REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekspert: powinno się odchodzić od ulg podatkowych w SSE

2015-02-22 07:00
publikacja
2015-02-22 07:00
Ekspert: powinno się odchodzić od ulg podatkowych w SSE
Ekspert: powinno się odchodzić od ulg podatkowych w SSE
fot. KSSSE / / KSSSE

Specjalne Strefy Ekonomiczne mają obecnie mniejsze znaczenie i powinno się odchodzić od ulg podatkowych przyznawanych przedsiębiorcom, którzy lokują tam inwestycje, zwłaszcza gdy tworzą one "proste" miejsca pracy, wymagające niskich kwalifikacji - uważa ekspert IBnGR Stanisław Szultka.

Kostrzyn SSE (KSSSE)


Według niego ulgi w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) mają sens w przypadku miejsc o najwyższym bezrobociu.

Wakacje na giełdzie

"Strefy powstawały w trochę innej rzeczywistości niż mamy teraz, gdy ich celem było rzeczywiście przyciąganie inwestycji zagranicznych, które tworzyłyby miejsca pracy, w szczególności w obszarach o najwyższym bezrobociu. Doświadczenie pokazuje, że tak naprawdę najskuteczniejsze są te strefy, które są położone w granicach najsilniejszych aglomeracji, czy też dobrze położonych logistycznie. Nie zawsze jest to najbardziej skuteczne w tych miejscach, gdzie to bezrobocie jest najwyższe" - powiedział PAP Szultka ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR). Podał w tym kontekście przykład ściany wschodniej.

Zauważył jednak, że strefy pełnią ważną rolę: poprawiają warunki funkcjonowania firm np. poprzez budowę infrastruktury i funkcje animacyjne. Jak zaznaczył, wprowadzane są ostatnio zmiany, które mają na celu ułatwienie wejścia do stref mniejszym przedsiębiorstwom.

Niedawno Ministerstwo Gospodarki poinformowało, że plany specjalnych stref ekonomicznych na 2015 r. przewidują wydanie 217 zezwoleń, których zobowiązania to inwestycje rzędu 7,7 mld zł. W rezultacie powinno zostać utworzonych ok. 11 tys. nowych miejsc pracy.

"Jednym z pomysłów mających stanowić nowość, w stosunku do dotychczasowych zachęt dla inwestorów jest koncepcja tworzenia obszarów aktywności inwestycyjnej wzdłuż dróg ekspresowych we ścisłej współpracy z samorządami lokalnymi" - napisało MG w komunikacie.

Diabeł tkwi w szczegółach

Szultka pytany o pomysł MG powiedział, że "diabeł tkwi w szczegółach". "Generalnie jest naturalne, że tam gdzie się poprawia infrastruktura, także komunikacyjna, to te miejsca stają się bardziej atrakcyjne dla inwestorów" - zauważył.

"Pytanie jaki jest cel tego instrumentu, bo jeżeli on ma na obszarach atrakcyjnych komunikacyjnie kreować nową infrastrukturę i tym przyciągać inwestorów, jest to dobry pomysł. Jeśli jednak potencjalnie najlepsze lokalizacje mają być promowane dodatkowo zachętami w postaci zwolnień podatkowych, czy innych bodźców finansowych to jest to wątpliwe. Dziś tego typu lokalizacje powinny bronić się same - dodał ekspert.

W odpowiedzi na pytania PAP, resort gospodarki poinformował, że w najbliższych latach nie planuje się tworzenia nowych stref, natomiast rozwijane będą te wokół istniejących i projektowanych dróg ekspresowych. Resort chce też pomóc małym i średnim przedsiębiorstwom w dostępie do SSE - z myślą o nich we współpracy z samorządami powstawały będą Lokalne Parki Przemysłowe, inkubatory przedsiębiorczości i hale pod wynajem. Wzmocniona ma być także działalność doradcza nastawiona na potrzeby MSP.

Dla ministerstwa atutem stref jest łatwość uzyskania wsparcia i możliwość otrzymania maksymalnej dopuszczalnej pomocy. MG zaznacza, że z uwagi na długi okres funkcjonowania stref (do 2026 r.) nawet średnio rentowna działalność pozwoli na skorzystanie z maksymalnych pułapów pomocy.

Każda strefa ma nieco inne obszary działań, dostosowane do warunków technicznych i finansowych oraz potrzeb inwestorów - tłumaczy ministerstwo. Wpływ na ich działanie ma m.in. dostęp do infrastruktury, klientów oraz wykwalifikowanych pracowników. Profil branżowy strefy w danej lokalizacji często kształtuje się samoistnie - zauważa resort gospodarki. I tłumaczy, że wokół dużego inwestora skupiają się jego poddostawcy i kooperanci, a także konkurenci, gdyż tradycje przemysłowe okręgu (np. wykwalifikowana kadra) i środowisko naturalne (jak dostęp do surowców) sprzyjają rozwojowy danej gałęzi przemysłu.

Specjalne strefy ekonomiczne (SSE) to obszary, gdzie inwestorzy mogą prowadzić działalność gospodarczą na preferencyjnych warunkach. Celem jest przyspieszenie rozwoju regionów poprzez przyciąganie nowych inwestycji i promocję tworzenia miejsc pracy. W Polsce istnieje 14 specjalnych stref ekonomicznych. (PAP)

