CBA
przeszukało mieszkania Mariana Banasia i jego córki oraz weszło do
Najwyższej Izby Kontroli, a NIK rozpoczęła kontrolę w Prokuraturze
Krajowej. To wszystko jednego dnia.
Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi przeszukania dla potrzeb śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych prezesa NIK Mariana Banasia - informacje portalu Onet.pl potwierdził rzecznik Prokuratury w Białymstoku Paweł Staroń. Rewizje prowadzone są w mieszkaniach Banasia w Warszawie, w Krakowie i w krakowskim mieszkaniu jego córki. Jak podają nieoficjalnie Onet.pl i Polsat News, CBA zatrzymało też jego syna i... weszło do siedziby NIK.
Kariera Jakuba Banasia
Jakub Banaś studiował prawo. Jest współzałożycielem Krakowskiej Kancelarii Prawa Gospodarczego. Następnie został prezesem w firmie doradczej Open Qualis.
W listopadzie 2017 roku był jednym z dyrektorów w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, która podlega MON. Następnie awansował na doradcę zarządu. Na tym stanowisku pracował przez rok.
Kolejną spółką, po PGZ, był Maskpol, producent sprzętu ochronnego dla służb mundurowych. Jego stanowisko to "p.o. prezesa zarządu".
Stamtąd trafił na fotel dyrektora i pełnomocnika zarządu w państwowym banku Pekao S.A. Stracił tę posadę tuż po wybuchu afery ujawnionej przez TVN, a związanej z kamienicą w Krakowie oraz niejasnościami dotyczącymi oświadczeń majątkowych i deklaracji podatkowych szefa NIK.
CBA w mieszkaniach Banasia
Kariera Jakuba Banasia
Jakub Banaś studiował prawo. Jest współzałożycielem Krakowskiej Kancelarii Prawa Gospodarczego. Następnie został prezesem w firmie doradczej Open Qualis.
W listopadzie 2017 roku był jednym z dyrektorów w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, która podlega MON. Następnie awansował na doradcę zarządu. Na tym stanowisku pracował przez rok.
Kolejną spółką, po PGZ, był Maskpol, producent sprzętu ochronnego dla służb mundurowych. Jego stanowisko to "p.o. prezesa zarządu".
Stamtąd trafił na fotel dyrektora i pełnomocnika zarządu w państwowym banku Pekao S.A. Stracił tę posadę tuż po wybuchu afery ujawnionej przez TVN, a związanej z kamienicą w Krakowie oraz niejasnościami dotyczącymi oświadczeń majątkowych i deklaracji podatkowych szefa NIK.
Zgodnie z doniesieniami portalu, po zatrzymaniu syna Mariana Banasia, rozpoczęto przeszukanie pokoju hotelowego, w którym przebywał oraz jego samochodu.
Rewizje - pisze Onet - mają związek ze śledztwem dotyczącym oświadczeń majątkowych szefa NIK.
Z kolei rzecznik prokuratury nie powiedział wprost, że chodzi o mieszkania należące do Mariana Banasia i jego córki. Ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że "prowadzimy czynności przeszukania pod wieloma adresami; nie mogę potwierdzić, że dotyczą one konkretnych osób". Dodał, że wcześniej takie czynności w tej sprawie nie były przeprowadzane, o innych nie chciał mówić, zasłaniając się tajemnicą postępowania.

CBA w NIK
W okolicach południa Onet nieoficjalnie poinformował, że syn Mariana Banasia został zatrzymany, a po godzinie 14:00 Polsat News podał, CBA weszła także do siedziby Najwyższej Izby Kontroli.
Do przeszukania nie
doszło, ponieważ prezes NIK uznał, że nie zostały spełnione
konstytucyjne przesłanki - poinformował PAP kierownik wydziału prasowego
Izby Zbigniew Matwiej.
NIK w Prokuraturze Krajowej. "Normalna, robocza wizyta"
Matwiej odniósł się też do medialnych doniesień o tym, że NIK wszczął kontrolę w Prokuraturze Krajowej. Rozpoczęcie kontroli potwierdził w rozmowie z portalem onet.pl szef departamentu porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego Izby Marek Bieńkowski. "Obecność dyrektora Bieńkowskiego w prokuraturze dla nikogo nie powinna być zaskoczeniem, gdyż została ustalona z kierownictwem prokuratury w ubiegłym tygodniu. W związku z tym był on dzisiaj w prokuraturze. Ta obecność jest związana z przeprowadzaną od kilku miesięcy kontrolą" - wyjaśnił Matwiej.
