Inwestorzy oczekują, że Departament Energii Stanów Zjednoczonych poinformuje jutro o wzroście stanu zapasów paliw. Kluczowe będą dano o stanie destylatów takich jak olej opałowy, czy paliwo lotnicze. O ile stan zapasów ropy naftowej jest na poziomie z przed roku, to zapasy destylatów wynoszą 114,6 mln baryłek i są o 14% niższe niż w analogicznym czasie roku ubiegłego.
Kolejny spadek zapasów oleju opałowego wykorzystywanego do ogrzewania, przy rozpoczynającej się zimie na półkuli północnej mógłby wywołać kolejną falę wzrostów notowań ropy naftowej.
Niekorzystnie na rynek wpływają doniesienia z Rosji i Iraku. Upadek koncernu Jukos jest właściwie przesądzony, na 19 grudnia zaplanowano przetarg na którym zostaną sprzedane większościowe udziały w Jugansknieftegazie, największych zakładach wchodzących w skład koncernu Jukos. Kolejne ataki na ropociągi w Iraku ponownie ograniczają eksport z tego kraju.
M.C.




























































