Oba indeksy mierzące aktywność w chińskim przemyśle pokazały poprawę warunków w tym sektorze. Większym problemem niż produkcja jest obecnie zbyt.
Indeks PMI autorstwa Caixin/Markit Economics przyjął w maju wartość 50,7 pkt. To więcej od oczekiwanych 49,6 pkt oraz kwietniowych 49,4 pkt. Co najważniejsze – przekroczona została kluczowa „pięćdziesiątka”, która oddziela okresy recesji od ekspansji.
Motorem chińskiego PMI był największy od stycznia 2011 r. wzrost produkcji. Słabiej wyglądał jednak popyt, co doprowadziło do szybszego realizowania zaległości produkcyjnych. Jak czytamy w opracowaniu, było to związane głównie z niższym popytem zagranicznym, co jest odzwierciedleniem przerwanych przez pandemię łańcuchów dostaw. Mimo to w chińskim przemyśle panuje optymizm odnośnie do poprawy sytuacji w najbliższych miesiącach.
- Chociaż produkcja rosła, popyt poprawił się tylko nieznacznie, ze względu na niski popyt zewnętrzny. (…) Subindeks nowych zamówień pozostawał na terytorium recesji, a nowe zamówienia w eksporcie spadły znacząco – czytamy w komentarzu do danych autorstwa Caixin Insight Group.
Prywatny PMI idzie w parze z opublikowanym w niedzielę oficjalnym indeksem, opracowywanym przez Chińską Federację Logistyki i Zaopatrzenia oraz chiński urząd statystyczny. W tym wypadku nie można jednak mówić o poprawie. Przemysłowy PMI wyniósł 50,6 pkt wobec oczekiwań na poziomie 51 pkt i 50,8 pkt w kwietniu. Z kolei w sektorze usług odnotowano 53,6 pkt wobec oczekiwań na poziomie 53,5 pkt oraz 53,2 pkt w kwietniu.

MZ






























































