Akt oskarżenia w procesie grudnia '70 mówi o 41 zabitych. Prokurator oskarżający w tym procesie Wojciecha Jaruzelskiego i 11 innych osób jest jednak przekonany, że ofiar było więcej. Tyle, że nie ma dokumentów. Cytowana przez "Gazetę" gdyńska dziennikarka zna kilkanaście nazwisk ofiar Grudnia, które nie trafiły na oficjalną listę. Jeden z tych ludzi miał w akcie zgonu wpisany atak serca jako przyczynę śmierci, choć wielu świadków widziało jak umierał od kul. O innym milicja poinformowała rodzinę, że się utopił. Jest świadek, który podsłuchał oficerów milicji mówiących o 326 zabitych.
Historyk, profesor Eisler mówi, że ofiar było prawdopodobnie kilka, czy kilkanaście razy więcej, niż się podaje, jednak nie wierzy, że były ich setki. Inny historyk, Janusz Marszalec z IPN mówi natomiast, że w latach 1970-89 władze PRL tak zafałszowały tę historię, iż teraz nie sposób zdobyć twardych dowodów ile naprawdę było ofiar.
"GW"/IAR/sawicka
Źródło:IAR
































































