Po wyznaczeniu nowego rekordu wszech czasów, S&P500 skierował się na południe. Chwile zwątpienia przeżyli akcjonariusze spółek zbrojeniowych po tym, jak prezydent elekt zakwestionował jeden z największych programów militarnych USA.


W nieco pół godziny po otwarciu poniedziałkowej sesji w Nowym Jorku S&P500 i Dow Jones kolejny raz poprawiły historyczne maksima. Dla porządku odnotujmy, że było to odpowiednio 2.263,97 pkt. i 19.824,59 pkt. Nasdaq Composite tym razem obszedł się bez rekordu. Z tej trójki tylko średniej przemysłowej Dow Jonesa udało się zakończyć dzień na plusie.
W przypadku DJIA trwa już przedświąteczne polowanie na 20.000 punktów. Ten psychologiczny pułap jest do osiągnięcia w trakcie jednej dobrej sesji i przy tak skrajnie optymistycznych nastrojach (i gotówce na noworoczne „strojenie witryn”) byki powinny przynajmniej podjąć próbę ataku na ten poziom. Do końca roku pozostało jeszcze 13 sesji
Jednakże sceptycy zwracają na ekstremalne wykupienie rynku. Po wzroście o blisko 5% w ciągu miesiąca (wzrosty notowano na 21 spośród ostatnich 25 sesji) wskaźnik RSI osiągnął najwyższą wartość od 20 lat. Z tak skrajnie wykupionym indeksem blue chipów w USA mieliśmy do czynienia tylko cztery razy w ciągu ostatnich stu lat.
Oficjalnym wytłumaczeniem tej paniki kupna jest magia prezydenta elekta. Obietnica prowadzenia reflacyjnej polityki pieniężnej (cięcia podatków, wzrost wydatków) prowadzi do spadku cen obligacji skarbowych i przepływu gotówki na rynek akcji. W poniedziałek rentowność amerykańskich 10-latek po raz pierwszy od września 2014 wyraźnie przekroczyła 2,5%.
The F-35 program and cost is out of control. Billions of dollars can and will be saved on military (and other) purchases after January 20th.
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 12 grudnia 2016
Donald Trump kolejny raz „namieszał” na giełdzie przy pomocy Twittera. Wystarczył jeden wpis o „niekontrolowanych” wydatkach na supermyśliwiec F-35, aby akcje jego producenta – firmy Lockheed Martin – przeceniono o 2,5%. To już drugi raz, gdy Trump kwestionuje zasadność wielomiliardowych kontraktów rządowych – poprzednio oberwało się Boeingowi za rozdęte koszty nowego AirForce One. Prezydent-elekt dodał też dość ogólnie, że „miliardy dolarów” mogą zostać zaoszczędzone na wojsku. Wygląda na to, że warfare-state w Ameryce może mieć pewne kłopoty.
Na styku pieniędzy i polityki ogromnym zaskoczeniem okazały się dane o listopadowym wykonaniu budżetu federalnego. Ku konsternacji ekonomistów deficyt federalny podskoczył do 136,7 mld dolarów wobec 65,5 mld USD w październiku. Spodziewano się niespełna stu miliardów deficytu. Przyczyną był wzrost wydatków aż o 25% rdr, za co po części odpowiadał efekt kalendarzowy i związane z nim przesunięcie wypłaty części świadczeń pracowniczych z października na listopad.
Krzysztof Kolany



























































