Potwierdził się scenariusz wieszczony przed Wielkanocą. Przedostatni tydzień kwietnia przyniósł podwyżki cen paliw, które „zawdzięczaliśmy” wyższym notowaniom ropy naftowej i mocnemu dolarowi.


W mijającym tygodniu litr benzyny bezołowiowej 95 podrożał średnio o 8 gr/l i kosztował przeciętnie 6,50 zł/l – wynika z danych BM Reflex. Aż o 17 gr/l w skali kraju wzrosły ceny oleju napędowego, którego średnia cena detaliczna ukształtowała się na poziomie 7,20 zł/l. Za to autogaz potaniał o 2 gr/l, do 3,62 zł/l.
W dalszym ciągu utrzymuje się wysoka różnica w cenach ON i Pb95. „Diesel” pozostaje średnio o 70 gr/l droższy od benzyny i znów kosztuje ponad 7 zł/l. W przeszłości w Polsce to zwykle benzyna była droższa od oleju napędowego. Po drakońskich podwyżkach na przełomie lutego i marca w połowie poprzedniego miesiąca ceny wyraźnie spadły, ale wciąż utrzymały się na bardzo wysokich poziomach. Przed rosyjską agresją na Ukrainę benzyna Pb95 oraz ON nigdy nie kosztowały więcej niż nieco ponad 6 zł/l. W szczycie wojennego szoku paliwowego ceny tych paliw przekraczały odpowiednio 7 zł/l i 8 zł/l.
Ceny hurtowe już tak nie rosną
Póki co jedyną dobrą dla kierowców wiadomością jest to, że ceny w polskich rafineriach nieco się ustabilizowały. Przez ostatni tydzień cena oleju napędowego Ekodiesel w płockiej rafinerii obniżyła się o ok. 4 gr/l, w piątek osiągając poziom 6 627 zł/m3, czyli ok. 7,16 zł/l po uwzględnieniu VAT-u. Dla porównania, w poprzednim tygodniu w hurcie odnotowano wzrost cen tego paliwa aż o 33 gr/l.
Wciąż jednak rosły ceny benzyny. 22 kwietnia PKN Orlen oferował benzynę Eurosuper95 po 5896/m3, czyli ok. 6,37 zł/l po doliczeniu VAT-u. To o 4 gr/l więcej niż tydzień temu. Jednakże jest to już poziom, który może pozwolić na zatrzymanie podwyżek w detalu. Oczywiście pod warunkiem, że notowania ropy naftowej znów nie zaczną rosnąć.
Warto też dodać, że sytuacja na stacjach paliw byłaby znacznie gorsza, gdyby nie lutowa obniżka stawki podatku VAT, która została obniżona z 23% do 8%. Przy 23-procentowym vacie ceny benzyny na stacjach obecnie przekraczałyby 7 zł/l, a olej napędowy kosztowałby ponad 8 zł/l.
Rekordowo wysokie ceny paliw w Polsce utrzymują się od czasu rosyjskiej napaści na Ukrainę. Rosja jest drugim co do wielkości eksporterem ropy naftowej na świecie oraz istotnym dostawcą gotowych paliw. Ryzyko zerwania dostaw rosyjskiej ropy do Europy odzwierciedlają bardzo wysokie notowania ropy Brent (ponad 106 USD za baryłkę). Dodatkowym problemem jest siła dolara, czyli waluty, którą rozliczany jest światowy obrót ropą naftową.
KK






















































