Erbud zaprezentował wyniki za III kwartał. O osiągnięciach spółki, jej perspektywach, problemach z płacami i zagrożeniach dla branży rozmawiamy z Dariuszem Grzeszczakiem, prezesem Erbudu.
Bankier.pl: Zarówno zysk netto, jak i przychody wygenerowane przez Erbud w III kwartale były lepsze i od konsensusu i od wyników zeszłorocznych. Co napędzało spółkę?
Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu: Z pewnością najbardziej cieszy nas dobry wynik w budownictwie kubaturowym, zarówno w kraju, jak i za granicą. Dysponujemy silnym portfelem zleceń, co pozwala nam wybierać tylko te kontrakty, które naszym zdaniem przyniosą najwyższe marże i zapewniają dobrą rentowność. Trafne wybory pod tym względem, a także współpraca ze stałymi klientami Grupy ERBUD, z pewnością są istotnymi elementami przyczyniającymi się do dobrych wyników naszej Grupy.
Czy w kolejnych kwartałach inwestorzy mogą liczyć na podobną dynamikę?
Spodziewamy się utrzymać w IV kwartale rentowność na poziomie ok. 2 proc. Jeśli chodzi o przychody w kolejnych 2 – 3 latach, także liczymy na utrzymanie poziomu z 2017 r. Wzrost na poziomie kilku procent to komfortowa i bezpieczna sytuacja w obliczu problemów, z jakimi borykać się będzie branża w najbliższym czasie – a więc m.in. podwyżek cen materiałów czy też niedostatecznej liczby, podwykonawców i pracowników.
Wiele w branży mówi się o rosnących płacach. Czy Erbud to odczuwa? Jakiego kierunku rozwoju sytuacji spodziewa się spółka?
Warto zwrócić uwagę, że Grupa ERBUD wciąż zwiększa zatrudnienie. Od początku roku wzrosło ono o 19 proc., głównie w segmencie kubaturowym w kraju i za granicą, mimo że perspektywy na rynku budowlanym są pod tym względem raczej pesymistyczne. W sytuacji, gdy na rynku panuje popyt na pracowników, wzrost oczekiwań płacowych jest naturalną tendencją.
Coraz więcej mówi się także o podwyżce stóp procentowych w Polsce. Przewiduje się, że może to wpłynąć m.in. na wyhamowanie w branży nieruchomości. Jak na wyniki spółki może wpłynąć owa podwyżka i czy spółka jakoś specjalnie się na nią przygotowuje?
Nie chciałbym się odnosić do spekulacji na temat podwyżek stóp procentowych, bo opinie na ten temat są bardzo różne. Nie ulega wątpliwości, że na branżę budowlaną czyha wiele istniejących i potencjalnych problemów, jednak nie jest to wcale sytuacja nowa. Przechodziliśmy już wiele kryzysów, zarówno realnych, jak i przesadnie rozdmuchanych. Utrzymywanie się Grupy ERBUD w czołówce polskich firm budowlanych potwierdza, że potrafimy znaleźć wyjścia z trudnych sytuacji i mierzyć się z wyzwaniami, przed jakimi staje nasza branża.
Który segment Państwa działalności ma według Państwa najlepsze perspektywy, a który najgorsze?
Na pewno bardzo cieszy nas poprawa wyników w segmencie kubaturowym w kraju – w III kwartale wzrosły one r/r zarówno w ujęciu narastającym (o 19%), jak i w samym trzecim kwartale (o 30%). Spodziewamy się utrzymywać silną pozycję tego segmentu w kolejnych okresach. Perspektywiczne są też dla nas projekty w przemyśle i energetyce, polegające na przebudowie i modernizacji starych instalacji – w listopadzie podpisaliśmy z Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o. kontakt na tego typu modernizację ciepłowni w Częstochowie. Liczymy również na zwiększenie inwestycji przez spółki, w których udział ma Skarb Państwa. Z pewnością Polsce potrzebne są inwestycje przyczyniające się do poprawy jakości powietrza i ochrony środowiska.
Jak wygląda zakontraktowanie spółki i jakie są jej najważniejsze plany na najbliższe miesiące?
Grupa ERBUD może wciąż pochwalić się bogatym portfelem zleceń. Na IV kwartał 2017 r. przypada z niego ponad 500 mln zł, co jest dobrym prognostykiem jeśli chodzi o tegoroczne wyniki. Na rok 2018 mamy podpisane kontrakty za prawie 1,4 mld zł. Jak już wspomniałem, kluczowe pozostaje dla nas efektywna selekcja zleceń. Im trudniejszy kontrakt, tym łatwiej osiągnąć na nim wysoką marżę, a z naszym know-how możemy sobie pozwolić na przyjmowanie zleceń uznawanych na rynku za trudne.



























































