Unijne dofinansowanie inwestycji w biznes internetowy cieszy się coraz większą popularnością. Zainteresowani powinni pamiętać, że podstawą pozytywnego rozpatrzenia wniosku jest odpowiednie zaplanowanie całego przedsięwzięcia. Może ono trwać maksymalnie dwa lata.

foto: iStockphoto / Thinkstock
Największą szansę, by otrzymać dotację z Unii Europejskiej, mają przedsiębiorcy, którym uda się stworzyć merytoryczny wniosek. Przy ich rozpatrywaniu PARP zwraca szczególną uwagę na kwestie finansowe i innowacyjność pomysłu.
Na początku projektu, wnioskodawca może otrzymać 30 proc. wartości dofinansowania. Jeżeli na uruchomienie przedsięwzięcia będzie potrzebował większych środków, musi znaleźć inne źródła finansowania. - Mogą to być własne oszczędności, inwestor indywidualny lub pożyczka - mówi Przemysław Żyła, ekspert doradzający przy pisaniu wniosków.
Podstawą planowania e-biznesu jest ustalenie budżetu, zwanego formalnie harmonogramem rzeczowo-finansowym. Dokument musi określać zadania podejmowane w ramach projektu, okres ich realizacji i wydatki na poszczególne zadania. Konkretne kwoty powinny odzwierciedlać ceny rynkowe - pozwoli to prawidłowo rozliczyć cały projekt i uniknąć odrzucenia wniosku.
Należy również pamiętać, by właściwie ocenić zapotrzebowanie e-firmy na pracowników i określić formę ich zatrudnienia. W przypadku stworzenia etatów przedsiębiorca jest zobowiązany do ich utrzymania przez kolejne trzy lata po zakończeniu realizacji projektu.
![]() | »Wielkie mity o dotacjach z UE |
Unijne dofinansowanie może otrzymać firma, która wykaże stabilne i konkretne źródła przychodów, pozwalające jej się utrzymać i generować zyski. Prognozę należy przeprowadzić także dla trzech kolejnych lat po zakończeniu projektu. Przedsięwzięcie może trwać maksymalnie 2 lata i powinno być podzielone na etapy od 2 do 6 miesięcy. Po każdym z nich następuje rozliczenie, dzięki któremu e-firma będzie miała środki na kolejne inwestycje.
Kolejnym kluczowym elementem wniosku jest określenie wskaźników, które pozwolą ocenić stopień realizacji projektu. Wnioskodawca musi wskazać, ile zaoferuje e-usług, nabędzie aktywów czy stworzy miejsc pracy.
Większym problemem jest zazwyczaj wyznaczenie pożądanych efektów biznesowych. To one mają przekonać oceniających, że projekt ma uzasadnienie biznesowe. W tym punkcie, przedsiębiorcy wybierają najczęściej liczbę nowych klientów czy poziom sprzedaży. Przy określaniu wielkości tego wskaźnika lepiej nie być przesadnym optymistą, gdyż musi on zostać osiągnięty - w przeciwnym wypadku e-firmie grozi nawet zwrot dotacji z odsetkami.
Maciej Kalwasiński
Bankier.pl




























































