REKLAMA

Merz potrzebował drugiego podejścia. Został zaprzysiężony na kanclerza

2025-05-06 16:26, akt.2025-05-06 18:41
publikacja
2025-05-06 16:26
aktualizacja
2025-05-06 18:41
Dodaj Bankier.pl w Google

Nowy kanclerz Niemiec Friedrich Merz złożył we wtorek przysięgę w Bundestagu. Wcześniej parlament wybrał lidera CDU na kanclerza, a prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier wręczył mu akt nominacji.

Merz potrzebował drugiego podejścia. Został zaprzysiężony na kanclerza
Merz potrzebował drugiego podejścia. Został zaprzysiężony na kanclerza
fot. Fabrizio Bensch / /  Reuters / Forum

Merz ślubował, że będzie "poświęcał swoje siły dla dobra narodu niemieckiego i "sumiennie wypełniał swoje obowiązki". Przysięgę zakończył słowami: "Tak mi dopomóż Bóg".

Odniesienie do Boga mogło być pominięte - z możliwości tej skorzystał poprzednik Merza, Olaf Scholza (SPD) w 2021 roku - zauważyła agencja dpa. Katolik Merz jednak go nie pominął - zgodnie z oczekiwaniami.

Prezydent do nowego rządu: W interesie naszego kraju jest, abyście odnieśli sukces

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier wręczył we wtorek w pałacu Bellevue w Berlinie akty nominacji ministrom rządu kanclerza Friedricha Merza. Przemawiając po ceremonii podkreślił: "W interesie naszego kraju jest - mówię to jasno - abyście odnieśli sukces”.

"Jeśli chcemy przezwyciężyć kryzysy, jeśli chcemy nowego początku, to sukces zależy nie tylko od rządu, ale także od obywateli. Innymi słowy, zależy to od nas wszystkich" - zaznaczył prezydent.

"Byłoby dobrze dla naszego kraju, gdybyśmy mniej narzekali na to, czego nam brakuje, a więcej rozmawiali o tym, w czym jesteśmy dobrzy. Gdzie leżą nasze mocne strony. Jak wiele możemy osiągnąć, gdy działamy razem" - podkreślił Steinmeier, cytowany przez agencję dpa.

Nowy rząd federalny obejmuje obowiązki "w czasie, gdy wiele z tego, co uważaliśmy za stabilne i bezpieczne, jest kwestionowane, podważane, a nawet otwarcie atakowane. W czasie, w którym potrzebujemy nowego wzrostu dla naszej gospodarki, nowego zaufania do naszej demokracji, nowych zdolności do obrony zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej, nowych wysiłków w dyplomacji" - powiedział niemiecki prezydent.

Zaznaczył, że w tej trudnej sytuacji przyjęcie na siebie odpowiedzialności rządowej wymaga odwagi. "Życzę wam i naszemu krajowi, abyście zachowali tę odwagę" - dodał.

Drugie podejście w Bundestagu już udane

Niemiecki parlament wybrał we wtorek w drugim podejściu chadeka Friedricha Merza na kanclerza. Kandydata trójpartyjnej koalicji CDU, CSU i SPD poparło w tajnym głosowaniu 325 posłów – poinformowała przewodnicząca Bundestagu Julia Kloeckner. Wymagana większość absolutna wynosi 316 głosów. Przeciwko głosowało 289 parlamentarzystów. Trzech posłów wstrzymało się od głosu.

W pierwszym głosowaniu, przed południem, Merz nieoczekiwanie nie uzyskał wymaganej większości. Dostał tylko 310 głosów, 18 mniej niż liczą kluby tworzące koalicję rządową. To pierwszy taki przypadek w historii Republiki Federalnej, istniejącej od 1949 r.

Wakacje na giełdzie

Porażka w głosowaniu była wielkim zaskoczeniem dla polityków i mediów. Kamery pokazały byłego kanclerza Olafa Scholza, kręcącego z niedowierzaniem głową po podaniu wyników.

Aby umożliwić ponowne głosowanie w tym samym dniu, kluby CDU/CSU i SPD, w porozumieniu z Zielonymi oraz Lewicą, po kilkugodzinnych konsultacjach postanowiły zmienić regulamin Bundestagu. W przeciwnym razie konieczna byłaby trzydniowa przerwa między głosowaniami.

"Cała Europa, a być może i cały świat patrzą na drugą turę" – powiedział szef klubu CDU/CSU Jens Spahn, uzasadniając pośpiech. Desygnowany na wicekanclerza i ministra finansów Lars Klingbeil z SPD wskazał na skomplikowaną sytuację międzynarodową, przede wszystkim na wojnę w Ukrainie. "To są wielkie wyzwania, dlatego tak ważne jest, aby Niemcy dostały stabilny rząd" – tłumaczył socjaldemokrata.

Koalicjantom zależało na czasie, gdyż już w środę Merz zaplanował wizyty w Paryżu i Warszawie.

Po głosowaniu Merz udał się do rezydencji prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, pałacu Bellevue. Głowa państwa wręczyła elektowi akt nominacji. Następnie nowy kanclerz i jego ministrowie zostaną zaprzysiężeni w Bundestagu.

Na wieczór zapowiedziano pierwsze posiedzenie nowego rządu. Jednym z punktów ma być drastyczne ograniczenie liczby pełnomocników i koordynatorów. Według niemieckich mediów likwidacji ulegnie 25 stanowisk, w tym pełnomocnika do spraw feministycznej polityki zagranicznej.

Friedrich Merz - nowy kanclerz Niemiec

Wybrany we wtorek na kanclerza Niemiec Friedrich Merz przeszedł długą polityczną drogę - od wschodzącej gwiazdy CDU w latach 90., przez wczesną polityczną emeryturę, aż po powrót w roli lidera opozycji i w końcu zwycięstwo w lutowych wyborach do Bundestagu.

Pochodzi z najludniejszego kraju związkowego Niemiec, Nadrenii Północnej-Westfalii. Urodził się w listopadzie 1955 r. w miasteczku Brilon w powiecie Hochsauerland.

Po odbyciu obowiązkowej służby wojskowej Merz w latach 70. XX w. rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Bonn jako stypendysta chadeckiej Fundacji Konrada Adenauera. W 1989 r. został europosłem, a pięć lat później trafił do Bundestagu jako wschodząca gwiazdy Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). W 2000 r. został przewodniczącym chadeckiej frakcji CDU/CSU, jednak na drodze do realizacji jego dalszych ambicji stanęła Angela Merkel. Ówczesna liderka CDU odsunęła Merza na boczny tor, a Merz wycofał się z polityki i przeszedł do biznesu.

Po odejściu Merkel z czynnej polityki Merz trzykrotnie ubiegał się o przywództwo w CDU. Dwa razy przegrał – najpierw z Annegret Kramp-Karrenbauer, potem z Arminem Laschetem – ale w 2022 r. w końcu dopiął swego, obiecując zerwanie z centrową linią Merkel i zwrot ku bardziej konserwatywnej i wolnorynkowej polityce.

Ma doświadczenie jako parlamentarzysta, ale nigdy nie zajmował stanowiska w rządzie. W partii przypisuje mu się zjednoczenie CDU po utracie władzy w 2021 r. i naprawienie relacji z rządzącą w Bawarii siostrzaną partią chadecką, CSU.

W CDU Merz należy do skrzydła liberalnego pod względem gospodarczym i konserwatywnego w kwestiach społeczno-politycznych. Jest zwolennikiem obniżenia podatku dochodowego, ograniczenia biurokracji i bardziej elastycznego rynku pracy, co - jego zdaniem - ma pobudzić wzrost gospodarczy. Chce, by Niemcy poszły śladem Francji i stworzyły warunki sprzyjające zakładaniu start-upów.

