REKLAMA

CenEA: 4,3 tys. zł kwoty wolnej od podatku to koszt dla budżetu 5,3 mld zł

2015-05-28 13:18
publikacja
2015-05-28 13:18
fot. Adiasz / YAY Foto

Podniesienie kwoty wolnej o 40 proc. do ok. 4,3 tys. zł oznaczałby koszt dla budżetu w wysokości 5,3 mld zł, mniej więcej po równo zyskałyby na tym wszystkie rodziny, nieco więcej bogatsze - wynika z opublikowanych w czwartek raportów Fundacji Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA.

(fot. Adiasz / YAY Foto)

CenEA przedstawiła w czwartek dwa raporty przygotowane w ramach cyklu opracowań przedwyborczych. Prezentują one analizy ewentualnych zmian w systemie podatkowo-świadczeniowym i ich wpływ na stan domowych budżetów, konsekwencje dla sektora finansów publicznych oraz możliwe sposoby ich finansowania. W raportach wskazano też grupy społeczne, które w wyniku ich realizacji mogą zyskać lub stracić.

"Nie ma rozwiązań bezwzględnie dobrych i bezwzględnie złych. Różne rozwiązania w różny sposób odbiłyby się na dochodach gospodarstw domowych (...). Jeżeli chcemy wspomóc w równomierny sposób gospodarstwa pracujące i gospodarstwa emerytów oraz rencistów, to w systemie podatkowym najlepszym rozwiązaniem jest zwiększenie kwoty wolnej od podatku (...). Jeżeli chcemy wesprzeć gospodarstwa pracujące, to najlepszym rozwiązaniem (...), jest wsparcie za pośrednictwem kosztów uzyskania przychodu" - mówił podczas spotkania z dziennikarzami dyrektor CenEA dr Michał Myck.

"Jeżeli natomiast chcemy wesprzeć rodziny z dziećmi, to najlepszym rozwiązaniem w ramach systemu podatkowego jest zwiększenie wartości ulgi na dzieci. Wszystko zależy od celu" - dodał. Jego zdaniem politycy powinni przede wszystkim określić cel proponowanych przez nich zmian, wówczas analitycy mogą ocenić, czy dane rozwiązanie jest spójne z tym celem. "W Polsce uwaga skupia się ostatnio głównie na podniesieniu kwoty wolnej od podatku, a to tylko jeden z elementów systemu, który można zmienić" - zaznaczył Myck.

Kwota wolna nie zmieniła się od 2008 roku, a ceny rosną

W przedstawionym przez niego raporcie wskazano, że od 2008 r. kwota wolna pozostaje na niezmienionym poziomie 3 091 zł. Od tego czasu ceny wzrosły w Polsce o 13,8 proc., a przeciętne wynagrodzenie w gospodarce wzrosło nominalnie o 24,1 proc. "W efekcie wymiar opodatkowania dla prawie wszystkich podatników rozliczających się według skali podatkowej regularnie rośnie" - napisano. Podatkiem obciążony jest więc coraz większy odsetek dochodów.

Z obliczeń CenEA wynika, że podwojenie kwoty wolnej kosztowałoby finanse publiczne 13,4 mld zł rocznie. Natomiast podniesienie o 100 proc. kosztów uzyskania przychodu (z 1335 zł do 2670 zł) - 2,5 mld zł, a takie samo zwiększenie ulgi na dzieci (m.in. z 92,67 zł miesięcznie na pierwsze i drugie dziecko do 185,34 zł) oznaczałoby dla budżetu stratę 6,5 mld zł.

Zaznaczono, że na całkowite koszty zmian w przypadku kwoty wolnej od podatku i kosztów uzyskania przychodu składają się nie tylko niższe wpływy z PIT, ale także niższe wpływy z tytułu składki na ubezpieczenie zdrowotne. Dochody NFZ spadają szczególnie przy zmianach kwoty wolnej od podatku. Jej podwojenie oznaczałoby niższe dochody NFZ o ok. 1,5 mld zł.

Podniesienie wartości tych trzech parametrów o 200 proc. wiąże się z rocznymi kosztami dla sektora finansów publicznych w wysokości odpowiednio: 26,8 mld zł (kwota wolna), 12,4 mld zł (ulga na dzieci) i 5,0 mld zł (koszty uzyskania przychodu).

Przyjmując dla każdej ze zmian koszt dla sektora finansów publicznych w wysokości ok. 5 mld zł rocznie, kwotę wolną od podatku można by podnieść o około 40 proc., koszty uzyskania przychodu - o 200 proc., a wartość ulgi podatkowej na dzieci - o 80 proc. Korzyści dla gospodarstw domowych wynikające z tych zmian przełożyłyby się w różny sposób na budżety różnych gospodarstw domowych.

