Niezwykłe obrazy buntownika Donalda Trumpa z krwią na twarzy, podnoszącego pięść w górę i wyprowadzanego ze sceny przez Secret Service, nie tylko tworzą historię – mogą równie dobrze zmienić przebieg listopadowych wyborów prezydenckich. Tworzy się nowa linia frontu w tej paskudnej walce, pisze w niedzielę BBC.


Zdjęcie przedstawiające krwawiącego Trumpa z pięścią w górze i odprowadzanego pod eskortą zostało szybko opublikowane w mediach społecznościowych przez jego syna Erica Trumpa z podpisem: „To jest wojownik, którego potrzebuje Ameryka”.
BBC zauważa, że sztab wyborczy Bidena wstrzymał emisję przygotowanych spotów wyborczych i usuwa reklamy telewizyjne, zdając sobie sprawę, że atakowanie Donalda Trumpa w tym momencie byłoby niewłaściwe, i zamiast tego koncentruje się na potępieniu tego, co się stało.
As blood drips off his face after what appears to be an assassination attempt, President Trump pumps his fist defiantly in the air as Secret Service escorts him off stage. pic.twitter.com/WcKc27NZ0S
— Charlie Kirk (@charliekirk11) July 13, 2024
Politycy z całego spektrum politycznego jednoczą się, by powiedzieć, że w demokracji nie ma miejsca na przemoc. Byli prezydenci, Barack Obama, George W. Bush, Bill Clinton i Jimmy Carter, szybko potępili przemoc i wyrazili ogromną ulgę, że Trump nie odniósł poważnych obrażeń.
Jednak niektórzy z najbliższych sojuszników i zwolenników Trumpa już obwiniają Bidena za przemoc, a jeden z republikańskich kongresmenów w poście na platformie X oskarżył prezydenta o „podżeganie do zabójstwa”.

Senator JD Vance, który prawdopodobnie znajduje się na krótkiej liście kandydatów na wiceprezydenta przy Trumpie, powiedział, że retoryka kampanii Bidena doprowadziła bezpośrednio do tego incydentu.
Inni republikańscy politycy mówią podobne rzeczy, co prawie na pewno zostanie potępione przez ich przeciwników jako podżeganie w niebezpiecznym momencie amerykańskiej polityki.
Już teraz widzimy zarys linii frontu w tej bardzo paskudnej walce po głęboko szokującym wydarzeniu, które odmienia kampanię wyborczą, konkluduje BBC.
Szanse na wygraną Trumpa wystrzeliły gwałtownie w górę
Próba zabójstwa Donalda Trumpa na wiecu wyborczym raczej zwiększy jego szanse na wygraną w wyborach prezydenckich w USA – oceniły w niedzielę brytyjskie dzienniki „Daily Telegraph” i „Financial Times”. Przypominają o wzroście popularności Ronalda Reagana po nieudanym zamachu na jego życie w 1981 r.
Według „Daily Telegraph” to najważniejszy moment w amerykańskiej polityce od dziesięcioleci, a historia wskazuje, że ułatwi on Trumpowi powrót do Białego Domu.
„Nie można zaprzeczyć, że to zdarzenie będzie miało znaczący wpływ na tegoroczny wyścig prezydencki. Trump zbudował swoją kampanię na idei, że wszyscy chcą go dopaść. Prokuratorzy federalni, sędziowie, urzędnicy wyborczy, polityczni rywale i dziennikarze byli oskarżani o próbę zniszczenia jego kampanii i uniemożliwienia mu powrotu do Białego Domu. Wiele z tych zarzutów zostało słusznie zakwestionowanych. Ale po zdarzeniu w Pensylwanii nawet najgorsi wrogowie Trumpa nie mogą zaprzeczyć, że są tacy, którzy woleliby widzieć go martwego niż ponownie wybranego” – napisał „Daily Telegraph”.
Jak dodał, sondaże już wcześniej sugerowały, że Trump prawdopodobnie odzyska prezydenturę w listopadzie, bo ostatnie miesiące były trudne dla jego rywala Joe Bidena, a wyrok skazujący Trumpa nie miał dużego wpływu na jego popularność. Ocenił, że sobotnie wydarzenia tylko zwiększą poparcie dla niego; przypomniał, że w miesiącach po postrzeleniu Reagana w 1981 r. nowo wybrany republikański prezydent odnotował wzrost poparcia w sondażach o osiem punktów proc.
„Financial Times”, który jest bardziej ostrożny w prognozach, napisał, że „próba zabójstwa w Pensylwanii prawdopodobnie wzmocni wizerunek byłego prezydenta jako męczennika”. „Sojusznicy Trumpa obsadzali go w roli nadzwyczajnie ocalałego. W ich oczach już był politycznym męczennikiem, walcząc z dziesiątkami zarzutów karnych w ciągu ostatnich dwóch lat. Ale wyjście cało z zamachu wywołało nowe wyrazy oddania, podziwu i uwielbienia dla byłego prezydenta wśród Republikanów i innych osób z orbity MAGA (MAGA, czyli Make America Great Again, to slogan wyborczy Trumpa – PAP)” – zauważył „FT”.
Gazeta przywołuje wypowiedzi polityków Partii Republikańskiej, którzy są przekonani, że Trump jest teraz nie do pokonania, ale także opinię niezwiązanego z żadną ze stron Roba Caseya z zajmującej się analizą polityczną firmy Signum Global Advisers, który ocenił, że „wydarzenie to ma potencjał do zwiększenia poparcia dla byłego prezydenta Trumpa, podkreślając jego wigor, motywując jego bazę i wzbudzając sympatię do niego”.
Casey uważa jednak, że wydarzenie to może do pewnego stopnia pomóc także Bidenowi, odciągając część uwagi od jego wieku i wątpliwości co do jego sprawności umysłowej oraz zmniejszając wywieraną na niego presję, by wycofał się z wyścigu o reelekcję.
„FT” również przypomina o wzroście popularności Reagana po zamachu na niego.
Before Donald Trump the last assassination attempt on a US President was Ronald Reagan in 1981. And for those who say the Trump assassination attempt was staged, a person in the crowd is dead from a stray bullet. pic.twitter.com/8VCNnI3Bgo
— Jay Anderson - Project Unity (@TheProjectUnity) July 14, 2024
Trump rysuje swoje przeżycie zamachu, jako przejaw opatrzności Bożej. Pisze, że nie może już doczekać się Konwencji Republikanów
Donald Trump powiedział w niedzielę, że nie może się doczekać swojego przemówienia w Milwaukee w stanie Wisconsin, gdzie w poniedziałek rozpocznie się Krajowa Konwencja Partii Republikańskiej. To jego drugi wpis w mediach społecznościowych, odkąd został lekko ranny w zamachu na wiecu wyborczym.
"Obecnie jest ważniejsze niż kiedykolwiek indziej, abyśmy byli zjednoczeni i pokazali nasz prawdziwy charakter jako Amerykanie, pozostając silnymi i zdeterminowanymi" – napisał Trump na swoim własnym portalu społecznościowym Truth Social.
Wyraził troskę o osoby w sobotnim zamachu oraz oświadczył, że pamięć o mężczyźnie, który został zabity przez zamachowca, "zachowamy w naszych sercach".
"Tylko Bóg zapobiegł temu, co jest nie do pomyślenia" – dodał.
Sztab wyborczy Trumpa wcześniej potwierdził, że Krajowa Konwencja Partii Republikańskiej w Milwaukee odbędzie się zgodnie z planem. Na konwencji, która rozpocznie się w poniedziałek i potrwa do czwartku, Trump zostanie oficjalnie wybrany na kandydata swojego ugrupowania w wyborach prezydenckich 5 listopada.(PAP)
mzb/ akl/
Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)
bjn/ akl/





























































