Bugatti zaprezentowało podczas genewskich targów motoryzacyjnych prawdziwą bestię. I to nie tylko pod względem osiągów. Auto może spustoszyć nie tylko drogi, ale i portfel. Nieznany nabywca zapłacił za niego 11 mln dolarów – donosi BBC.
Targi motoryzacyjne w Genewie to dla producentów samochodów czas na pokazanie najnowszych osiągnieć mechaniki i technologii. To także okazja, na pokazanie prawdziwego luksusu na czterech kołach. Właśnie do tej grupy wystawców należy Bugatti – francuska marka od dawna już będąca w posiadaniu niemieckiego koncernu Volkswgan.
Co ciekawe, media sądzą, że nabywcą rocznicowej wersji bugatti jest Ferdynand Piech, wnuk założyciela Porsche i wieloletni szef Volkswagena i podległych mu marek. Za jego rządów Porsche zostało wcielone w struktury Volkswagena i sam też dążył do przejęcia Bugatti i Lamborghini.
Czarne bugatti jest napędzane 16-cylindrowym silnikiem o mocy 1500 koni mechanicznych. Konstrukcja potrzebuje sześciu rur wydechowych. Nie ujawniono jednak osiągów, ale firma potwierdziła, że są zbliżone do tych w modelu chiron, który przyspiesza do setki w 2,4 sek. i rozpędza się do maksymalnie 420 km/h.
„La voiture noire” (dosł. Czarny samochód – przyp. red.) to hołd dla modelu type 57 sc atlantic z 1936 roku.































































