Ostatnia sesja nowojorskiej giełdy NYMEX przyniosła wzrost ceny sierpniowego kontraktu na dostawę baryłki ropy o 0,93 USD do 71,80 USD. Dziś rano w obrocie elektronicznym podrożał on o dalsze 24 centy do 72,04 USD.
Stąd już tylko krok do historycznego rekordu zamknięcia na poziomie 75,17 USD, który padł w Nowym Jorku w piątek 21 kwietnia. Tego samego dnia padło też historyczne maksimum intraday - 75,35 USD.
Nerwowość na rynkach pogłębiła się wczoraj po tym, jak amerykańska Straż Przybrzeżna poinformowała o przedłużających się kłopotach z żeglugą w jednym z kluczowych punktów Zatoki Meksykańskiej.
Przedłużająca się walka z wyciekiem ropy w jednym z tamtejszych kanałów uniemożliwia transport surowca, co zmusiło kilka okolicznych rafinerii do ograniczenia produkcji benzyny. To najpopularniejsze w USA paliwo jest obecnie kluczowym towarem ze względu na rozpoczynający się właśnie sezon letni.
Już od kilku miesięcy notowania ropy utrzymuje w okolicach historycznych maksimów ciągły brak rozwiązania kryzysu wokół pokojowego programu atomowego Teheranu. Zachód oskarża władze Iranu o próby wejścia w posiadanie broni nuklearnej.
Teheran odrzuca oskarżenia i nie ma zamiaru rezygnować z przysługującego mu na mocy Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Nuklearnej prawa do wzbogacania uranu do celów cywilnych.
BaP





























































