Niestety tak. Pokusą do takich prób może być wiele czynników, począwszy od pomysłowości samych zainteresowanych nieuczciwie uzyskanym odszkodowaniem, którzy wykorzystują słabe punkty procesu likwidacji u ubezpieczyciela, a skończywszy na nieuczciwości samych likwidatorów w firmach ubezpieczeniowych - co niestety, czasem ma miejsce.
Symulowanie zalania nie jest rzeczą prostą, jeżeli likwidator jedzie na oględziny i widzi, czy zalanie było - czyli czy jest mokro, czy są zacieki na suficie i zniszczone przez wodę przedmioty, czy też nie.
W przypadku uproszczonych procedur likwidacyjnych, czyli bez oględzin "zza biurka" - może się jednak zdarzyć, że ktoś spróbuje uzyskać odszkodowanie zgłaszając zalanie, do którego nie doszło i preparując kosztorysy naprawy oraz przedstawiając faktury na zakup np. farby, którą dopiero ma zamiar użyć, ale bynajmniej nie do naprawy szkody.
Źródło:Informacja prasowa






























































