REKLAMA

Czy nowa partia to policzek dla PSL? Paweł Kukiz tłumaczy

2020-03-09 07:20
publikacja
2020-03-09 07:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Bez Kukiz’15 ludowcy nie przekroczą progu wyborczego; to nie koniczyna ożyła, tylko nasza koalicja ochroniła ją przed zdeptaniem – podkreśla w wywiadzie dla "Wprost" poseł Koalicji Polskiej Paweł Kukiz.

fot. Anatol Chomicz / / Forum

W poniedziałkowym wydaniu tygodnika Kukiz odpowiada m.in. na pytanie, czy ogłoszenie, że zakłada partię, było policzkiem wymierzonym w PSL. "W polityce nie ma policzków. Wyraźnie mówię, że popieram Władysława Kosiniaka-Kamysza jako kandydata na prezydenta" - zadeklarował. "Popieram go z prostej przyczyny – niesie wszystkie moje postulaty z 2015 r." - podkreślił.

Kukiz zaznaczył, że z perspektywy jego interesu "nigdy nie było ważne, kogo ze swoich chce wrzucić do KGHM czy JSW". "Ważne było natomiast wprowadzenie takich zmian w ustroju, które spowodują zmianę relacji władza – obywatel: gdzie władza stanie się pracownikiem obywatela, a nie jego panem - za jego pieniądze" - dodał. "A prezesury w spółkach będą przyznawane według klucza fachowości i przyzwoitości, a nie partyjnego" - zadeklarował.

W ocenie Kukiza wszyscy PSL-owcy - na każdym szczeblu - muszą zrozumieć to, co zrozumiał Władysław Kosiniak-Kamysz: "jedynie w nowej formule, w skład której wchodziłoby i PSL, i Kukiz’15, i wiele innych różnych środowisk, jesteśmy w stanie w kolejnych wyborach uzyskać taki wynik, że nikt nie będzie mógł bez nas rządzić".

Wakacje na giełdzie

Jak podkreślił, ludowcy muszą zrozumieć też, że współpraca możliwa jest wyłącznie wtedy, gdy PSL dokona samooczyszczenia i wykluczy z życia publicznego osoby podobne do skazanego za wykorzystanie seksualne i korupcję b. marszałka województwa podkarpackiego Mirosława Karapyty.

"Kukiz’15 oznacza śmierć dla jednych i drugich. Ludowcy nie przekroczą samodzielnie progu. To nie koniczyna ożyła, to szeroka formuła koalicji ochroniła ją przed zadeptaniem" - ocenił. "Zarówno dla mnie, jak i dla nich koalicja była tratwą, na której się uratowaliśmy. I pokrzyżowaliśmy plan prezesa Kaczyńskiego, który był obliczony na to, by za jednym zamachem zmieść i nas, i PSL" - powiedział "Wprost" polityk.

"Byłem przygotowany na start z list PiS. Zapytałem prezesa PiS, co z mieszaną ordynacją wyborczą, odpowiedział mi: +Żadnych warunków+. No to jak żadnych warunków, to odpowiedziałem mu, że została mi jedna opcja: PSL" - relacjonował Paweł Kukiz. "To był dla Jarosława Kaczyńskiego szok. A mina, gdy ten komunikat ode mnie usłyszał, była bezcenna, bo runął cały jego plan" - dodał.

Pytany, czy przeszedł ewolucję polityczną, Kukiz odpowiedział, że oczywiście. "Zrozumiałem, że partnerstwo w polityce wygląda jak małżeństwo. Jeżeli w pewnym momencie jedno z małżonków da się zdominować, to pozamiatane" - podkreślił.(PAP)

ago/ par/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki