Eksport rośnie najszybciej od lat i bije kolejne rekordy. Import wciąż zaskakuje na minus i nie spełnia pokładanych w nim nadziei na impuls popytowy dla gospodarek znajdujących się w większych kłopotach niż Państwo Środka. W efekcie w listopadzie Chiny odnotowały największą nadwyżkę handlową w historii.


W ubiegłym miesiącu eksport z Chin zwiększył się o 21,1 proc. w porównaniu do listopada 2019 r. i sięgnął 268,07 mld dol.
Tak dynamiczny wzrost był nie tylko wyraźnie wyższy od oczekiwań analityków (12 proc. rdr) i wyniku z października (11,4 proc.), ale i najszybszy od niemal 3 lat. Tyle że poprzednie szczyty notowano w lutym, gdy porównywalność danych zaburzają ruchome obchody Nowego Roku księżycowego - nie uwzględniając dwóch pierwszych miesięcy roku eksport w listopadzie rósł najszybciej od niemal dekady.
Eksport w wysokości 268,07 mld dol. to najwyższy miesięczny wynik w historii, o niemal 30 mld dol. wyższy niż poprzedni rekord odnotowany we wrześniu. Nie przeszkodził w tym nawet najsilniejszy od ponad 2 lat juan.
Podczas gdy sprzedaż za granicę rosła 6. miesiąc z rzędu, po raz 3. z kolei zwiększał się import. Ale jego odbicie o 4,5 proc. rdr zawiodło oczekiwania analityków (6,1 proc. w ankiecie Reutersa) i było niższe niż w październiku czy wrześniu.

Rozjeżdżająca się dynamika eksportu i importu odzwierciedla strukturę chińskiej gospodarki oraz politykę władz w obliczu kryzysu covidowego.
Firmy zlokalizowane w Państwie Środka sprzedają za granicę elektronikę czy szeroko pojęty sprzęt medyczny, na które popyt w czasie pandemii wyraźnie wzrósł. W drugą stronę płyną głównie surowce, m.in. ropa czy chipy, które w okresie słabszego popytu globalnego są tańsze niż przed rokiem.
Poza tym Pekin zareagował na pandemię inaczej niż inne główne gospodarki świata. Bezkompromisowy lockdown pozwolił szybko zdusić rozprzestrzenianie koronawirusa i "fabryka świata" mogła dość szybko wrócić do pracy. Władze wsparły biznes, a nie konsumentów, oraz przyspieszyły budowę infrastruktury. Tymczasem odpowiedź (polityków oraz społeczeństw) Zachodu na covidowe zagrożenie była niemrawa i w efekcie pandemia przedłuża się. Statystycznie potężny kryzys gospodarczy - patrząc na wskaźniki PKB największy od dekad, a nawet setek lat - nie wywołał jednak równie głębokiego spustoszenia w portfelach mieszkańców, ponieważ to do nich była adresowana duża część ogromnej pomocy państwa. Niestety obecnie, w trakcie drugiej i przed trzecią falą pandemii, tego wsparcia już brakuje.
Rekordowy eksport i nieśmiało rosnący import do Państwa Środka spowodowały, że w listopadzie Chiny zanotowały największą w historii nadwyżkę w handlu zagranicznym. Sięgnęła ona aż 75,4 mld dol.
Mimo kolejnych głośnych deklaracji chińskich polityków o zmianie modelu gospodarczego na bardziej oparty o konsumpcję wewnętrzną, w obliczu pandemii Chiny ponownie sięgają po sprawdzone rozwiązania - inwestycje infrastrukturalne napędzane wzrostem zadłużenia oraz eksport. W efekcie silny impuls popytowy ogranicza się do krajów eksportujących surowce, jak miedź czy żelazo, a relatywnie wysoki wzrost PKB nie przekłada się na wyraźnie większy popyt Państwa Środka na inne produkty wytwarzane za granicą.
Maciej Kalwasiński





























































