Czy rosnące ceny energii podniosą ceny usług?

założyciel SpotData.pl

Opinia Gowina, że wzrost cen energii elektrycznej nie musi przełożyć się na ceny usług, nie musi być nieprawdziwa, a tym bardziej sprzeczna z nauką, jak mu zarzucono.

W weekend wicepremier Jarosław Gowin powiedział, że wzrost cen energii elektrycznej nie musi przełożyć się na ceny usług. Jego wypowiedź wywołała w mediach trochę drwin, które koncentrowały się na tym, że ministrowi nauki nie przystoi wyrażanie opinii jawnie sprzecznych z nauką. Ale opinia Gowina nie musi być nieprawdziwa, a tym bardziej sprzeczna z nauką. Kłopot w tym, że jeżeli Gowin ma rację, to dla gospodarki może być to gorszy scenariusz, niż wicepremierowi się wydaje.

Kiedy spojrzymy na ceny energii w ostatniej dekadzie, zobaczymy, że ich przełożenie na ceny usług było co najwyżej umiarkowane, a były okresie, kiedy tego przełożenia nie było w ogóle. Na wykresie poniżej zestawiam ceny producentów energii (czyli głównie ceny energii elektrycznej, cieplnej i paliw) z cenami usług dla konsumentów, w ujęciu zmiany procentowej rok do roku. Dla wzmocnienia przekazu prezentuję też ceny usług transportowych, które są mocno energochłonne i teoretycznie powinny mocno zależeć od cen energii. Jak widać, były okresy, kiedy znaczny wzrost cen energii nie przekładał się na wzrost cen usług (rok 2010 i 2017) oraz takie, kiedy znaczne spadki cen energii nie przekładały się na spadki cen usług (rok 2013). Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, energia to nie jedyny komponent kosztów i wcale nie najważniejszy. Po drugie, w reakcji na zmianę kosztów, firmy mogą dostosowywać marże – nie zawsze mają możliwość przeniesienia całości wzrostu kosztów na ceny. Zależy to od wielu czynników, m.in. konkurencji na rynku i elastyczności cenowej popytu.

Jak najbardziej może zdarzyć się tak, że rosnące ceny prądu nie przełożą się na ceny usług. Ale wtedy zmniejszą się marże firm, szczególnie tych małych i średnich, które mają ograniczone możliwości optymalizacji kosztów.

Presja kosztowa w sektorze MIŚów już jest bardzo silna i może być jednym z czynników odpowiedzialnych za istotny spadek inwestycji w tej grupie przedsiębiorstw. Procesy te mogą się tylko pogłębić. 

Kliknij, aby zapoznać się z danymi, które posłużyły do konstrukcji wykresu
Kliknij, aby zapoznać się z danymi, które posłużyły do konstrukcji wykresu (SpotData)

  • Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.
  • Zapisz się na newsletter SpotData.

Ignacy Morawski

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 29 h-b

Nie jeszcze je obniżą ...Paranoja ekonomiczno-statystyczna nic więcej

! Odpowiedz
2 17 marxs

nie siać propagandy KODziarze i Spółka nasz najukochańszy i najmądrzejszy na świecie i wszechświecie,Słońce Narodu z Żoliborza i Nowogrodzkiej powiedział przecież że ceny energii i paliw nie mają żadnego wpływu na ceny produkcji a nawet gdyby miały to każdy dostanie "sowitą rekompensatę"

! Odpowiedz
3 34 open_mind


Oczywiście że podniosą ceny i nie pomogą tu żadne zaklęcia: Zrozumcie to wreszcie i przestańcie się oszukiwać desperaci: W efekcie zostaniemy ze smogiem i wysokimi cenami.
Przecież Szczyt klimatyczny w Katowicach, to nic innego jak podstępna pułapka aby nachapać się kasy poprzez nakładanie wysokich podatków, a kasa i tak będzie spływać to kieszeni globalistów Deep State. Polska będzie jedną z większych ofiar tego (wysokie ceny Prądu i ogrzewania, podatki od luksusu od większych silników w autkach, od zbyt dużej powierzchni mieszkalnej, od hodowli trzody chlewnej - wprost nieograniczone pole do popisu)
A trzeba po prostu zaprzestać nadmiernej ilości produkcji wszelkiego badziewia które po kilkakrotnym użyciu się rozpada i generuje ŚMIECI, do tego wszech obecne butelki na wodę, miliardy ton bezwartościowych plastikowych Np. pluszowych zabawek, i wszech obecnego plastiku !. Poza tym ludzie stali się za bardzo mobilni przemieszczają się po świecie jak by ich obuwie gniotło. A to do pracy odległej (Globalność) a to wakacje najlepiej w jak najodleglejszym kurorcie – przecież się należy – a lokomocja nie produkuje tlenu i czystego powietrza, Ja bym stawiał na publiczną komunikacje a przewóz towarów na kolej, i dodatkowo – np. przecież nie potrzebujemy owoców z odległych rejonów u nas w zimie mamy swoje składniki , np. kiszona kapusta kasza i mnóstwo innych których zaściankowość nasza z odrazą to odrzuca i zjadamy owoce i owoce morza z zaśmieconych oceanów. Zrozumcie że jak np. Banany i kiwi u nas nie rośnie to tak naprawdę nie są obowiązkowe na naszym stole, tylko nabijamy kieszenie handlowcom. Kawa, herbata np. tak bo to towar znoszący tańszy i wolny transport.
Pan Trump nie dał się w tą pułapkę złapać a żółte kamizelki we Francji dopełniły obrazu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 12 po_co

Publiczna komunikacja od lat nie funkcjonuje, poziom transportu miejskiego jest żenujący, poziom transportu kolejowego jest żenujący.
Trenowałem to przez grube lata dojeżdżając do szkoły średniej, później na uczelnię i pora roku nie miała żadnego znaczenia, autobusy, tramwaje i pociągi spóźniały się zawsze.

Tak zgadzam się, że jeden autobus transportuje 100, a nie jedną czy dwie osoby ale to też jest źródło problemów. Wchodząc zimą do autobusu prosisz się o infekcję, a mając dużą rodzinę ani mi to w smak, ani mnie na to nie stać.

Nasza cywilizacja boryka się z naturalnymi problemami które wynikają z dużej gęstości zaludnienia. Kompletnie mnie to nie przeraża ponieważ postęp jaki dokonał się w tym temacie, w ostatnich 150 latach jest gigantyczny.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 8 open_mind odpowiada po_co

„wynikają z dużej gęstości zaludnienia”. Tego tematu to boję się poruszać, Bo rozmnażanie mamy wprost wpajane i ironiczne pytania a kiedy będą dzieci, wnuki. Przepraszam a po co aby zagęszczać do granic niemożliwości naszą planetę? (tylko w ostatnim stuleciu populacja powiększyła się siedmiokrotnie) Aby na naszą emeryturę pracowały / nic bardziej przebiegłego ludzkość nie wymyśliła – To po prostu temat rzeka TAK jest nas na tej planecie za DUŻO a szczególnie w rejonach gdzie pomnażanie populacji to jedyna rozrywka ludu, aby następnie przed kamerami pokazywać na wychudłe, chore i zarobaczone biedactwa. I taki powinien być temat tej zbiórki (szczytu klimatycznego w Katowicach). Jak dotychczas to nikt nie wpadł na to że wojny protesty (podpalenia) i podobne powodują ogromne smogi i niszczenie środowiska, że nie wspomnę o ofiarach w tych wojnach za bankierów. Oślepiło was nie widzicie ??????????

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 23 aleks__

Co roku 3 mln ha lasów na świecie jest wycinanych przez korporacje bo liczy się tylko pieniądz.
Rośnie temperatura wody w oceanach więc ginie plankton który najwięcej tlenu produkuje.