Dodał, że jest to normalna, robocza wizyta.
Agent Tomek - wniosek o areszt
Dodatkowe zarzuty związane z wątkiem tzw. prania brudnych pieniędzy postawiła w środę białostocka prokuratura regionalna Tomaszowi K. - b. posłowi PiS i b. agentowi CBA - w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w działalności stowarzyszenia Helper. Jest też wniosek o areszt.
Pełnomocnik Mariana Banasia: Złożymy zażalenie na czynności CBA i prokuratury
"Zważywszy na treść protokołu kontroli pana Mariana Banasia sporządzonego przez CBA - nie ma podstaw faktycznych i prawnych do przeszukania. Co więcej, mieszkanie prezesa NIK-u chroni immunitet. W takiej sytuacji czynności CBA i Prokuratury Regionalnej w Białymstoku są niedopuszczalne. Z całą pewnością złożymy zażalenie na te czynności" - przekazał PAP adw. Marek Małecki, pełnomocnik Mariana Banasia.
NIK protestuje przeciwko działaniom prokuratury
NIK stanowczo protestuje przeciwko łamaniu prawa i naruszaniu niezależności konstytucyjnego, naczelnego organu kontroli państwowej poprzez działania prokurator Elżbiety Pieniążek z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku – napisała Izba w komunikacie prasowym. Zdaniem NIK celem było zastraszenie prezesa Izby.
Banaś w stanowisku skierowanym w środę do marszałek Sejmu Elżbiety Witek wyraził oburzenie z powodu przeszukań i oczekiwanie, że marszałek "podejmie stosowne działania w tej sprawie". O akcji CBA poinformował też marszałka Senatu i wicemarszałków Sejmu.
W przekazanym PAP komunikacie Izba zaznaczyła, że prokurator bez dopełnienia obowiązku uzyskania uchylenia immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli zarządziła przeszukanie pomieszczeń NIK.
"Wykonanie czynności zleciła agentom Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Pomimo protestów NIK i przekazania jej informacji o treści opinii Biura Analiz Sejmowych poleciła im bezwzględne wykonanie przeszukania w gabinecie prezesa NIK" – napisano.
Zwrócono uwagę, że przeszukanie było "pozbawione podstaw faktycznych i prawnych". "Prezes NIK wielokrotnie podkreślał, że w jego gabinecie nie ma żadnych dokumentów objętych postanowieniem prokuratora. Co więcej, dokumenty takie zostały przekazane agentom CBA oraz znajdują się w materiałach przekazanych przez CBA wraz z zawiadomieniem do prokuratora regionalnego w Białymstoku" – podkreślono.
"Działania organów ścigania są bezprecedensowe. Lekceważenie obowiązku uzyskania uchylenia przez właściwy organ immunitetu mogą być w przyszłości praktykowane wobec parlamentarzystów, prezesów Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego i innych osób sprawujących najważniejsze funkcje w państwie. W tej sytuacji NIK uważa, że działania organów ścigania prokuratury miały na celu nie tylko zastraszenie prezesa NIK, ale także wszystkich kontrolerów wykonujących aktualnie czynności kontrolne w organach administracji rządowej" – czytamy w komunikacie.
Śledztwo trwa
W sierpniu zeszłego roku Marian Banaś został wybrany na prezesa NIK. Jego kadencja trwa 6 lat. Wcześniej piastował stanowisko ministerstwa finansów, na którego awansował z funkcji wiceministra tego resortu i szefa Krajowej Administracji Sądowej.
Jak poinformowała we wrześniu stacja TVN, Marian Banaś zaniżył w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie. Co więcej, okazało się, że służyła ona jako "hotel po godzinach" osobom, które dobrze były znane policji.
W połowie października CBA poinformowało, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia .Szczegółów jednak nie ujawniono. Zgodnie ustaleniami "Dziennika Gazety Prawej", złożone przez niego dokumenty są pełne luk. Wśród zastrzeżeń znalazła się m.in. posiadana przez niego gotówka w kwocie 200 tys. zł, której pochodzenia prezes Izby nie był w stanie przekonująco wytłumaczyć.
Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych szefa NIK. Grozi za nie kara do 5 lat więzienia.
aw/pap





























































