostały zamrożone w 2013 r., gdy eksperci ostrzegali przed potencjalnym rozpadem strefy euro. Według tamtejszego resortu dyplomacji, jeśli większość społeczeństwa zagłosuje na ponowne otwarcie rozmów akcesyjnych z Brukselą, rozmowy mogą rozpocząć się pod koniec 2026 r. i trwać od 18 do 24 miesięcy.

Media: „rybacka mafia” zdecydowała o negatywnym wyniku referendum ws. wznowienia rozmów Islandii z UE

Rybacka mafia - tak na Islandii nazywa się rodzinne firmy zajmujące się rybołówstwem. Według europejskich mediów to właśnie wpływy branży rybnej sprawiły, że - jak wynika z liczby z policzonych dotąd głosów - Islandczycy zagłosowali w referendum przeciw wznowieniu rozmów akcesyjnych z UE.

W sobotę na Islandii odbyło się referendum, w którym obywatele mieli zagłosować w sprawie ewentualnego wznowienia negocjacji akcesyjnych z UE. Islandzki nadawca publiczny RUV poinformował w niedzielę, że po przeliczeniu głosów oddanych w pięciu z sześciu okręgów wyborczych 52,5 proc. było przeciw wznowieniu rozmów. Ostateczne wyniki spodziewane są w ciągu dnia.

Jak przypomina szwedzki dziennik „Svenska Dagbadet”, 80 proc. kwot połowowych należy na Islandii do około 20 firm, a połowa z nich należy do zaledwie sześciu islandzkich rodzin.

Ekonomista prof. Thorolfur Geir Matthiasson z Uniwersytetu Islandzkiego, cytowany przez holenderski portal Follow the Money, wyjaśnia, że w ich rękach są również m.in. handel detaliczny i dystrybucja paliw.

„Działają po cichu, nie stają na podium, w debacie na temat UE wypowiadają się raczej finansując kampanie lub próbując wpłynąć na polityków” – konstatuje szwedzka gazeta.

W kampanii przedreferendalnej przedstawiciele branży rybnej twierdzili, że Islandia nie może liczyć na zwolnienie z przepisów UE, które udostępniają wody danego państwa członkowskiego trawlerom z innych krajów. Wówczas to holenderskie i hiszpańskie floty rybackie wykupiłyby prawa połowowe Islandczyków, pozbawiając pracy tysiąca rybaków na wyspie - dodawali.

Komisarz UE ds. rybołówstwa Kostas Kadis ocenił, że wynegocjowanie wyjątku dla Islandii w tej sprawie jest możliwe. Takie stanowisko prezentowała również socjaldemokratyczna premierka Islandii Kristrun Frostadottir.

Wpływy dużych islandzkich przedsiębiorstw rybackich jest krytykowany przez niezależnych rybaków na Islandii. „To oczywiste, że (te firmy) nie chcą wywoływać zamieszania, dołączać do UE i pozbywać się swoich przywilejów, (przecież) zarabiają dużo pieniędzy” – powiedział dziennikowi „Svenska Dagbladet” zajmujący się połowami dorsza na swoim statku wycieczkowym, Tryggvi Skjaldarson.

Follow the Money ujawnił w tym tygodniu powiązania między islandzkimi firmami, w tym dużymi przedsiębiorstwami branży rybnej, z finansowaniem w Wielkiej Brytanii kampanii związanej z brexitem.

Duńska gazeta „Berlingske” opublikowała w kwietniu artykuł, w którym islandzki sektor rybołówstwa został określony jako „nowoczesna oligarchia”, oparta na strachu, chciwości i wpływach politycznych. „Rybołówstwo zjada demokrację od wewnątrz” – taką tezę postawili autorzy materiału.

Cytowany w artykule minister finansów Islandii Dadi Mar Kristofersson przyznaje, że od lat podejmowane są próby rozwiązania problemu, ale zmiany blokują „silne grupy nacisku”. Zdaniem polityka mają one wpływy w islandzkim parlamencie.

Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., w szczytowym momencie światowego kryzysu finansowego. Prace w ramach procesu akcesyjnego zostały zamrożone w 2013 r., gdy eksperci ostrzegali przed potencjalnym rozpadem strefy euro.

Daniel Zyśk

yb/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (1)

dodaj komentarz
incitatus
Wchodzenie teraz do UE to jak wprowadzanie się do grożącego zawaleniem budynku. Zaraz Francja , a może i Niemcy mogą wychodzić i UE się rozsypie w pył.

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki