Dynamiczny rozwój Dino i słabość kontrolowanych przez Skarb Państwa gigantów sprawiły, że sieć sklepów z pogranicza Dolnego Śląska i Wielkopolski wyprzedziła pod względem kapitalizacji m.in. Lotos i PGE. "Na widelcu" znajduje się także KGHM.
Gdy w kwietniu 2017 roku Dino debiutowało na GPW, wartość spółki nie przekraczała 3,7 mld zł. Spółka zapowiadała dynamiczny rozwój, daleko jej było jednak do gigantów pokroju KGHM-u (wówczas z wyceną ok. 25 mld zł), czy PGE (ponad 20 mld zł). W niewiele ponad dwa lata sytuacja jednak kompletnie się odmieniła.
Dobre wyniki finansowe oraz sukcesywny i dynamiczny rozwój sieci sklepów sprawiły, że Dino stało się jednym z synonimów giełdowego sukcesu. Tylko dziś akcje spółki drożeją o ponad 10 proc., spółka pochwaliła się bowiem, że w I półroczu 2019 roku jej zysk wzrósł aż o 36,4 proc. Wartość Dino dobiła jednocześnie do 14,6 mld zł. Jej wycena od kwietnia 2017 roku powiększyła się zatem blisko czterokrotnie.
Tymczasem kontrolowane przez Skarb Państwa giganty, czasem dumnie nazywane narodowymi czempionami, nie radziły sobie w tym okresie najlepiej. KGHM-owi nie sprzyjało otoczenie, po drodze na wynikach odbiła się awaria pieca, a teraz perspektywy psuje wojna handlowa USA-Chiny. PGE z kolei ma problemy z cenami prądu i mocnym udziałem węgla w miksie. Dwójka ta przestała także płacić dywidendy. Obecnie wartość KGHM-u to 15,3 mld zł, PGE zaś - 14,3 mld zł. Dino jest już zatem niemal tak duże - pod względem kapitalizacji - jak jeden z największych na świecie producentów miedzi i większe niż największa w Polsce spółka energetyczna. Po drodze Dino wyprzedziło też drugą największą firmę paliwową w Polsce, wyceniany obecnie na 14,4 mld zł Lotos.
Jeszcze większe wrażenie robi porównanie Dino z Energą, obie spółki były bowiem w połowie 2017 roku wyceniane podobnie. Dziś Dino zbliża się do 15 mld zł, Energa zaś nie może przebić granicy... 3 mld zł. Dino daleko jednak do innego symbolu wzrostów z WIG20. CD Projekt - bo o nim mowa - w kwietniu 2017 roku wyceniany był na ok. 7 mld zł, dziś jednak wart jest niemal 22,5 mld zł. Nie tylko Dino zostawia więc w tyle narodowe czempiony.
Warto na koniec wspomnieć, że kapitalizacja spółki nie jest współmierna ze skalą jej działalności. Inwestorzy wyceniają bowiem nie tylko bieżące przychody i zyski spółki, ale także i jej perspektywy. Oczekiwania co do dalszych sukcesów CD Projektu i Dino są bardzo duże, do KGHM-u czy szczególnie spółek energetycznych, rynek podchodzi z dużo większą ostrożnością. To po części efekt branży, planów rozwojowych, ale i zaufania do zarządów czy właścicieli, z tym zaś sobie Skarb Państwa nie radzi, prezesi zmieniani są jak rękawiczki, a prawa akcjonariuszy mniejszościowych są marginalizowane.
Adam Torchała






























































