W piątek notowania ropy osiągnęły najwyższy w historii poziom 66,10 dolarów za baryłkę. Cena ropy rosła po serii awarii w rafineriach w Stanach Zjednoczonych. Negatywnie na rynek wpływały także informacje o planach wznowienia programu atomowego przez Iran.
Cena wrześniowych kontraktów na ropę obniżyła się wczoraj na giełdzie w Nowym Jorku o 59 centów do 66,27 dolarów za baryłkę. Dziś cena kontraktów na ropę spadła do 65,50 dolarów.
Rafinerie amerykańskie w tygodniu kończącym się 5 sierpnia wykorzystywały 95% mocy produkcyjnych. W ostatnich tygodniach nieplanowane przerwy w produkcji miały rafinerie należące do Chevron Corp., BP, Valero Energy Corp., Exxon Mobil, Murphy Oil, Premcor Inc. oraz Sunoco. Analitycy oceniają, że jeżeli nie będzie kolejnych awarii, a huragany nie ograniczą dostaw ropy z obszaru Zatoki Meksykańskiej do końca sierpnia produkcja wróci do normalnego poziomu.
Nie oznacza to, że cena ropy zacznie szybko spadać. Rynek w krótkim czasie będzie testować poziom 70 dolarów za baryłkę - uważa Aaron Kildow z Prudential Financial Derivatives LLC
W tym roku światowa konsumpcja ropy zwiększyła się o 2% czyli o 1,6 mln baryłek ropy dziennie - poinformowała mieszcząca się w Paryżu Międzynarodowa Agencja d/s Energii.
Problemy na rynku ropy mogą potrwać jeszcze 5, może 10 lat - uważa Sal Ilacqua, analityk Monness Crespi Hardt & Co. - Faktem jest, że na wszystkich starych polach naftowych na całym świecie wydobycie zmniejsza się i dużym problemem będzie zapewnienie dostaw zaspokajających popyt, który wedle szacunków będzie sie zwiększał..
M.C.





























