Wyższa kwota wolna: najwięcej zyskają najbogatsi

Zgodnie z raportem podniesienie kwoty wolnej od podatku o 40 proc. przyniosłoby w wymiarze bezwzględnym zbliżone korzyści wszystkim gospodarstwom domowym, niemniej najwięcej mogłyby zyskać bogatsze rodziny. W gospodarstwach lepiej sytuowanych wzrasta bowiem odsetek osób pracujących i rozliczających się w systemie PIT. Ich dochody zwiększyłyby się przeciętnie o 35-38 zł miesięcznie wobec wzrostu o ok. 27 zł w przypadku rodzin biedniejszych. Proporcjonalnie do dochodu do dyspozycji najwięcej jednak zyskałyby gospodarstwa uboższe, bowiem ich dochód do dyspozycji wzrósłby o 1,3 proc. (w przypadku bogatszych o 0,3 proc.).

Przeprowadzono też symulację zmian dotyczących stawek podatkowych. Ich zdaniem straty sektora finansów publicznych wynikające z redukcji drugiej stawki na poziomie 32 proc. byłyby stosunkowo niewielkie. Np. na obniżeniu jej do 31 proc. gospodarstwa zyskałyby ok. 0,2 mld zł rocznie, przy czym korzyści odniosłyby tylko te najbogatsze. Ale obniżenie stawki podstawowej z 18 proc. do 17 proc. oznaczałoby wzrost dochodów do dyspozycji gospodarstw domowych o 5,4 mld zł rocznie. Także w tym wypadku im zamożniejsza rodzina, tym większe korzyści.

CenEA sprawdziła skutki ewentualnego wprowadzenia podatku liniowego zamiast progresywnego. Z obliczeń wynika, że przy stopie podatkowej w wysokości 15,4 proc. liniowy PIT byłby neutralny dla sektora finansów publicznych. Większość gospodarstw domowych negatywnie odczułaby jednak efekt likwidacji ulg podatkowych. Liniowa stawka na tym poziomie zrekompensowałaby straty tylko gospodarstwom najbogatszym. W takim wypadku znacząco wzrosłyby dochody gospodarstw najbogatszych, poza tym korzyści zauważyłyby rodziny bez dzieci. Natomiast spadłyby istotnie dochody małżeństw z dziećmi i rodziców samotnie wychowujących dzieci.

Podatek liniowy to dodatkowe 17 mld dla budżetu

Z kolei wprowadzenie liniowego systemu PIT ze stawką 18 proc. przyniosłoby budżetowi państwa dodatkowe 17,3 mld zł rocznie. Taką zmianę również najbardziej boleśnie odczułyby rodziny z dziećmi, rodzice samotnie wychowujący dzieci, starsze małżeństwa. Skorzystałyby najbogatsze rodziny.

Likwidacja możliwości wspólnego rozliczania się małżonków i rodziców samotnie wychowujących dzieci przyniosłaby 3,3 mld złotych. Gdyby możliwość wspólnego rozliczania się ograniczyć tylko do korzyści płynących z kwoty wolnej od podatku, budżet państwa zyskałby około 1,7 mld zł rocznie.

Wskazano, że dodatkowe dochody państwo mogłoby uzyskać również dzięki podniesieniu stawek ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego. I tak podniesienie składki ubezpieczenia rentowego z 1,5 proc. do 2,5 proc. zwiększyłoby dochody sektora finansów publicznych o 3,7 mld zł, a wzrost składki zdrowotnej o 1 pp. (do 10 proc.) o 6 mld zł rocznie.

"Podczas gdy zmiany stawek ubezpieczenia społecznego w minimalnym stopniu odbiłyby się na dochodach gospodarstw emerytów i rencistów, podniesienie stawki ubezpieczenia zdrowotnego miałoby negatywny wpływ na dochody większości gospodarstw domowych" - napisano w raporcie.

Natomiast ewentualna likwidacja "becikowego" przyniosłaby budżetowi państwa około 0,3 mld zł rocznie, zaś odebranie ulgi podatkowej na dzieci wszystkim rodzinom o dochodach powyżej progu 112 tys. rocznie, obecnie ulgi nie mają tylko zamożniejsze rodziny z jednym dzieckiem, to korzyść dla sektora finansów publicznych wyniosłaby około 0,5 mld zł rocznie.

"Liczymy na to, że debata publiczna, która trwa, ale która się zintensyfikuje w najbliższych miesiącach, będzie mogła korzystać z tych wyliczeń (...), a nasze raporty posłużą w pewnym sensie, jako sprawdzenie wiarygodności składanych obietnic i tego, czy programy wyborcze, które będą w najbliższym czasie prezentowane składają się z punktu widzenia finansowego" - podsumował Myck. (PAP)

mmu/ son/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (118)

