Jednak już za rok Orlen może podjąć kolejną próbę przejęcia Lotosu. Orlen nie wykazuje zainteresowania Lotosem, ale tylko... na razie. - Nie bierzemy udziału w zapisach na akcje Lotosu - powiedział Dawid Piekarz, rzecznik prasowy PKN Orlen. - Tak jak deklarowaliśmy wcześniej, nie będziemy też kupować ich na wolnym rynku. Nie chcemy być inwestorem finansowym. Rzecznik przyznał jednak, że kiedy Nafta Polska będzie szukała inwestora branżowego dla Lotosu, wtedy Orlen może być zainteresowany pakietem akcji Lotosu i może złożyć ofertę.
Wpływ na decyzje
- Interesowałby nas pakiet, który umożliwiałby realny wpływ na decyzje w Lotosie - powiedział Piekarz. - Jeszcze za wcześnie jednak jest mówić, jak wyglądałaby współpraca obu firm. Za wcześnie także na komentowanie czy ewentualną ofertę złożylibyśmy sami, czy w konsorcjum z innym koncernem.
- Nie chcielibyśmy tego komentować - powiedział Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy Grupy Lotos SA. - Decyzje podejmować będzie właściciel, czyli Nafta Polska i Skarb Państwa.
Nafta Polska będzie chciała rozpocząć poszukiwania inwestora jak najszybciej po giełdowym debiucie Lotosu. W drugim etapie prywatyzacji inwestor branżowy mógłby przejąć znaczny pakiet (25 proc. plus jedna akcja). Ostateczna wielkość pakietu może wynieść nawet od 30 do 40 proc.
W ubiegłym tygodniu prezes Nafty Polskiej stwierdził, że inwestor strategiczny wejdzie do Lotosu jeszcze w tym roku. Jego zapały ostudził jednak minister skarbu Jacek Socha, stwierdzając, że jest to możliwe najwcześniej w przyszłym roku.
PKN Orlen od wielu lat zabiega o Grupę Lotos. Kilka razy składał oferty prywatyzacyjne, ale bez powodzenia. Od wielu lat zainteresowany jest także rosyjski Łukoil, który też składał oferty prywatyzacyjne.
A może Rosjanie?
- Nie ma możliwości wrogiego przejęcia Grupy Lotos po tym, jak część jej akcji trafi na giełdę. Mamy pakiet kontrolny i regulamin spółki, który nie pozwala na takie przejęcie - powiedział Jacek Socha minister skarbu. Orlen deklaruje, że po debiucie nie będzie kupował na wolnym rynku akcji Lotosu. Co zrobi Łukoil? Może chcieć je skupować, ponieważ raczej nie ma szans nabyć ich w ofercie publicznej.
Minister Socha podczas przesłuchania w komisji ds. PKN Orlen powiedział, że jest możliwość wykreślenia z książki zapisów firmy zainteresowanej zakupem akcji, jeśli nie odpowiada ona sprzedającym. Pytany dodał, że jeśli pojawi się tam Łukoil, wykreśli go. W prospekcie emisyjnym Lotosu zapisane jest, że wykreślony może być każdy inwestor z branży paliwowej. - Obecnie szukamy inwestorów finansowych, a nie strategicznych - dodał. Rosyjski koncern nie omieszka zapewne złożyć też oferty na pakiet dla inwestora strategicznego.
Dziennik Bałtycki
Jacek Klein






























