Merz jest znany z kontrowersyjnych, nierzadko populistycznych wypowiedzi o migrantach. W październiku 2022 r., po pełnowymiarowej agresji Rosji na Ukrainę, zarzucił części uchodźców z Ukrainy uprawianie tzw. turystyki socjalnej "do Niemiec, z powrotem do Ukrainy, do Niemiec, z powrotem do Ukrainy". W innej wypowiedzi lider CDU zarzucił osobom ubiegającym się o azyl, których wnioski zostały odrzucone, że "zabierają Niemcom wizyty lekarskie, robiąc sobie nowe zęby". Później przeprosił za swoje słowa.

Merz wielokrotnie opowiadał się za ożywieniem współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego, tworzonego przez Niemcy, Polskę i Francję. Zapowiada odbudowę relacji z Polską i Francją. Nowy kanclerz ma udać się z pierwszymi wizytami zagranicznymi do Paryża, Warszawy oraz Kijowa.

W opinii Jutty Falke-Ischinger, współautorki wydanej w 2024 r. biografii polityka CDU, Merz dość łatwo obraża się, gdy ludzie są wobec niego nielojalni. "Czasami jego impulsy biorą nad nim górę" - oceniła dziennikarka. "Zawsze mówię, że jego największą siłą i słabością jest przemawianie. Bardzo dobrze przemawia, ale czasami zbyt szybko, przez co nie zastanawia się nad tym, co mówi. Z czasem stał się jednak znacznie lepszym mówcą i bardziej mężem stanu" - uważa Falke-Ischinger.

Według niej Merz kieruje się właściwymi wartościami, ale instynkt polityczny lidera CDU nie zawsze jest dopasowany do sytuacji. "Używa języka charakterystycznego dla polityków z lat 90. Nie zawsze jest więc politycznie poprawny, ale to może być też zaletą" - oceniła.

Volker Resing, autor biografii Merza "Friedrich Merz; Sein Weg zur Macht" ("Friedrich Merz; jego droga do władzy"), zapytany w lutym w rozmowie z PAP o fakt, że Merz - jako "milioner z samolotem" - w opinii części Niemców sprawia wrażenie aroganckiego, powiedział: "W relacjach osobistych Friedrich Merz w żadnym razie nie jest arogancki. Jest uważny i zainteresowany tym, co ma do przekazania druga strona".

"W dyskusji politycznej chętnie prezentuje odrębne stanowisko. Jest świetnym mówcą, nie unika jasnych odpowiedzi na trudne pytania, nie udziela mętnych odpowiedzi, jest spójny i klarowny w swoich komunikatach. Być może dlatego część osób odbiera to zdecydowanie i jasność wypowiedzi jako arogancję" - zauważył Resing.

69-letni w dniu objęcia urzędu Merz jest najstarszym kanclerzem Niemiec od czasów Konrada Adenauera. Friedrich Merz jest żonaty z prawniczką Charlotte Merz (z domu Gass) od 1981 r. Mają syna i dwie córki. Friedrich i Charlotte lubią wędrować, jeździć na wycieczki rowerowe lub spędzać dni relaksując się w swoim domu wakacyjnym nad jeziorem Tegernsee.

Iwona Weidmann, Berenika Lemańczyk

Z Berlina Berenika Lemańczyk, Jacek Lepiarz

lep/ szm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
prs
Glosowanie.."do skutku"?..

..lol..
prezydent__cz0snk0wski__z__p0
Herr Thuske ma nowego pana
agentgloboziemstwa
Jak zamykasz oczy to też trzaskowskiego widzisz?
to_i_owo
Typowa UE

On ma być i koniec

Nie? no to głosujemy do skutku

Ważnie że praworządnie
estepan
Ale wiesz, że ten proces powtarzania głosowania jest wpisany do niemieckiego prawa?
jas2 odpowiada estepan
W Polsce to się nazywa reasumpcja. Ale ostatnio była krytykowana.

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki