"Korekta niemal zakończona" - te słowa przedstawicieli Ludowego Banku Chin sprawiły, że giełdowy tydzień w Państwie Środka rozpoczął się znakomicie.


Shanghai Composite zyskał w poniedziałek 3,3%, tym samym wzbił się na najwyższe poziomy od 24 sierpnia. Jeszcze lepiej radził sobie indeks B-Shares, który umocnił się o 4%. Nieco rozczarowani mogą czuć się inwestorzy z Hongkongu, gdzie wzrosty nie przekroczyły procenta.
Wzrosty były napędzane przez władze. Przedstawiciele Ludowego Banku Chin, którzy zasugerowali bliski koniec chińskiej korekty, sprawili, że na rynku pojawiły się spekulacje dotyczące większego zaangażowania strony rządowej we wspieranie wzrostu, szczególnie dotyczące poluzowania polityki monetarnej. Pogląd ten podziela China International Capital Corp, która stwierdziła w poniedziałkowym raporcie, że dla LBC nieuniknionym jest zwiększenie podaży pieniądza.
- Wszelkie przejawy stymulacji są teraz traktowane jako zapowiedź stabilizacji i okazja do pójścia na zakupowe łowy. Szczególnie w sektorach, które straciły najwięcej, czyli tych związanych z surowcami - powiedział agencji Reuters Nicholas Yeo, zarządzający z Aberdeen Asset Management.
Warto także dodać, że zbliża się dzień publikacji chińskiej pięciolatki, czyli planu gospodarczego na najbliższe pół dekady. Ma to nastąpić jeszcze w październiku.
































