dodaj komentarz
~Agat
Zaraz, zaraz....
Przecież nie tak dawno pewien minister finansów mówił, że w zasadzie to podatek PIT w Polsce płaci mało kto...
~nov
Poziom tego raportu to level wiejskiej gimbazy. "oznaczałby koszt dla budżetu" to nie koszt tylko mniejszy wplyw. Budzet nie kupuje niczego, nie generuje kosztu tylko nie dostaje. Co i tak wroci mu sie w postaci wiekszego wplywu z Vatu, akcuzy itp. Ten mniejszy wplyw zostanie w gospodarce wiec i tak zostanie skonsumowany Poziom tego raportu to level wiejskiej gimbazy. "oznaczałby koszt dla budżetu" to nie koszt tylko mniejszy wplyw. Budzet nie kupuje niczego, nie generuje kosztu tylko nie dostaje. Co i tak wroci mu sie w postaci wiekszego wplywu z Vatu, akcuzy itp. Ten mniejszy wplyw zostanie w gospodarce wiec i tak zostanie skonsumowany i wplynie ale w innej postaci do budzetu.
~annawro777
A dlaczego nie przewiduje się zmniejszenia ilości posłów, diet posłów oraz zmniejszenia kwot zwolnień podatkowych dla posłów ? Ile to przyniosłoby dodatkowych wpływów do budżetów ? A dlaczego zezwala się na uczestnictwo jednej osoby w pracach nawet kilkunastu rad nadzorczych spółek, a nie daje się przez to szans A dlaczego nie przewiduje się zmniejszenia ilości posłów, diet posłów oraz zmniejszenia kwot zwolnień podatkowych dla posłów ? Ile to przyniosłoby dodatkowych wpływów do budżetów ? A dlaczego zezwala się na uczestnictwo jednej osoby w pracach nawet kilkunastu rad nadzorczych spółek, a nie daje się przez to szans innym obywatelom ? Jest dużo możliwości zmian - tylko trzeba mieć dostęp do szczegółowych danych, aby się im przyjrzeć i POPRAWIĆ STAN OBECNY !!!
~bookbis
Czy nie lepiej od razu napisac ze te wszystkie ulgi beda kosztowac nas wskladkach. Czyli ile wiecej 50 czy 100 procent wiecej. Aby komus dac zawsze obciaza firmy jednoosobowe i tychzaktorymi nikt nie chce sie ujac
~miro
wystarczy ograniczyc odliczenie do np 50 tys dochodu i nie bedzie problemu, tzw " ekonomisci bardzo martwią sie" ile to polak straci
~DanielP
Ciąć koszta funkcjonowania państwa. Upraszczać prawo, zwalniać urzędników, obniżać podatki. Każdego roku po troszeczkę.
~zlotyinteres
To pokazuje idiotyzm systemu podatkowego. Wynika z niego, że zrzutę robią głównie najbiedniejsi i prywatne osoby. 1% od przychodu dla każdej firmy i każdego i gitara. Żadne machlojki, lewe faktury byle był koszt, firmy słupy i szukanie kosztów na chama.
~Gregory
Podniesienie kwoty wolnej - tak - z zamrożeniem podwyżek w budżetówce,i innych nieprodukcyjnych stanowiskach państwowych. W ten sposób Państwo nie będzie musiało dawać podwyżki, bo niejako każdy ją dostanie. Dla najbogatszych to nie ma znaczenia. Kolesie noszą więcej kasy w swojej kieszeni, więc nawet nie zauważą.Podniesienie kwoty wolnej - tak - z zamrożeniem podwyżek w budżetówce,i innych nieprodukcyjnych stanowiskach państwowych. W ten sposób Państwo nie będzie musiało dawać podwyżki, bo niejako każdy ją dostanie. Dla najbogatszych to nie ma znaczenia. Kolesie noszą więcej kasy w swojej kieszeni, więc nawet nie zauważą.
Większa kwota wolna zasili gospodarkę, więc pośrednio wróci do Państwa w postaci innych podatków i napędzi koniunkturę,
Dodatkowo dorzuciłbym odwrócony VAT ma wszystko, co zminimalizuje problemy ze zwrotami, niepotrzebnymi kontrolami itp.i zmniejszy armię niepotrzebnych wtedy urzędników od VAT-u.
~Gregor
Tylko likwidacja podatku od pracy. Podatek głupi, kosztowny, rakotwórczy. Żadnych kompromisów, żadnych półśrodków. Ludzie którym po wypłacie zostanie o 20-30 % więcej w portfelu wydadzą więcej. Nie popadają w konflikt z zawiłym prawem podatkowym, tysiące urzędników przestaje wykonywać bzdurną pracę. Pieniądze Tylko likwidacja podatku od pracy. Podatek głupi, kosztowny, rakotwórczy. Żadnych kompromisów, żadnych półśrodków. Ludzie którym po wypłacie zostanie o 20-30 % więcej w portfelu wydadzą więcej. Nie popadają w konflikt z zawiłym prawem podatkowym, tysiące urzędników przestaje wykonywać bzdurną pracę. Pieniądze wracają do budżetu w formie podatków pośrednich. Nie karze się ludzi za pracę. Wzrasta zadowolenie z pracy której efekty nie są marnotrawione przez skorumpowanych polityków. Ludzie zadowoleni i bogaci dzielą się z potrzebującymi z ochotą. Precz z podatkiem dochodowym! Nikt nie traci, wszyscy zyskują.
~Tom
"bogaci dzielą się z potrzebującymi z ochotą" - to kpina, szyderstwo czy znasz li taki kraj? Ten dziki kapitalizm zmarł dawno temu bo się nie sprawdzał - nie ma do czego wracać

Powiązane: Kwota wolna od podatku

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki