Coraz trudniej ukryć swoje dochody przed fiskusem. Polska podpisała umowę o wymianie informacji do celów podatkowych z kolejnym rajem podatkowym – Andorą. Od 2011 roku władze RP zawarły umowy z 4 innymi małymi państwami, które zwykle kojarzyły się z dobrym miejscem do ukrycia oszczędności przed pazernym okiem polskiego poborcy podatkowego.
Źródło: ThinkstockMaleńka Wyspa Man u wybrzeży Wielkiej Brytanii liczy tylko 80 tys. mieszkańców. Przeciętny Polak, o ile nie był znawcą kultury celtyckiej, raczej nie szukałby tutaj niczego ciekawego. Wyspa ta ma jednak wyjątkowy status prawny. Nie jest integralną częścią Wielkiej Brytanii i formalnie nie należy też do UE. Korzysta z praktycznie wszystkich przywilejów jakie przynosi UE, ale nie musi się jej podporządkowywać.
Fragment umowy z Baliwatem Jersey

Do 27 listopada 2011 roku było to świetne miejsce do ukrywania dochodów przed fiskusem. Parę miesięcy wcześniej Wyspa Man podpisała z Polską Tax Information Exchange Agreements, czyli umowę o umowy o wymianie informacji podatkowych. Dzięki temu, fiskus może zwrócić się do organów podatkowych na Wyspie Man o udzielenie wszelkich dostępnych informacji potrzebnych do celów podatkowych w Polsce.
Jersey i Guersney
Kolejne państwa, które przestały być atrakcyjne dla osób ukrywających dochody to Baliwat Jersey i Baliwat Guersney w pobliżu wybrzeża francuskiego na Kanale La Manche. Ponad połowa PKB tych maleńkich krajów, które zamieszkuje łącznie ok. 150 tys. osób, stanowią usługi finansowe. Posiadają podobny status co Wyspa Man, tzn. formalnie nie są częścią Wielkiej Brytanii, ale władze brytyjskie sprawują nad nimi opiekę. Niestety tutaj także podatnik z Polski nie ukryje dochodów.
San Marino i Andora
W marcu br Polska podpisała też umowę z San Marino. To małe księstwo we Włoszech większości kojarzy się z dobrym alkoholem i reprezentacją piłki nożną – jedną z nielicznych, z którymi regularnie wygrywamy. Z listy państw stosujących „niekonkurencyjne praktyki” podatkowe zdjęta zostanie także Andora – niewielki kraj na granicy Hiszpanii i Francji.
Niestety na świecie jest coraz mniej miejsc, gdzie można ukryć się przed fiskusem. Umowy o wymianie informacji podatkowej zwykle mają charakter jednostronny. Bo w końcu ciężko oczekiwać, aby mieszkaniec Wyspy Man lokował swoje oszczędności w polskim banku. Eksperci twierdzą, że to dobrze, bo osoby czerpiące dochody z nielegalnych źródeł mają mniejsze szanse na uniknięcie wymiaru sprawiedliwości.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
| Zobacz też: |
| » Nauczyciele na zieloną trawkę? |
| » Polskie banki: gdzie isę podziało 15 mld zł |
| » Będziemy bogatsi od Węgrów, ale za Litwinami |



































































