

Skok, od jakiego notowania funta rozpoczęły tydzień, to efekt braku płynności na rynku tej waluty, ocenia Valentin Marinov z banku Credit Agricole.
W poniedziałek funt zyskał do euro 1,9 proc., co było jego najlepszym wynikiem od ośmiu miesięcy. Zdaniem Valentina Marinova, szefa strategii na rynkach głównych walut w Credit Agricole, zwyżki to nie tyle efekt optymizmu co do wyników referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, ale raczej niskiej płynności na rynku. Inwestorzy walutowi będący klientami banku Credit Agricole w miarę zbliżania się referendum coraz bardziej wstrzymują się z handlem, powiedział specjalista w wywiadzie dla telewizji Bloomberg.
- Niewielu klientów jest skłonnych zajmować pozycje. Płynność jest coraz słabsza i będzie nadal się pogarszać – ocenił.
Szacowane przez bukmacherów i rynki predykcji prawdopodobieństwo Brexitu spadło we wtorek do 25 proc. (według portalu Predictwise.com), po tym jak opublikowane przez weekend sondaże pokazały ponowną przewagę poparcia dla pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Jednak zdaniem Valentina Marinova z optymizmem należy wstrzymać się, aż kolejne sondaże potwierdzą nową tendencję.

Funt ograniczył skalę tegorocznej przeceny wobec euro do 4,1 proc., przez co przestał być najgorszą pod względem stopy zwrotu walutą z krajów rozwiniętych. Mocniej, bo o 4,2 proc., względem euro osłabił się dolar.
MWIE/Bloomberg


























































