Kiedy pisałem o nieskuteczności polskich polityków w międzynarodowej walce o kontrakty dla własnego przemysłu oraz o skutkach tej polityki, czyli prawie dwudziestoletnich stratach w handlu zagranicznym - nie spodziewałem się, że ten zły nawyk ma znacznie dłuższą historię.
Sięgnąłem głębiej, także do czasów przedwojennej Polski, i się mocno zdziwiłem. Od 1929 roku (dokąd sięgają statystyki GUS-u) Polska prawie ciągle miała deficyt handlowy (oczywiście wg tych wyrywkowych danych).
Tak przed wojną (pamiętamy, że musieliśmy pożyczać pieniądze na zakup broni tuż przed wrześniem 1939), jak i po wojnie, do lat siedemdziesiątych. Jedynym okresem, gdy mieliśmy dodatnie saldo wymiany handlowej były lata 80-te, które i tak zaowocowały ogłoszeniem niewypłacalności PRL. (...)
Ciąg dalszy tekstu na blogu Andrzeja Szczęśniaka. Zapraszamy!





























































