REKLAMA

Ekonomista: Inflacja głównym motorem działania RPP. W grudniu kolejna podwyżka stóp

2021-11-30 12:04
publikacja
2021-11-30 12:04
Ekonomista: Inflacja głównym motorem działania RPP. W grudniu kolejna podwyżka stóp
Ekonomista: Inflacja głównym motorem działania RPP. W grudniu kolejna podwyżka stóp
fot. Midnight Studio TH / / Shutterstock

RPP podniosła stopy proc. pomimo tego, że większość jej członków nadal uważa, iż źródła wysokich cen leżą głównie po stronie szoków podażowych, bieżąca inflacja wydaje się być zatem głównym motorem działania większości Rady - ocenia Łukasz Tarnawa z BOŚ. Pogorszenie się perspektyw gospodarczych, przy jednocześnie wysokich odczytach CPI sprawią, że w grudniu RPP prawdopodobnie podniesie stopy o 25 pb.

"W ostatnich miesiącach RPP sygnalizowała, że zareagowała podwyżkami stóp w reakcji na wysoką bieżącą inflację. Rada obawiała się, że wysokie odczyty przełożą się na oczekiwania inflacyjne, ryzyko żądań płacowych i ryzyka drugiej rundy. RPP podniosła stopy procentowe pomimo tego, że większość jej członków nadal uważa, że źródła inflacji leżą głównie po stronie szoków podażowych. To daje podstawy do wniosku, że bieżąca inflacja jest głównym motorem działania większości RPP i zapewne tak też będzie w przyszłości. Ścięcie szczytu inflacji na początku 2022 r. związane z tarczą antyinflacyjną mityguje presję na Radę na przełomie 2021/2022" - powiedział PAP Biznes główny ekonomista BOŚ Łukasz Tarnawa.

"Niemniej oceniamy, że zakładana przez nas skala dalszego zacieśniania polityki pieniężnej – o dodatkowe 100 pb do osiągnięcia w trakcie I połowy 2022 r. poziomu 2,25 proc. dla stopy referencyjnej NBP pozostaje aktualna. Nawet jeśli mamy do czynienia z perspektywą lekkiego obniżenia się inflacji w I kw., to inflacja w I połowie 2022 r. pozostanie w okolicach wysokich poziomów 6-7 proc., co będzie przemawiało za kontynuacją zacieśniania polityki monetarnej, jeśli oczywiście nie zmaterializują się ryzyka dla światowej gospodarki związane z sytuacją podażową czy rozwojem pandemii" - dodał.

Bank Ochrony Środowiska prognozuje, że na grudniowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej podniesie referencyjną stopę procentową o 25 pb, do 1,5 proc.

"Na najbliższym posiedzeniu Rada stanie przed dylematem jak postąpić. Z jednej strony oczekiwany wzrost bieżącej inflacji powyżej kolejnego psychologicznego poziomu 7 proc. - oczekujemy, że listopadowy CPI wzrośnie do 7,3 proc., perspektywa inflacji powyżej celu NBP w dłuższej perspektywie oraz bieżąca słabość kursu złotego przemawiają za kontynuacją cyklu podwyżek" - powiedział główny ekonomista banku.

"Z drugiej strony pogorszenie perspektyw gospodarczych na świecie, wzrost ryzyka z tytułu nasilenia kolejnej fali pandemii, perspektywa niższej inflacji w I kw. 2022 r., jak i w ocenie niektórych członków Rady spora kumulacja podwyżek stóp w październiku i listopadzie, będą tonować skłonność Rady do znaczącej podwyżki stóp. Wydaje się, że w tej sytuacji dla większości członków Rady salomonowym rozwiązaniem będzie podwyżka o 25 pb i zakończenie bieżącego roku ze stopą referencyjną NBP na przedpandemicznym poziomie 1,5 proc." - dodał.

Tarnawa zaznacza, że choć rządowe działania w ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej obniżą prognozowany szczyt inflacji, wskaźnik cen wciąż pozostanie na wysokim poziomie.

"Wejście w życie tzw. tarczy antyinflacyjnej wygładzi ścieżkę inflacji w 2022 r. Na I kw. przyszłego, ze względu na efekt niskiej statystycznej bazy odniesienia z początku 2021 r. oraz planowane podwyżki taryf w przypadku nośników energii, miał przypaść szczyt inflacji w 2022 r. w okolicach 8 proc. Rządowe działania ścinają ten szczyt – obniżki cen energii elektrycznej, gazu i paliw odejmą od inflacji w I kw. ok. 1 pkt proc. w stosunku do scenariusza bez tarczy antyinflacyjnej" - powiedział PAP Biznes ekonomista.

"W związku z tym szczyt inflacji będziemy mieli najprawdopodobniej w tym roku w grudniu, w okolicy 7,5 proc. rdr. W I kw. jest szansa na zejście w okolice 7 proc. lub poniżej. W kolejnych miesiącach – jeśli faktycznie po I kw. wprowadzone działania w zakresie niższych podatków od energii elektrycznej i gazu zostaną wycofane – wzrost cen znowu się wzmocni – w II kw. inflacja okresowo powróci powyżej 7 proc." - dodał.

Ekonomista prognozuje, że dopiero od połowy roku - ze względu na bardzo wysokie, statystyczne bazy odniesienia - inflacja zacznie mocniej się obniżać, by w grudniu 2022 r. znaleźć się na poziomie ok. 4 proc

"W bazowym scenariuszu zakładamy, że w połowie przyszłego roku rozpocznie się proces normalizacji globalnych efektów podażowych, co przyczyni się do stopniowego ograniczenia cen surowców i komponentów do produkcji i do ograniczenia presji kosztowej przedsiębiorstw" - zaznaczył.

"Z drugiej strony inflacja bazowa pozostanie podwyższona ze względu na trwający proces odzwierciedlania w cenach detalicznych bieżących wysokich cen surowców i komponentów, z tego samego powodu inflacja cen żywności także będzie rosła do połowy przyszłego roku. Wciąż więc inflacja w II kw. pozostanie w okolicy 7 proc., a dopiero od połowy roku, przy bardzo wysokich statystycznych bazach odniesienia zacznie się obniżać, by w grudniu 2022 r. osiągnąć okolice 4 proc." - dodał.

"Mocniejsze od oczekiwań szoki podażowe i surowcowe pogarszają perspektywy globalnego wzrostu w '22"

"Z punktu widzenia perspektyw dla gospodarki kluczowym zjawiskiem, obserwowanym w kontekście tendencji pandemicznych i postpanemicznych, jest efekt istotnego naruszenia międzynarodowych łańcuchów dostaw, którego skala i negatywny wpływ na gospodarkę globalną okazał się zdecydowanie większy niż można się było spodziewać. Tak jak kryzys finansowy z 2007 roku naruszył zaufanie między instytucjami finansowymi, tak pandemia obnażyła ryzyko operacyjne przedsiębiorstw związane z międzynarodowymi powiązaniami handlowymi - znaczące wydłużenie czasu dostaw, niedobory niektórych komponentów, skokowy wzrost cen frachtu - i na niespotykaną skalę zaburzyła możliwość planowania i funkcjonowania przedsiębiorstw" - powiedział PAP Biznes główny ekonomista BOŚ Łukasz Tarnawa.

"To największa niespodzianka tego postpandemicznego roku. Do naruszenia łańcuchów dostaw w 2021 r. doszły bardzo mocne wzrosty cen surowców, wynikające z szerokiego wachlarza czynników, takich jak początkowe szybkie odbicie popytu przy ograniczeniach podażowych i niskich zapasach, a także czynników geopolitycznych, czy atmosferycznych. Te szoki w postaci naruszenia łańcuchów dostaw oraz szoków surowcowych, powodują, że mamy do czynienia ze wzrostem niepewności w gospodarce światowej oraz pogorszeniem się perspektyw na 2022 rok" - dodał.

Ekonomista zaznacza, że trwające problemy podażowe w światowej gospodarce zostały spotęgowane przez kolejną falę pandemii w Chinach i wprowadzone tam ograniczenia.

"Jednym z elementów, który spotęgował problemy podażowe, była w 2021 r. kolejna fala pandemii w Chinach i powrót w tym kraju ostrych restrykcji, zgodnie z polityką 'zero tolerancji dla COVID-19', co dodatkowo nasiliło problemy z dostawami. Już wcześniej mieliśmy trwające problemy podażowe, a jednoczenie ponowne, lokalne lockdowny, zamknięcia portów, doprowadziły do tego, że te szoki spotęgowały się" - powiedział.

Tarnawa podkreślił, że przez nieoczekiwane zmiany uwarunkowań gospodarczych prognozy dotyczące globalnego wzrostu w trakcie roku mocno fluktuowały.

"Przy tych uwarunkowaniach w tym roku mieliśmy istny rollercoaster oczekiwań rynkowych co do aktywności gospodarczej na świecie. Na początku roku było sporo niepewności co do tempa wychodzenia z pandemii po lockdownowych negatywnych doświadczeniach przełomu 2020 i 2021 r. i prognozy były ostrożne. Od II kw. zaczął dominować hurraoptymizm co do perspektyw globalnej gospodarki, m.in. na bazie oczekiwań, że szczepienia doprowadzą do pełnej normalizacji sytuacji" - powiedział.

"Jednocześnie prognozy te nie uwzględniły skali szoków podażowych, które dotykają globalną gospodarkę w tej chwili. I od III kw. mamy do czynienia z korygowaniem prognoz dotyczących aktywności gospodarczej uwzgledniających te wyzwania" - dodał.

Ekonomista zaznaczył, że choć rynek oczekiwał wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego w przyszłym roku, m. in. ze względu na silne efekty bazy, to zaistniałe w tym roku szoki były mocniejsze od prognozowanych jeszcze kwartał wcześniej.

"Od początku zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że w 2022 r. główne gospodarki światowe doświadczą obniżenia dynamiki wzrostu z powodu efektów bazy. W 2021 roku gospodarki otworzyły się, wróciły do normalności i po silnym spadku PKB w 2020 r. to podbiło roczne dynamiki PKB. W związku z tym było oczywiste, że wzrost PKB w gospodarce światowej w 2022 r. spowolni po nadzwyczajnym wyniku z 2021 r." - powiedział PAP Biznes Tarnawa.

"W naszych bieżących prognozach na 2022 r. odzwierciedliliśmy efekt trwających problemów podażowych oraz negatywny efekt wyższych cen surowców. Prognozy zarówno dla gospodarki USA, jak i strefy euro zostały obniżone o ok. 0,5 pkt. proc. w stosunku do oczekiwań sprzed kwartału. W rezultacie zakładamy, że PKB w USA spowolni w 2022 r. do 3,3 proc. wobec szacowanych 5,4 proc. w tym roku, a w strefie euro do 3,7 proc. wobec 5,0 proc. w 2021 r." - dodał.

Bank Ochrony Środowiska zrewidował w dół też swoją prognozę dotyczącą dynamiki PKB Polski w 2022 r. do 4,4 proc.

"W ostatniej rundzie prognoz skorygowaliśmy naszą prognozę dotyczącą wzrostu PKB Polski na 2022 r., dyskontując wspomniane korekty wzrostu głównych światowych gospodarek, a także efekt pewnego osłabienia konsumpcji z tytułu wyższej od oczekiwań inflacji oraz przesunięcie w czasie wydatkowania środków z KPO. Nasza punktowa prognoza na 2022 r. to 4,4 proc. wobec oczekiwanych w 2021 r. 5,2 proc." - powiedział główny ekonomista banku.

Mimo obniżenia swoich prognoz na 2022 r., Tarnawa podkreśla, że globalny wzrost gospodarczy w przyszłym roku wciąż pozostanie na solidnym poziomie. W swoim scenariuszu makro ekonomista zakłada, że od drugiej połowy roku tendencje podażowe w światowej gospodarce będą się normalizować.

"To wciąż solidne ożywienie światowego PKB, którego kluczowym założeniem jest stopniowe wygasanie problemów z ograniczoną dostępnością materiałów. Zakładając z jednej strony bieżące, pewne wychłodzenie popytu - głównie efekt ponownego wzrostu popytu na usługi w krajach rozwiniętych i jego ograniczenia na towary, jak również wygasający wpływ pandemii na ograniczanie problemów podażowych - powrót azjatyckich pracowników na rynek pracy, wznawianie produkcji w Azji - oczekujemy stopniowego wygasania tej bariery rozwoju firm w trakcie 2022 r. Zakładając, że od drugiej połowy roku tendencje podażowe w światowej gospodarce będą się normalizować wciąż pozostajemy w scenariuszu solidnego wzrostu gospodarczego na świecie" - powiedział.

Ekonomista zaznacza, że w sferze ryzyk dla gospodarki wciąż znajdują się czynniki związane z pandemią COVID-19 - nowe warianty wirusa i związane z nimi kolejne lockdowny, samoograniczenia się konsumentów, czy też powracające zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw.

"Nasilenie fali zachorowań w Europie, lockdowny w Austrii czy na Słowacji oraz nowy afrykański wariant wirusa to bardzo istotne czynniki ryzyka dla bazowego scenariusza. Ten czynnik ryzyka ma dwojaki charakter – w krótkim okresie nawrót fali pandemii w Europie stanowi wyzwanie popytowe. Wynika to z tego, że Europa, która obok USA jest jednym z głównych źródeł popytu na świecie, stanęła w obliczu albo obostrzeń albo samoograniczania się z tytułu kolejnej fali zachorowań" - zaznaczył.

"Z drugiej strony trzeba pamiętać o ryzykach o charakterze podażowym. Gdyby w Azji przyszła kolejna fala pandemii, w szczególności przy bardziej zjadliwym wariancie wirusa, to przy utrzymaniu polityki 'zero tolerancji wobec COVID-19' w Chinach mielibyśmy wydłużenie w czasie problemów z dostawami komponentów w stosunku do bazowego scenariusza" - dodał.

Patrycja Sikora

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Komentarze (23)

dodaj komentarz
bullman
Drukujcie proszę ,trzeba utrzymać wzrost .Łon działaj please.O.25 podwyżki -szok ,najwyżej 0.1.
Elektorat i tak goowno wie .
podatnik-
Przypominam,że PRL bis to miejsce specjalizujące się w cofaniu: cofa się liczniki w samochodach, cofa się liczniki zmarłych na Covid 19, cofa się liczniki pokazujące inflację, etc. Natomiast jedyną rzecz się przyśpiesza, propagandę sukcesu na temat rozwoju! Aż się boję co to będzie za chwilę, PRL był już na 10 Przypominam,że PRL bis to miejsce specjalizujące się w cofaniu: cofa się liczniki w samochodach, cofa się liczniki zmarłych na Covid 19, cofa się liczniki pokazujące inflację, etc. Natomiast jedyną rzecz się przyśpiesza, propagandę sukcesu na temat rozwoju! Aż się boję co to będzie za chwilę, PRL był już na 10 miejscu natomiast jego sprywatyzowana wersja czyli PRL bis?
m00zyk
Inflacja - 1% mdm!!! Stopy - 0,25% mdm. Faktycznie, to na pewno pomoże.
men24a
"Global Finance: Polska ma najgorszego prezesa banku centralnego w Europie.
Adam Glapiński otrzymał taką samą ocenę jak prezesi banków centralnych Ukrainy i Białorusi.

Wydaje mi się że skrzywdzili prezesa NBP i odpowiednika Białoruskiego. Prezes wszystko robi żeby walczyć z inflacją. Nawet dał sobie
"Global Finance: Polska ma najgorszego prezesa banku centralnego w Europie.
Adam Glapiński otrzymał taką samą ocenę jak prezesi banków centralnych Ukrainy i Białorusi.

Wydaje mi się że skrzywdzili prezesa NBP i odpowiednika Białoruskiego. Prezes wszystko robi żeby walczyć z inflacją. Nawet dał sobie drugą podwyżkę w tym roku 40 %. Co więcej dał sam sobie nagrodę za najlepszego prezesa NBP
men24a
Prezes NBP jasno się wypowiedział. Podwyżki stóp % zrujnują ta gospodarkę, tą gospodarkę najlepiej na świecie sobie radzącą.

Inflacja przyszła z zewnątrz, ponad 40 podatków, danin, tarczy 200 mld, pincet co roku i innych plusów na kwotę 60 mld i inflacja z zewnątrz przyszła.
nasch_tschalnik
Nikt nie zauważy podwyżki o 25 BPS. Przy inflacji 7,0% stopy procentowe w 2000 roku były na poziomie 19%.
ketevan
Przy takiej stopie rata z 1500 zeta wzrasta na około 7000. Podwyżki stóp są nieuniknione i będą regularne, ale podnoszenie o więcej niż 1.0 miesięcznie przyniesie raczej brak zaufania i całkowitą przecenę waluty.
marekpoznan
Jeżeli mówisz o kredytach hipotecznych ratę ustala rynek, nie Glapa.
ketevan
Pytanie, 2%/2.25%/2.5%

Dla średniego kredytobiorcy, który pożyczył 400000 to na przestrzeni 30 lat blisko 200000 więcej odsetek i wzrost raty z około 1615 na 2160.
tomkooo
troche propaganda zajechalo :) nie jest powiedziane, ze stopy zostana na takim poziomie, moga wzrosnac, spasc... kredytobiorca moze kredyt nadplacac, albo kwadrat sprzedac.

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki