Energa zakłada, że budowa nowego bloku w Elektrowni Ostrołęka kosztem 5-6 mld zł może się rozpocząć najwcześniej w 2018 roku - poinformował prezes Dariusz Kaśków.
Prezes przypomniał, że w II kwartale podjęto decyzję o odmrożeniu projektu budowy bloku klasy 1000 MW. Spółka szacuje koszt budowy na 5,5-6 mln zł za MW. Są prowadzone prace celem rozpoczęcia procesu inwestycyjnego.
"Prowadzimy prace koncepcyjne co do modelu finansowego, technologii, a także przygotowujemy się do dalszych decyzji związanych z rozpoczęciem inwestycji. Wszystkie działania nakierowane są, by tę inwestycję poprowadzić" - powiedział prezes na konferencji.

"Jeśli chodzi o harmonogram, to okres od ogłoszenia przetargu do wyłonienia generalnego wykonawcy to ok. 1,5 roku. Gdyby wszystko szło bez opóźnień, zgodnie z planem, to realizacja byłaby rozpoczęta w 2018 roku i zakończona w 2023 roku, bo budowa trwa 5-6 lat. To orientacyjne terminy" - powiedział Kaśków.
Prezes poinformował, że spółka pracuje m.in. nad modelem sfinansowania tej inwestycji.
"Model nie jest jeszcze przyjęty, nie ograniczamy się do środków z banków, ale rozpatrujemy inne możliwości pozyskania kapitału" - powiedział.
Powtórzył, że Energa nie jest w stanie zrealizować tego projektu o wartości 5-6 mld zł samodzielnie, poszukuje inwestora strategicznego lub współinwestora.
Obok Enei, która już wcześniej sygnalizowała chęć udziału w projekcie, także inne podmioty są zainteresowane inwestycją.
"Wiemy, że dość poważne zainteresowanie projektem wyraziła Enea, ale oprócz tego są i inne podmioty zainteresowane realizacją inwestycji" - powiedział prezes.
Pytany, czy możliwy jest inwestor z Chin, odpowiedział: "Inwestorzy są różni, czy to z Chin, czy z Japonii. Jest wielu chętnych. Nie oznacza to, że zdecydujemy się na każdego z kim są prowadzone rozmowy. (...) Chcemy też wrócić do rozmów z Eneą".
Prezes nie wykluczył, że w projekt może być zaangażowany więcej niż jeden inwestor.
Dodał, że Energa skłania się ku temu, by inwestycja nie była realizowana w formule project finance i może być częściowo na bilansie spółki.
"Rozpatrujemy różne modele finansowania, jeden z nich uwzględnia inwestora i wzięcie połowy kosztów na bilans" - powiedział prezes.
"Biorąc pod uwagę możliwości firmy, sam projekt, będziemy szukać takiej struktury, która będzie wykonalna" - dodał wiceprezes Mariusz Rędaszka.
Prowadzone są wstępne rozmowy z instytucjami finansowymi, które mają je zainteresować wejściem do projektu.
"Chcielibyśmy, by dopięcie finansowania było jak najszybciej. Po spięciu finansowym projektu ogłoszony byłby przetarg na wykonawcę" - powiedział Kaśków.
Energa liczy, że od stycznia 2017 roku będzie funkcjonować rynek mocy, który będzie wpierać nowe inwestycje w wytwarzaniu konwencjonalnym.
"Dostarczyliśmy swoje opinie i uwagi do ministerstwa energii, by jak najbardziej rynek mocy dotyczył nowych inwestycji w zakresie energetyki konwencjonalnej. Uważamy, że oczywistością jest, że taki rynek musi zafunkcjonować, by wesprzeć inwestycje w energetyce konwencjonalnej. Uważamy też, że przy takiej konstrukcji rynku mocy, jaki jest w konsultacjach, Komisja Europejska powinna go zaakceptować"- powiedział Kaśków.
Budowa bloku w Ostrołęce jest priorytetem grupy obok inwestycji w Siarzewie. Spółka nie chce realizować projektów budowy bloków gazowych w Gdańsku i Grudziądzu.
"Poszukujemy nabywców dla tych projektów" - powiedział dziennikarzom Kaśków.
Podtrzymał, że Energa byłaby zainteresowana odkupieniem elektrociepłowni EdF w Trójmieście.
Energa chce późną jesienią przyjąć zaktualizowaną strategię grupy. Zawrze w niej politykę dywidendową.
"Już dziś możemy powiedzieć, że decydująca będzie sytuacja ekonomiczna i zamierzenia inwestycyjne grupy, jeśli chodzi o poziom dywidendy" - powiedział prezes na spotkaniu z analitykami.
Spadek przychodów Grupy Energa w I półroczu
Przychody Grupy Energa w I półroczu 2016 to 4937 mln zł, natomiast w analogicznym okresie 2015 roku wynosiły one 5425 mln zł - podali członkowie zarządu na konferencji wynikowej w Warszawie. EBITDA (zysk przed potrąceniem kosztów odsetek od zobowiązań oraz podatków i amortyzacji) wyniosła natomiast 1090 mln zł i była niższa o 11 proc. od tej z 2015 roku.
Grupa odnotowała też stratę netto w wysokości 116 mln zł, m.in. ze względu, jak tłumaczył wiceprezes Mariusz Rędaszka, na jednorazowe odpisy aktualizacyjne w wysokości 552 mln zł brutto. Wiceprezes przekonywał, że gdyby nie odpisy grupa odnotowałaby dodatni wynik netto (365 mln zł).
Drugim powodem gorszych wyników za drugi kwartał był też, tłumaczył wiceprezes, udział Grupy w stracie Polskiej Grupy Górniczej.
"Wyniki Grupy Energa nie zaskoczyły, choć są poniżej tak zwanego konsensusu oczekiwanego przez analityków" - przyznał prezes zarządu Energa SA Dariusz Kaśków. "Ale są to stabilne wyniki, które dają perspektywę do inwestycji i utrzymują rating Grupy na niezmienionym poziomie" - dodał.
Zaznaczył zarazem, że Grupa zwiększyła wydatki inwestycyjne, które były w I półroczu wyższe o 27 proc. od wydatków w I półroczu 2015 roku.
Prezes Kaśków informował także, że Grupa ma w planach ponowne uruchomienie budowy kolejnego bloku energetycznego w Ostrołęce o mocy 1000 MW. Jednocześnie Grupa, jak mówił, podejmuje działania związane z pozyskaniem inwestora strategicznego.
Podczas konferencji przedstawiono też wyniki poszczególnych segmentów Grupy. Segment dystrybucji, poinformowano, utrzymał wynik EBITDA na poziomie zbliżonym do poprzedniego roku, natomiast segment wytwarzania miał wynik EBITDA gorszy niż w I półroczu 2015 roku (168 mln zł wobec 239 mln zł).
Na ten segment, jak mówił wiceprezes Rędaszka, wpływ miało m.in. wejście w życie nowej ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). "Właśnie ten segment pozostał pod presją odpisów, a wyniki tego segmentu związane były też z tym, że weszła w życie nowa ustawa o OZE" - powiedział.
Ustawa ta, jak dodał, ma "konkretne przełożenie na wyniki Grupy". W wyniku jej wejścia w życie Energa utraciła "wsparcie w zakresie zielonych certyfikatów", a także ograniczyła możliwości współspalania biomasy przez Elektrownię w Ostrołęce. "Będziemy mogli ponownie spalać biomasę dopiero w przyszłości, pod dostosowaniu instalacji" - zaznaczył Rędaszka.
Dla Grupy Energa wejście w życie ustawy o OZE oznacza także, mówił wiceprezes, "wstrzymanie wsparcia dla elektrowni wodnych, takich jak Włocławek".
Także segment sprzedaży miał gorszy wynik EBITDA - 27 mln zł w I półroczu 2016 wobec 67 mln zł w I półroczu 2015 roku.
W komunikacie Grupa Energa poinformowała także, że jej całkowita moc wytwórcza na koniec I półrocza 2016 wyniosła 1,3 GW, wolumen energii dostarczonej przez Energa-operator wzrósł w I półroczu 2016 r. o 3 proc., a sprzedaż energii do końcowych odbiorców była o 14 proc. wyższa niż w I półroczu ub. roku.
"Oczekujemy na rozwiązania legislacyjne, dotyczące rynku mocy" - mówił również na konferencji prezes Kaśków.
Grupa Energa SA to polska grupa kapitałowa zajmująca się wytwarzaniem, dystrybucją i sprzedażą energii elektrycznej, dostarcza prąd do około 2,7 mln odbiorców, co stanowi ok. 17-procentowy udział w rynku obrotu energii elektrycznej.
Jest trzecim największym operatorem systemu dystrybucyjnego w Polsce pod względem wolumenu dostarczanej energii. Grupa została utworzona została w wyniku konsolidacji Koncernu Energetycznego ENERGA SA z Zespołem Elektrowni Ostrołęka SA.
(PAP)
pel/ jtt/ pś/jzi




























































