Od października w Eurobanku zacznie obowiązywać nowy
cennik dla kart debetowych. Opłata za kartę - niezależnie od pakietu - będzie
wynosić 4,90 zł. Wzrosną też limity uprawniające do zwolnienia z opłaty
miesięcznej. Nawet o kilkaset złotych.
Decyzja Eurobanku wpisuje się obowiązujący na rynku trend
– banki kijem lub marchewką zachęcają klientów do częstszego płacenia kartami
na zakupach. To bezpośredni skutek obniżenia opłaty interchange, czyli opłaty,
którą banki pobierały od sklepów akceptujących karty płatnicze. Jeszcze do
niedawna, sklepikarz musiał oddać bankowi około 1,6 proc. od wartości każdej
transakcji zrealizowanej kartą. Dziś oddaje 0,2-0,3 proc., w zależności od typu
plastiku.
Bankom wyschło jedno ze źródeł dochodów, wiec próbują
nakłonić klientów, by na zakupach wyciągali karty z portfeli. Podwyższają
prowizje za nieużywanie kart i limity uprawniające do zwolnienia z opłaty za
plastik. Tak też zrobi Eurobank, który od 1 października wprowadzi nowy cennik
dla kart debetowych.
(fot. Adam Warżawa / NBP)
Dziś karty Visa w Eurobanku kosztują miesięcznie 3,45 zł, a karty Mastercard 3,95 zł. Opłaty
można uniknąć, jeśli wyrobi się określony limit transakcji bezgotówkowych. W
kontach Active, Classic, Prestige i koncie oszczędnościowym to 200 zł
miesięcznie. W koncie Junior 50 zł, a w koncie Standard opłaty uniknąć się nie
da.
W październiku bank ujednolici opłaty za karty. Plastik,
niezależnie od logo organizacji płatniczej, będzie kosztował 4,90 zł
miesięcznie. Wzrosną też limity transakcji uprawniających do ominięcia prowizji.
Żeby nie płacić za kartę, posiadacze pakietu Active będą musieli wydać co
miesiąc minimum 400 zł, pakietu Classic 300 zł, Prestige i konta
oszczędnościowego 500 zł. W koncie Junior limit ten nie ulegnie zmianom. W
koncie Standard opłata jest sztywna, więc od października jego posiadacze będą
płacić 4,90 zł za kartę.Powyższe limity będą też obowiązywały dla kart NFC
zainstalowanych na telefonach. W tym jednak przypadku limit transakcji dla kart
będzie się sumował. Oznacza to, że próg np. 500 zł będzie obowiązywał łącznie
dla karty NFC i karty debetowej.
W USA już wymyślili żeby całkowicie wyeliminować gotówkę , potem wprowadzić ujemne stopy procentowe i po 10 latach masz połowę na koncie tego co masz obecnie.To się nazywa geszeft.
Nie martw się, coraz częściej widuję na sklepach i innych punktach napisy: przy płatności gotówką - rabat. Ja czekam aż bank wprowadzi permanentną opłatę albo podniesie limit tak bardzo że go nie wyrobie - a wtedy baj baj plastiku :)
Ciekawe jaki rabat. Jeżeli obecnie opłata za przyjmowanie karty wynosi 0,4-0,6% to rabat od 100 zł. będzie większy niż 40-60 groszy? Sklep dopłaci do takiej płatności i na dodatek gotówkę będzie odnosił co dzień do banku?