

Premier Czech będzie reprezentował Polskę na czwartkowym szczycie Unii Europejskiej na Malcie. Informacje Polskiego Radia potwierdziła premier Ewa Kopacz. Czeski premier został o to poproszony po tym, jak Ewa Kopacz zdecydowała, że nie poleci na Maltę, gdyż musi w tym samym czasie złożyć dymisję rządu na pierwszym posiedzeniu w Sejmie.
Spór pomiędzy premierem a prezydentem o to, kto powinien pojechać na Maltę zakończył się wybraniem trzeciej drogi. Wieczorem do kancelarii czeskiego premiera Bohuslava Sobotki trafiła prośba z Warszawy. "Czechy bo mają przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej. Przez kolejne Rady Europejskie w sprawie migracji mamy z nimi wspólne stanowisko czyli byliśmy przeciwnikami stałego mechanizmu rozdziału uchodźców" - tłumaczyła dziennikarzom premier Ewa Kopacz.
Jutro, na pierwszej części spotkania unijnych przywódców na Malcie, gdzie zaplanowano rozmowy z krajami afrykańskimi, polskiej delegacji przewodniczyć będzie wiceminister spraw zagranicznych Katarzyna Kacperczyk.
Spór prezydenta z premierem rozpoczął się, gdy Andrzej Duda wyznaczył datę pierwszego posiedzenia Sejmu na czwartek czyli w tym samym dniu, kiedy zaplanowano szczyt na Malcie. Premier tłumaczyła, że nie może jechać, bo musi złoży dymisję rządu, a prezydent przekonywał, że Ewa Kopacz może zrobić to pisemnie i polecieć na szczyt.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/W.Cegielski & M.Naukowicz & M.Dydliński & T.Jędruchów/jp




























