To że Europa założy sobie pętle CO2 na szyje nic nie da. Jedynie może się na tej pętli powiesić.
USA, Chiny Indie Rosja trują tak jak truli albo jeszcze bardziej.

TO CO2 w Europie to jest ściema. Mamy globalną katastrofę ekologiczną ale za bardzo w mediach się o tym nie mówi bo najważniejsze są interesy korporacji.. Już są zaburzone prądy oceaniczne w związku z topieniem się czap lodowych i podnoszeniem średniej temp. (ostre zimy na wschodnim wybrzeżu USA a w lecie huragany zachodnie wybrzeże susza pożary i pustynnienie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 jkl777

Ktos musi byc pierwszy. Ktos musi byc lepszy. Ktos musi cierpiec za innych. Tak skonstruowany jest ten swiat.

! Odpowiedz
3 13 po_co

"Jak najbardziej może zdarzyć się tak, że rosnące ceny prądu nie przełożą się na ceny usług. Ale wtedy zmniejszą się marże firm, szczególnie tych małych i średnich, które mają ograniczone możliwości optymalizacji kosztów."

Jeżeli zmniejszą się marże to w oczywisty sposób przekłada się to na cenę usługi. W pierwszym rzucie koszty biorą na siebie firmy ale to oznacza mniejszy zysk, mniejszy zysk to spadek siły nabywczej, to znowu musi być kompensowane w ten czy w inny sposób.
Jeżeli spadek jest niewielki to można go podreperować zwiększonym eksportem ale w sytuacji gdy eksport nie wzrośnie to na rynku zaczniemy odczuwać zwiększoną podaż towarów albo w przypadku usług odczujemy problemy z wypłacalnością.

To jest oczywiście dosyć czarny scenariusz ale mówienie o tym, że globalny wzrost cen energii nie przełoży się na cenę to bzdura.

Zresztą podatek ekologiczny to głupota i wymysł rządów który ma zamknąć usta ekologom. Na jakość powietrza nie ma to żadnego wpływu, tym bardziej na efekt cieplarniany.

Emisja CO2 w najprostszym przykładzie może być porównana do krowiego placka, jeżeli na polu mamy ich 100 to dołożenie kolejnych 100 nic nie zmieni, ograniczenie ich produkcji też nic nie zmieni bo nadal będziemy mieć ich 100 lub 200 natomiast to co może pomóc to posprzątanie tych placków.
Sprzątaniem CO2 zajmują się rośliny, nasza emisja do tej pory była kompensowana przez ilość lasów na Ziemi, jeżeli nadal będziemy je wycinać na potęgę to nawet 0 emisja nie zmieni sytuacji. W atmosferze ciągle pozostanie to co wyprodukowaliśmy sami oraz co w naturalny sposób jest do niej emitowane. Zresztą efekt cieplarniany ma charakter logarytmiczny, dołożenie 100MT CO2 ma mniejszy wpływ na jego wzrost niż ujęcie 100MT na spadek (a brak emisji nie powoduje, że te 100MT w czarodziejski sposób znika, jest i szkodzi dalej).
To jest chwyt marketingowy na tych którzy samodzielne myślenie postrzegają jako oglądanie wiadomości w TV.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 10 michalshk

Albo jest inna opcja... Ceny wytworzenia produktu wzrośnie, ale zatrudniając ukraińca lub kogoś z filipin i płacąc mu grosze cena końcowa może nie ulegnie zmianie.

! Odpowiedz
2 53 azkanel

Czekam na artykuł "wzrost cen i usług nie przekłada się na wzrost inflacji" albo "wzrost cen nie wpływa na wzrost cen"

! Odpowiedz

Kalendarium przedsiębiorcy

  • Rozliczenie podatku od towarów i usług za poprzedni miesiąc - VAT 7.

    Podatnicy podatku akcyzowego rozliczają akcyzę.

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.