Przywódca ChRL Xi Jinping wezwał podczas wtorkowego spotkania z prezydentem Urugwaju do walki z „jednostronnym zastraszaniem” i do budowy równego, wielobiegunowego świata. Yamandu Orsi jest pierwszym przywódcą kraju z Ameryki Południowej, który przebywa w Chinach od czasu interwencji USA w Wenezueli.


„Dzisiejszy świat przechodzi głębokie zmiany, niespotykane od stulecia, przy złożonej i niestabilnej sytuacji międzynarodowej oraz nasilającym się jednostronnym zastraszaniu” – powiedział Xi, cytowany w komunikacie dla mediów.
Chiński przywódca zapewnił o poparciu dla krajów Ameryki Łacińskiej w obronie ich suwerenności, co wpisuje się w retorykę walki z „hegemonią” ze strony USA. Xi zadeklarował również chęć pogłębienia solidarności w ramach tzw. Globalnego Południa.
Prezydent Orsi, który przybył do Pekinu na czele 150-osobowej delegacji, ocenił, że partnerstwo strategiczne obu państw przeżywa swój „najlepszy moment” i wyraził przekonanie, że współpraca musi „podnieść się na nowy poziom”. Strony zawarły 12 porozumień dotyczących m.in. handlu mięsem, technologii oraz ochrony środowiska.
Wizyta Orsiego ma istotny wymiar geopolityczny, gdyż jest on pierwszym przywódcą z Ameryki Południowej, który odwiedził Chiny od czasu interwencji USA w Wenezueli i aresztowania Nicolasa Maduro w styczniu br.

Zdaniem analityków cytowanych przez agencję Reutera, obecność urugwajskiego prezydenta w Pekinie sygnalizuje, że mimo polaryzacji i odnowionego zainteresowania Waszyngtonu regionem, kraje te wciąż dążą do utrzymania relacji z Państwem Środka. Margaret Myers z Inter-American Dialogue zauważa, że po ostatnich wydarzeniach wiele stolic latynoamerykańskich analizuje perspektywy dalszych interwencji USA, co może wpływać na ich zbliżenie z Pekinem. Chiny pozostają kluczowym odbiorcą urugwajskiej soi i wołowiny.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/




















