REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dane makro w USA i zachowanie inwestorów amerykańskich przed długim weekendem zadecydują o dzisiejszych sesjach na świecie

Piotr Kuczyński2002-05-24 07:58główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
publikacja
2002-05-24 07:58
Dodaj Bankier.pl w Google

Dane makro w USA i zachowanie inwestorów amerykańskich przed długim weekendem zadecydują o dzisiejszych sesjach na świecie

    Wzrost w Stanach będzie pozytywnie oddziaływał na rynki Europejskie. Szczególnie na XETRA DAX, który wczoraj spadł. Prawda, że nie był to wzrost imponujący, ale jednak normalny, nie wymuszony plotką i odsuwający indeksy od wsparć.

    Po sesji przyszło trochę złych informacji. Ciena podała większą od oczekiwanej stratę. Peregrine Systems będzie musiał ponownie podać wyniki z trzech lat na skutek śledztwa prowadzonego przez służby federalne. CEO Sun Microsystems Mike Lehman podczas konferencji powiedział, że spółka nie widzi powodu, żeby zmieniać prognozy na obecny kwartał. Rynek oczekiwał podwyższenia prognoz. W wyniku tego AHI spadło o 0,13% (czyli niewiele). Wydaje się, że w AHI nie są uwzględnione wyniki Novell’a, który podał lepszy zysk operacyjny (bo oczywiście netto była strata) – kurs wzrósł o ponad 6%. Na kontraktach panuje optymizm.

    Rynki europejskie mogą się trochę bać zachowania giełd amerykańskich przed długim weekendem (szczególnie, że Amerykanie są mocno straszeni terrorystami), ale chęć zagrania pod dane makro powinna przeważyć. Powinny zacząć na małych plusach i utrzymywać się ponad poziomem wczorajszego zamknięcia przynajmniej do 14.30.

    O 14.30 zostanie podane następne przybliżenie PKB w pierwszym kwartale w USA. Prognoza mówi o +6%, czyli wzroście w porównaniu do pierwszych szacunków (5,8%). To jest realne, z powodów, które już wielokrotnie opisywałem, ale gdyby przypadkiem weryfikacja była w dół (myślę, ze nikt na to nie pozwoli) to inwestorzy spuściliby nosy na kwintę. O 16.00 zostaną podane informacje o sprzedaży nowych domów w kwietniu (prognoza +0,9%). To ciekawe dane, bo w przypadku, gdyby były słabe mogłyby pokazać słabnięcie sektora nieruchomości, a co za tym idzie ostatniej podpory zamożności społeczeństwa Na tym rynku panuje hossa, ale drzewa nie rosną do nieba...

    Wczoraj po sesji okazało się dlaczego tak spadał kurs Elektrimu. Zamiast pisania własnymi słowami zacytuję komunikat Elektrimu: "22 maja 2002 roku Elektrownia Pątnów II, zależna w 100 procentach od Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, należącego w 38,46 procentach do Elektrim otrzymała od Konsorcjum Banków organizujących kredyt konsorcjalny dla finansowania projektu modernizacji Elektrowni Pątnów II pismo o odstąpieniu od umowy kredytowej z dnia 6 sierpnia 2001 roku, na kwotę 392 milionów dolarów". Swoją drogą to karygodne: informacja z 22.05 podawana jest w godzinach wieczornych następnego dnia. Tymczasem kurs spółki, wydawałoby się bez powodów, spada. Działanie insiderów jest tak oczywiste, że nawet nie ma o czym mówić. Ale zapewne znowu nikt za nic nie odpowie. Czy ostatnie spadki zdyskontowały tę informację? Ciężko powiedzieć. Elektrim to spółka w tej chwili wybitnie spekulacyjna i wcale nie musi się znacznie przeceniać.

    Dyskusja o nowelizacji ustawy o NBP do niczego sensownego nie doprowadziła, bo doprowadzić nie mogła. Mocne słowa niczego nie załatwią i już nikogo nie przestraszą. Odesłanie projektów do komisji daje parę tygodni spokoju. Są jednak wnioski. Zresztą nie nowe, bo już od dosyć dawna szykowało się, że rząd będzie chciał ustalą kurs walutowy bez konieczności uzyskania zgody RPP. Co prawda B.Grabowski z RPP twierdzi, że to nie byłoby konstytucyjne posunięcie, ale myślę, że prezydent by tej zmiany nie zawetował. Co trzeba zrobić to wiadomo, ale wczoraj głośno powiedział to Mieczysław Czerniawski (przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych): "Będziemy proponowali w trakcie prac komisji, aby w artykule 24 ustawy o NBP zwrot 'w porozumieniu" zastąpić 'po zasięgnięciu opinii”. Nie jestem konstytucjonalistą, ale na pierwszy rzut oka wydaje się, że taka zmiana konstytucji nie narusza. Od momentu pojawienia się tego konfliktu twierdziłem, że rząd jest absolutnie zdecydowany wziąć kierownicę w swoje ręce i, że to zrobi. Jaki wniosek dla giełdy? Szukać eksporterów (zyskają na osłabieniu złotego), unikać eksporterów i spółek zadłużonych w dolarach. Złoty powinien słabnąć w oczekiwaniu na przejście od słów do czynów.

    Co u nas w tej sytuacji? Zakładając, że fundusze (bo to jednak chyba nasze fundusze sterują rynkiem) nie są bojaźliwe i nie wierzą w wydarzenie się czegoś strasznego podczas długiego weekendu w USA, to mają szansę szybko doprowadzić WIG-20 do 1386 pkt. i dalej na zwiększonym obrocie. Dałoby to olbrzymi optymizm, a wobec braku sesji w USA w poniedziałek pozwoliłoby na ciągnięcie rynku jeszcze przez dwa dni w przyszłym tygodniu. No, może 1,5 dnia, bo przed kolejnym długim weekendem sporo inwestorów będzie chciało zrealizować zyski. Trzeba tylko chcieć. Ciągle powtarzam, ze podstaw fundamentalnych do wzrostów nie ma, ale tym gorzej dla podstaw :-). Trzeba patrzeć na obrót i na poziomy 1374 oraz 1386 pkt. Oczywiście, jeśli obrót będzie taki jak wczoraj to lepiej po prostu nic nie robić.
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki