"Dziękuję ci Polsko, za pożyczenie nam swego młodego pokolenia" tytułuje swój artykuł w brytyjskim "Sunday Timesie" jeden z najbardziej wpływowych dziennikarzy politycznych BBC, Andrew Marr. Natchnęła go podana w piątek informacja, że Polacy stali się najliczniejszą mniejszością etniczną na Wyspach.
Dziennikarz telewizji BBC Andrew Marr napisał w swoim niedzielnym komentarzu dla gazety "Sunday Times", że Polacy są "idealnymi imigrantami dla Wielkiej Brytanii".
Marr, który prowadzi niedzielny program polityczny BBC "Andrew Marr Show", skomentował w ten sposób opublikowane w tym tygodniu dane urzędu statystycznego, według których Polacy stanowią największą grupę imigrantów mieszkających w Wielkiej Brytanii.
"Gdyby usiąść z kartką papieru i ołówkiem, szukając najlepszego źródła imigrantów, to po analizie danych procentowych, historycznych i ekonomicznych otoczylibyśmy kółkiem, podkreślili i opatrzyli trzema wykrzyknikami nazwę Polska" - pisze Andrew Marr. I wyjaśnia, że on i jego pokolenie mają do Polski sentyment za Bitwę o Anglię, za polskich intelektualistów i opozycjonistów, za Solidarność, i papieża, który był dla nich gwiazdą tego kalibru, co Nelson Mandela.
Przeczytaj także
Zauważa, wprawdzie, że Polska ma ostatnio złą prasę za sprawą rządów PiS, ale dokonując wyborów w obliczu putinowskiego zagrożenia, "musimy sobie zadać pytanie - kto jest naszym prawdziwym przyjacielem" - pisze Andrew Marr -" i ja jestem polonofilem".

Dziennikarz podkreślił, że Wielką Brytanię łączą z Polską - podobnie jak z Indiami, których obywatele stanowią drugą największą grupę narodową na Wyspach - wieloletnie relacje. "Z tą różnicą, że Polski wcześniej nie najechaliśmy, ani nie skolonizowaliśmy" - zażartował.
Marr wspomniał m.in. polskich pilotów walczących w Bitwie o Anglię, a także podziw, jaki Brytyjczycy mieli dla polskich dysydentów w czasach komunizmu i Solidarności. Dodał także, że jego pokolenie zna wielu polskich pisarzy i kompozytorów, m.in. Czesława Miłosza, Wisławę Szymborską, Zbigniewa Herberta i Witolda Lutosławskiego, a papieża Jana Pawła II traktowało zawsze jako światowego lidera o formacie Nelsona Mandeli.
Publicysta podkreślił, że migranci z Polski to znakomici, pełni energii pracownicy, którzy przestrzegają prawa, szanują wartości chrześcijańskie i rodzinne. Cytując dane polskiej ambasady w Londynie, przypomniał, że 92 proc. imigrantów znad Wisły ma stałą pracę lub studiuje. Polacy założyli też na Wyspach ponad 22 tys. firm.
Jednocześnie Marr przyznał, że "istnieją pewne napięcia społeczne", szczególnie w mniejszych społecznościach, gdzie obecność Polaków jest najbardziej zauważalna.
Ocenił, że doświadczenie życia na emigracji w liberalnej Wielkiej Brytanii może w przyszłości zmienić nastroje społeczne w konserwatywnej Polsce. Zwrócił uwagę m.in. na twarde stanowisko rządu Prawa i Sprawiedliwości wobec małżeństw homoseksualnych i prawa aborcyjnego, a także kontrowersje wokół reformy mediów publicznych.
"My pomogliśmy Polakom - przez wyższe zarobki - a oni pomogli nam. Podczas gdy Władimir Putin pręży muskuły, a my próbujemy ustalić nasze priorytety w procesie wyjścia z Unii Europejskiej, warto zadać sobie pytanie, kto jest naszym dobrym przyjacielem" - napisał Marr, uznając się za "polonofila".
Według najnowszych danych brytyjskiego urzędu statystycznego w Wielkiej Brytanii mieszka 916 tys. obywateli Polski.
Z Londynu Jakub Krupa/PAP/Grzegorz Drymer/IAR
jakr/ az/ ap/ woj/



























































