Obrońca Falenty: Mój klient usłyszał dodatkowy, dziewiąty zarzut

Mój klient usłyszał dodatkowy, dziewiąty zarzut. Dotyczy on jednego nagrania, które jest już znane opinii publicznej - poinformował w czwartek dziennikarzy po wyjściu z budynku prokuratury obrońca Marka Falenty mec. Marek Małecki.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Jak wcześniej informował TVN24 Falentę przywieziono do prokuratury w czwartek o godz. 10.40, gdyż na godz. 11 był zaplanowana z nim "czynność procesowa". TVN24 podawał, że chodzi o przedstawienie biznesmenowi nowych zarzutów dot. nieznanych dotąd opinii publicznej nagrań, których ma być nawet "dwa tysiące godzin".

"Przesłuchanie pana Marka było dość krótkie ze względu na przyjętą strategię procesową. Mogę na pewno zaprzeczyć temu, że była mowa o kolejnych kilku tysiącach godzin nagrań. Nic takiego nie padło. Mowa jest o już znanym nagraniu. To jest jeden dodatkowy dziewiąty zarzut. Niemniej jednak była pewna dyskusja na temat tych wielu nowych godzin nagrań, ale nie było tego w zakresie postawionego klientowi zarzutu" - powiedział dziennikarzom mec. Małecki.

Jak podkreślił "zarzut dotyczy jednego nagrania". "Tylko tyle mogę przekazać ze względu na tajemnicę postępowania. Jest to jedno z nagrań, które jest już znane opinii publicznej" - zastrzegł adwokat.

Dodał, że planowane są jeszcze kolejne czynności z udziałem jego klienta. "Mogę potwierdzić, że klient obecnie znajduje się na obserwacji, która potrwa jeszcze kilkanaście dni, po jej zakończeniu są planowane kolejne czynności z udziałem mojego klienta" - dodał.

W czerwcu br. rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Marcin Saduś mówił PAP, że przeciwko Falencie trwa postępowanie w sprawie nagrań, które zostały opublikowane, bądź wiedzę o nich podjął prokurator, po zakończeniu sprawy objętej skierowanym aktem oskarżenia i zapadłym już prawomocnym wyrokiem. Jak zaznaczył, dotychczas Falenta nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień w tej sprawie.

Prokurator informował wtedy jednocześnie, że planowane jest wykonywanie czynności procesowych z udziałem Falenty, ale ich termin należy uzgodnić z dyrektorem zakładu karnego, w którym Falenta odbywa wyrok. Według ówczesnych ustaleń PAP, czynności te miały polegać na rozszerzeniu zarzutów dotychczas przedstawionych Falencie.

W grudniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wymierzył Falencie prawomocnie karę 2,5 roku więzienia oraz grzywnę za podsłuchy w restauracjach. Tym samym SA utrzymał wtedy wyrok wymierzony w 2016 r. przez warszawski sąd okręgowy.

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany. Wydano za nim także Europejski Nakaz Aresztowania. Falenta został zatrzymany w Hiszpanii piątego kwietnia br. Przewieziono go do Polski. Trafił do więzienia.

autor: Marcin Chomiuk, Marcin Jabłoński, Alicja Skiba

Źródło: PAP
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 1 ajwaj

ja cie tez zaplace Fallenta,
wal PISto analie na lopatki
i tabijac PISty

! Odpowiedz
9 30 camaroooo

Paranoja. Czlowiek, ktory nagral 50 przestepcow stojacych na szytach Polskiej wladzy idzie siedziec a przestepcy dostaja cieple posadki w Brukseli.

! Odpowiedz
1 1 pomorzaninm

norma... powoli sie przyzwyczajajmy do takich sytuacji.

! Odpowiedz
1 2 blesso

Kelnerzy na zlecenie Falenty nagrali prywatne rozmowy. By określić kogoś przestępcą, ta osoba musi zostać skazana prawomocnym wyrokiem sądu. Jak widać rosyjskie trolle nie znają znaczenia polskich słów.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne