REKLAMA
Weekend z Bankier.pl

Dlaczego równa płaca minimalna w całej Unii to zły pomysł

Łukasz Piechowiak2014-04-29 06:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2014-04-29 06:00
 

Jean Claude-Juncker, kandydat partii chadeckich na przewodniczącego Komisji Europejskiej, opowiedział się za wprowadzeniem na terenie całej Unii Europejskiej jednej, równej płacy minimalnej. Oto kolejny dowód na to, że politycy nie mają pojęcia o ekonomii i gospodarce.

Zagadnienie płacy minimalnej stanowi jedno z najbardziej dyskusyjnych w teoriach ekonomicznych. Argument przeciw opiera się na podejściu pracodawców, którzy nie są skorzy do zatrudniania osób, których praca zwyczajnie nie jest warta nawet "minimalnego wynagrodzenia". Być może byliby oni skłonni zatrudnić daną osobę za mniejsze pieniądze, ale przepisy im to uniemożliwiają. Między innymi w ten sposób tłumaczy się wzrost szarej strefy i nielegalnego zatrudnienia. Dlatego poziom płacy minimalnej nie powinien mocno przewyższać minimum socjalnego w danym kraju, czyli wartości, która umożliwia danej jednostce utrzymanie na godnym poziomie i daje możliwość m.in. uczestniczenia w życiu społecznym, korzystania z dóbr kultury i nie zachęca do działalności przestępczej.

Płaca minimalna nie jest sposobem na zwiększenie dobrobytu

Płaca minimalna ma swoje wady i zalety, ale nie jest sposobem na zwiększenie dobrobytu. Pieniądze nie mnożą się, a pracodawcy nagle ochoczo nie zwiększają kosztów działalności swoich przedsiębiorstw, których produkty i usługi z dnia na dzień stają się niekonkurencyjne.

Nie zachęca ona także do dzielenia się majątkiem przez bogatych z biednymi, tylko do szukania alternatywnych rynków alokacji kapitału, gdzie nie zmusza się racjonalnie myślących do ustawowego zmniejszenia efektywności zainwestowanych pieniędzy. Celem płacy minimalnej może być tylko ochrona pracowników, którzy na skutek kiepskiej sytuacji lub zwyczajnie braku wiedzy zgodziliby się na pracę znacznie poniżej ceny rynkowej.

Unia Europejska nie jest bytem jednolitym

Poszczególne państwa różnią się stopniem rozwoju gospodarczego i poziomem płac. Nawet regiony w ramach danych państw potrafią różnić się jak ogień i woda. Przykładowo w Hiszpanii mamy bogaty Madryt i biedną Andaluzję, gdzie stopa bezrobocia dochodzi do 40%. Nawet w tak zamożnych państwach jak Niemcy mamy biedniejsze i bogatsze landy. Wprowadzenie równej płacy minimalnej spowoduje, że w jednych regionach będzie ona za niska, a w innych za wysoka – zatem nie spełni swojej roli jako narzędzia chroniącego przed wyzyskiem.

W większości państw UE dawno wprowadzono płacę minimalną. Niemcy dopiero kilka miesięcy temu zdecydowały się na wprowadzenie płacy minimalnej - od przyszłego roku będzie ona wynosić 8,5 euro za godzinę. W Polsce jest to aktualnie 1680 zł (ok. 400 euro) brutto, a w Luksemburgu ponad 1,8 tys. euro. Rozbieżności są olbrzymie, co sprawia, że ustalenie płacy minimalnej w równej wysokości w poszczególnych krajach jest praktycznie niemożliwe bez ponoszenia zgubnych konsekwencji na rynku pracy.

Co by było gdyby płaca minimalna w Polsce wynosiła 750 euro?

Gdyby od 1 stycznia 2015 roku płaca minimalna w Polsce wzrosła do średniej europejskiej, która wynosi ok. 800 euro, czyli do podobnego poziomu, który obowiązuje w Hiszpanii, najniższe wynagrodzenie wynosiłoby ponad 3 tys. zł brutto. Wówczas niemożliwym byłoby utrzymanie legalnego zatrudnienia wśród tych osób, których praca zwyczajnie nie jest tyle warta, np. młodych bez doświadczenia, robotników niewykwalifikowanych czy prawie połowy osób zatrudnionych w administracji państwowej.

Większości pracodawców nie byłoby na to stać – zatem zwolniliby część załogi i prawdopodobnie zaproponowaliby im pracę na czarno lub umowy, które są objęte regulacjami cenowymi. Wiele osób straciłoby ubezpieczenie i szansę na emeryturę, bezrobocie rejestrowe wzrosłoby o przynajmniej kilka punktów procentowych, a państwo utraciłoby kilkadziesiąt miliardów złotych dochodów przy jednoczesnym zwiększeniu nakładów na transfery socjalne dla tych, którzy z uwagi na zbyt wysoki poziom płacy minimalnej potrzebowaliby zasiłków na utrzymanie. Równocześnie wzrosłaby wartość większości składek płaconych przez przedsiębiorców. Słowem – katastrofa.

Inny scenariusz zakłada, że minimalne równe wynagrodzenie na terenie UE trzeba by obniżyć np. do poziomu polskiego, czyli ok. 400 euro. Wówczas zmalałaby cena płacy w bogatych krajach UE m.in. krajach Beneluksu. Utrzymanie w Holandii za 400 euro w miesiącu jest praktycznie niemożliwe, zatem raczej nikt nie zgodziłby się na taką stawkę. Jednak płaca minimalna w tym kraju wynosi ponad 1,4 tys. euro i gdyby nagle obniżyła się ona ponad trzykrotnie, to raczej pewnym jest, że pracodawcy częściej proponowaliby wynagrodzenie o kilkaset euro niższe od obecnego poziomu.

Otwartym pozostaje pytanie, czy ktokolwiek zgodziłby się tam pracować za taką stawkę, ale biorąc pod uwagę napływ sporej liczby zdesperowanych emigrantów, część obecnie dobrze wynagradzanych pracowników mogłaby być niezadowolona z faktu, że robotnicy napływowi mocno obniżają standardy płacowe obowiązujące w danym kraju.

Równa płaca koszmarem ekonomisty

Innymi słowy – równa płaca minimalna we wszystkich państwach UE w tym momencie jest koszmarem ekonomistów, pracodawców i zapewne samych zainteresowanych, czyli pracowników. Jej zrównanie będzie możliwe dopiero w sytuacji, gdy poziom płac w całej UE będzie stał na mniej więcej równym poziomie. Wiele osób wątpi w to, czy kiedykolwiek to nastąpi. Więksi optymiści przewidują, że stanie się to w okolicach 2050 roku. Z takimi pomysłami, jakie głosi Jean Claude-Juncker, UE do tego czasu już dawno przestanie istnieć.

Łukasz Piechowiak
Główny ekonomista Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (61)

dodaj komentarz
~Mario
Ja sprzedaje dokladnie te same towary co moj kolega w UK w podobnym sklepie .Mojego pracodawcy nie stac na wyzsze wynagrodzenie .A kolega w UK sprzedajac towar w podobnej cenie zarabia 4 razy tyle .Tam pracodawce stać
~AKD
Kolejny ekspert z d... wzięty. Krótko i na temat: Skoro Pan twierdzi, że nie każdy region może mieć wysokie zarobki bo w innym regionie ta sama praca nie jest już tyle warta to ja się pytam dlaczego ceny poszczególnych produktów nie są również zróżnicowane. Panie niedouczony rynkiem rządzi prawo popytu i podaży. Jeżeli jest popyt Kolejny ekspert z d... wzięty. Krótko i na temat: Skoro Pan twierdzi, że nie każdy region może mieć wysokie zarobki bo w innym regionie ta sama praca nie jest już tyle warta to ja się pytam dlaczego ceny poszczególnych produktów nie są również zróżnicowane. Panie niedouczony rynkiem rządzi prawo popytu i podaży. Jeżeli jest popyt na pracę to jest i płaca a jak pracodawca nie jest gotowy zapłacić tyle ile się należy to może powinien zostać pracownikiem by lepiej zrozumieć to zagadnienie. Dlaczego dobra produkowane w naszym kraju są sprzedawane równie drogo jak w krajach zachodnich skoro wyprodukowali je polscy pracownicy za trzykrotnie mniejsza pensję. Hmmm... to może cena tych produktów również powinna być zdecydowanie niższa. To co Pan kamufluje to się nazywa wyzysk - dać zarobić zachodnim koncernom na wyzysku rodaków (środki następnie omijają podatki i wędrują do spółek matek w krajach zachodnich) a my z uwagi na zbyt wysokie ceny w stosunku do zarobków zmuszeni jesteśmy do zaciągania kredytów co również wzbogaca zachodnią finansjerę (jeszcze lepiej jak tym produktem jest ziemia, której nie możemy spłacić). No ale w dłuższym okresie czasu ten wyzysk pod medialną i rządową osłoną zaczyna się wysypywać ponieważ chciwi przedsiębiorcy z zachodu przenoszą produkcję w większym stopniu do Polski (zmniejszając koszty prowadzenia działalności). To z kolei przyczynia się do zmniejszonego popytu na pracę w krajach zachodnich bo przecież lepiej wykorzystać taniego Polaka a jeszcze lepiej tańszego Rumuna. W tym momencie rządy zachodnie przestają się cieszyć bo choć zarobiły wraz z korporacjami i bankami to mają problem niezadowolonego społeczeństwa z uwagi na rosnące bezrobocie. Natomiast małe przedsiębiorstwa mają problem z konkurencyjnością (z dużymi nie możemy konkurować ze względu na wyprzedaż polskiego majątku i braki technologiczne). Ponad to dochodzi problem emigrantów, którzy chętnie zatrudnią się w krajach gdzie jest duży socjal i wysokie wynagrodzenie. Napływają zatem do bogatszych krajów UE i obciążają tym samym system socjalny danego kraju (pomijam już inne aspekty problemów związanych z emigracją). Tak... właśnie w tym miejscu UE się obecnie znajduje. To co cieszyło zachodnie rządy przed chwilą dzisiaj stanowi już problem. Jest nawet takie powiedzenie, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Do autora tego nieudolnego artykułu: Równa płaca = równa płaca bez tego nie można zbudować jednolitej Europy ponieważ Unia ma sens jeżeli będzie jednomyślna i równa, jeżeli będzie jednością. Kraje Unii nie mają ze sobą konkurować tylko wspólnie tworzyć jeden organizm zdolny do konkurowania z resztą świata. Szkoda, że Pan w ten sposób na to nie spojrzał. Jedną nogą jest Pan jeszcze w komunie a drugą niepewnie stawia Pan w pseudo kapitalizmie podczas gdy inteligentni ludzie w Polsce patrzą w przyszłość z nową i lepszą perspektywą.
~Teresa Jakubowska
Autor ciągle bezsensownie porównuje polską płacę minimalną BRUTTO 400 euro z płacami zachodnimi netto, podczas gdy polska płaca minimalna NETTO to na rękę tylko ok. 280 euro.
~leń
socjalista, pasożyt- dla niego słowo
pisane jest za trudne, bo to druga klasa
a on całe życie w pierwszej? może zacznę
własną działalność i się przekonam w czym
problem? za wyjątkiem banku .....tzn: wszystkich
koncesji zarezerwowanych dla proletariuszy
~MacGawer
W komentarzach tyle padlo słów o kosztach życia w Polsce i na zachodzie ale zabrakło podstawy: parytet siły nabywczej. Wystarczy przeanalizować co to takiego i jakie ma pzrełożenie na standard życia albo... obejrzeć kilka filmików PodziemnejTV gdzie wszystko jest wyjaśnione tak prosto jak chłop krowie:

https://www.youtube.
W komentarzach tyle padlo słów o kosztach życia w Polsce i na zachodzie ale zabrakło podstawy: parytet siły nabywczej. Wystarczy przeanalizować co to takiego i jakie ma pzrełożenie na standard życia albo... obejrzeć kilka filmików PodziemnejTV gdzie wszystko jest wyjaśnione tak prosto jak chłop krowie:

https://www.youtube.com/watch?v=o68sNUAXhtU
http://www.youtube.com/watch?v=rq__nbNnMMw


~igor
chodzi o pkb łączne nie na głowe - sprawdź ile ludzi żyje w Danii/Belgii a ile PL
~irek
W 1990r polski PKB to bylo 30% sredniego PKB w Europie, dziś jest to 68%. Wtedy zarobki byly rzedu 50 $, dziś 1tys. (ja sam mam 2 tys$), widać po tym jak zbliżamy się do średniej unijnej. Oczywiście trzeba jeszcze wiele czasu aby to osiągnąć, ale widać dobrze że to nastąpi i to szybciej niż wielu sądzi.
Ponadto prosze nie pisac,
W 1990r polski PKB to bylo 30% sredniego PKB w Europie, dziś jest to 68%. Wtedy zarobki byly rzedu 50 $, dziś 1tys. (ja sam mam 2 tys$), widać po tym jak zbliżamy się do średniej unijnej. Oczywiście trzeba jeszcze wiele czasu aby to osiągnąć, ale widać dobrze że to nastąpi i to szybciej niż wielu sądzi.
Ponadto prosze nie pisac, ze ceny na towary u nas takie jak na zachodzie bo to po prostu bezczelne łgarstwo. Spedzilem tam wiele lat i wiem, ze niektore koszty na tzw. zachodzi są 5 razy takie jak u nas. Owszem mozna znależć i takie ktore sa porownywalne, ale to zaledwie kilka procent. Koszty np. leczenia,ubezpieczeń czy wielu uslug są wielokrotnie wyższe.
~ty
UWAGA, XYZ otrzynuje - gwiazdkę złotą - a to za... pierwiastek filozoficzno-mentalny
~szefuf
Najpierw mówisz towary, potem usługi, zdecyduj się.
To, że usługi są droższe to jasne - bo zarobki są większe. Jeśli ogrodnik za koszenie trawy dostaje 7euro na godzinę, to godzina usługi koszenia nie może kosztować5euro, to chyba jasne. Ale ceny towarów są porównywalne: samochody są tańsze często, mięso w tej samej cenie, pieczywo
Najpierw mówisz towary, potem usługi, zdecyduj się.
To, że usługi są droższe to jasne - bo zarobki są większe. Jeśli ogrodnik za koszenie trawy dostaje 7euro na godzinę, to godzina usługi koszenia nie może kosztować5euro, to chyba jasne. Ale ceny towarów są porównywalne: samochody są tańsze często, mięso w tej samej cenie, pieczywo ciut droższe, ale minimalnie, coca cola - droższa 2x, ale piwo już nie, generalnie wypad do supermarketu wychodzi ok 30%-50% drożej niż w Polsce. A my tu mówimy o minimalnym wynagrodzeniu większym o 400%.
I nie ma co się przechwalać, gdzie to nie mieszkałeś, bo na tym forum to co druga osoba gdzieś siedziała widzę...
~XYZ
Spojrzenie na temat z ekonomicznego punktu widzenia oczywiście ma sens - nie płacimy więcej niż pracownik może wnieść. Ale przecież w życiu to po prostu tak nie działa. Znacznie ważniejsza w tym wszystkim jest po prostu zwykła chciwość - płacimy tylko tyle, żeby mieć minimalny niezbędny dopływ kandydatów do pracy. Współczesny rynek Spojrzenie na temat z ekonomicznego punktu widzenia oczywiście ma sens - nie płacimy więcej niż pracownik może wnieść. Ale przecież w życiu to po prostu tak nie działa. Znacznie ważniejsza w tym wszystkim jest po prostu zwykła chciwość - płacimy tylko tyle, żeby mieć minimalny niezbędny dopływ kandydatów do pracy. Współczesny rynek więcej niż czymkolwiek innym jest napędzany chciejstwem. Ale w życiu jeszcze nie przeczytałem tekstu autorstwa ekonomisty dotyczącego płacy minimalnej, który by choć jednym słowem wspomniał chciwość i wyzysk pracodawców jako czynniki kształtujące poziom płacy minimalnej. Może dlatego, że ekonomia jest w gronie nauk ścisłych, a chciwości zmierzyć się nie da... jest bez dna.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki