

Enea przygotowuje plan zarządzania przejętą niedawno Bogdanką - poinformowali we wtorek przedstawiciele Enei.
"Koncentrujemy się na tym, co możemy w Bogdance zrobić, gdzie poszukiwać synergii. Wczoraj doszło do zmian w radzie nadzorczej, kolejnym krokiem będzie konsolidacja wyników. Przygotowujemy się do integracji z Bogdanką, do poszukiwania +quick wins+" - powiedziała wiceprezes Enei Dalida Gepfert.
Powtórzyła, że przejęcie pakietu większościowego Bogdanki oznacza dla Enei przede wszystkim długoterminowe zabezpieczenie dostaw paliwa na potrzeby wytwarzania po korzystnych cenach.
Celem Enei jest poprawa efektywności Bogdanki. Wśród synergii operacyjnych spółka wymienia optymalizację kosztów transportu węgla i kosztu zakupów, eliminację dublowanych funkcji. Synergią inwestycyjną ma być planowana wspólna budowa elektrociepłowni w Bogdance na paliwo odpadowe.
"Nie jest powiedziane, że docelowo od strony biznesowej i synergii nie trzeba będzie doprowadzić do 100-proc. przejęcia Bogdanki. To są jednak decyzje strategiczne, które trzeba podejmować po konsultacjach z głównym akcjonariuszem" - powiedział prezes Enei Krzysztof Zamasz.
Poinformował, że obecnie nie ma planów wycofywania Bogdanki z giełdy.
Pytany, czy Enea będzie chciała całość swojego zapotrzebowania na węgiel pokrywać z Bogdanki, odpowiedział: "Patrząc na wolumen produkowanego paliwa i zawarte już kontrakty z innymi producentami energii, to trzeba je uszanować, bo to umowy wieloletnie, rentowne".
Przypomniał jednocześnie, że bloki energetyczne w Kozienicach są technologicznie przystosowane do węgla z Bogdanki.
Dodał też, że Enea będzie chciała uzyskiwać dodatkowe przychody ze sprzedaży węgla.
"Musimy się przygotować, że docelowo będziemy konkurować ze spółkami paliwowymi przy sprzedaży węgla. Może być też hipotetycznie tak, że pokryjemy 100 proc. naszego zapotrzebowania z Bogdanki. Każdy scenariusz, który będzie realizowany będzie odzwierciedlał sytuację rynkową i sytuację grupy. Będziemy zachowywać elastyczność" - powiedział Zamasz.
Nie chciał sprecyzować, jaki poziom produkcji węgla miałby być w Bogdance.
"Wolumen wydobycia to indywidualna sprawa. Przy określonym parku maszynowym i zatrudnieniu, im więcej się wydobędzie, to koszty będą niższe. Jest też pewien breakeven point, który musi być osiągnięty. Nie tak dawno spółka miała ok. 5 mln ton wydobycia, teraz 8-9 mln ton rocznie" - powiedział prezes Enei.
Kilkanaście dni temu Enea sfinalizowała kupno w wezwaniu 64,57 proc. akcji Bogdanki i ma teraz akcje stanowiące 66 proc. jej kapitału. (PAP)
pel/ osz/


























