jzi/ zab/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~wert
Idea stref została zdyskwalifikowana wtedy gdy powstalo ich 14 a nie jak planowano 5,wówoczass gdy strefe można było zrobić w każdym miejscu w Polsce a nie tam gdzie były potrzebne,a teraz gdy strefy maja byc tworzone wokół dróg klasy S to próżno ich szukać tam gdzie jest największe bezrobocie.
~Sopel
Jak to powiedział Janusz Korwin Mikke uczyńmy z całej Polski specjalną strefę ekonomiczną. Problem rozwiąże się na plus. Dlaczego jeden przedsiębiorca ma miec lepiej gdy jego konkurent nie ma? Obaj muszą mieć tak samo dobrze.
~wwff
"Jeśli jednak potencjalnie najlepsze lokalizacje mają być promowane dodatkowo zachętami w postaci zwolnień podatkowych, czy innych bodźców finansowych to jest to wątpliwe. Dziś tego typu lokalizacje powinny bronić się same" - sedno sprawy.
~gfdgdfg
Nie możemy traktować wszystkich inwestorów w identyczny sposób. Fabryka samochodów przyniesie Polsce większe korzyści niż nowy supermarket.
~Janusz
To nie ekspert tylko jakiś głupol. Jakby nie SSE to u mnie w mieście byłaby katastrofa. Tak to przynajmniej kilka tysięcy ludzi pracuje w tych firmach i wydaje pieniądze w mieście, dodatkowo jest zapotrzebowanie na wiele innych usług - drukarnie, noclegi, biura rachunkowe, banki, firmy ubezpieczeniowe, firmy IT, firmy rekrutacyjne,To nie ekspert tylko jakiś głupol. Jakby nie SSE to u mnie w mieście byłaby katastrofa. Tak to przynajmniej kilka tysięcy ludzi pracuje w tych firmach i wydaje pieniądze w mieście, dodatkowo jest zapotrzebowanie na wiele innych usług - drukarnie, noclegi, biura rachunkowe, banki, firmy ubezpieczeniowe, firmy IT, firmy rekrutacyjne, telekomunikacja, kurierzy itp. Także przemysł nie tylko tworzy miejsca pracy przemyśle, ale i w usługach! Czyli są to dodatkowe miejsca pracy! Pracownicy tych firm płacą PIT i ZUS, dodatkowo VAT... Dziwi mnie krótkowzroczność tego "eksperta"...
~arturj
Tyle, że jeśli ktoś zainwestował w twojej okolicy, to nie zainwestował gdzie indziej i tam ludzie są bezrobotni. Ten "głupol" jak o nim piszesz nie mówi o likwidacji SSE, ale o stopniowej likwidacji ich przywilejów aż do zrównania się w pewnym momencie z firmami na innych obszarach. Zapytam tylko - gdzie ty mieszkasz, że Tyle, że jeśli ktoś zainwestował w twojej okolicy, to nie zainwestował gdzie indziej i tam ludzie są bezrobotni. Ten "głupol" jak o nim piszesz nie mówi o likwidacji SSE, ale o stopniowej likwidacji ich przywilejów aż do zrównania się w pewnym momencie z firmami na innych obszarach. Zapytam tylko - gdzie ty mieszkasz, że firmy, które już powstały (infrastruktura w SSE już zbudowana) nie są się u ciebie w stanie utrzymać bez pomocy ulg podatkowych ("w mieście byłaby katastrofa"), a gdzie indziej sobie radzą???
~Janusz odpowiada ~arturj
Inwestycje powstają tam gdzie jest odpowiednia infrastruktura. To jest najważniejsze. Więc czyja to wina, że polityka regionalna UE zamiast wspierać biedniejsze regiony - rzuca im kłody pod nogi. Gdzie jest najlepiej rozwinięta sieć dróg w Polsce? Gdzie jest zmodernizowana kolej? Biedne regiony to wina polityków ze szczebla centralnego Inwestycje powstają tam gdzie jest odpowiednia infrastruktura. To jest najważniejsze. Więc czyja to wina, że polityka regionalna UE zamiast wspierać biedniejsze regiony - rzuca im kłody pod nogi. Gdzie jest najlepiej rozwinięta sieć dróg w Polsce? Gdzie jest zmodernizowana kolej? Biedne regiony to wina polityków ze szczebla centralnego i lokalnego. Znam paru lokalnych polityków i wiem co się dzieje w samorządach. Duża większość polityków tylko odpycha od siebie inwestorów. Tu nie chodzi o to czy sobie poradzą czy nie... Tu chodzi o to, że może im się bardziej opłacać całkowicie przenieść zakłady do Bułgarii czy Rumunii. Aktualnie sporo firm z zachodnich krajów UE tam inwestuje. Wystarczy, że jeden zakład zostanie przeniesiony - kilkaset osób traci pracę... O ile mniej kasy wpływa do budżetu? O ile mniej pieniędzy zostanie wydanych w lokalnych sklepach?
~aaaaa odpowiada ~arturj
Dlaczego zakładasz że gdyby nie istniały SSE to inwestor na pewno zainwestowałby w Polsce a nie na Węgrzech lub Słowacji a w takim przypadku Polska nie odniesie żadnych korzyści.
~arturj odpowiada ~Janusz
1. Jakie kłody są rzucane biedniejszym regionom Polski?
2. Jeśli piszesz, że to politycy odpychają inwestorów, to czy nie taniej by było zrobić coś z politykami, a nie dopłacać do SSE?
~arturj odpowiada ~aaaaa
1. Napisałem, że poza SSE też się w Polsce inwestuje.
2. Zadaniem SSE było/jest pobudzenie nowych inwestycji. Celem nie jest trzymanie ich przy życiu. Jeśli teraz, gdy inwestor pobudował się i zorganizował na SSE, to dalsze wspieranie takiego inwestora nie jest racjonalne. Wiem, kredyty. Ale co innego jest utrzymanie SSE zgodnie
1. Napisałem, że poza SSE też się w Polsce inwestuje.
2. Zadaniem SSE było/jest pobudzenie nowych inwestycji. Celem nie jest trzymanie ich przy życiu. Jeśli teraz, gdy inwestor pobudował się i zorganizował na SSE, to dalsze wspieranie takiego inwestora nie jest racjonalne. Wiem, kredyty. Ale co innego jest utrzymanie SSE zgodnie z planem, który biznesmen musiał uwzględnić w swoim biznesplanie, a co innego wydłużanie czasu działania SSE na początkowych warunkach. Jeśli boisz się, że teraz zagraniczni przedsiębiorcy pouciekają, to w takim razie SSE jest tylko i wyłącznie przekrętem wyciągającym z budżetu nasze pieniądze.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki