Brexit nie zaszkodzi Catalyst

Choć wydarzeniem tygodnia, a także roku, a być może i dekady, było brytyjskie referendum, w krótkim terminie zmiany na Catalyst wydarzą się ze zgoła innego powodu.

Brexit nie zaszkodzi Catalyst
Brexit nie zaszkodzi Catalyst (Materiały dla mediów)

Ten powód to zmiany w obowiązkach informacyjnych, które wchodzą w życie od 3 lipca. Do tej pory dużo mówiło się o implementacji MAR (Market Abuse Regulation) na rynkach akcji, ale dotyczą one również emitentów obligacji. Między innymi chodzi o transakcje insiderów powyżej kwoty 5 tys. EUR. Wypełnienie tego obowiązku oznacza np. pełną wiedzę o tym, że dana seria trafiła w części (jakiej) do portfeli członków zarządów lub rad nadzorczych emitentów. W przypadku niektórych – co bardziej ryzykownych – emitentów od dawna istniały podejrzenia, że część emisji obejmowały podmioty powiązane, ale nie istniał obowiązek informowania o tym fakcie. Również transakcje przedterminowego odkupu obligacji będą musiały być raportowane jeśli dotyczą insiderów, a przecież co najmniej kilka kontrowersyjnych transakcji tego rodzaju mogliśmy obserwować (na krótko przed zawieszeniem obsługi obligacji papiery wykupywały PTI czy PCZ). Jest to zmiana o ogromnym znaczeniu dla transparentności rynku, znacznie utrudniająca (lecz nie uniemożliwiająca) dokonywanie podejrzanych transakcji.

Wpływ Brexitu na nastroje na Catalyst omawialiśmy w komentarzu ad hoc. Generalnie Catalyst zareagowała w umiarkowanym stopniu, bo też Brexit nie tworzy natychmiastowego ryzyka dla emitentów, zwłaszcza tych o stabilnych podstawach. Można się dopatrzeć powiązań w kursie franka i zdolności Getin Noble Banku do wypełnienia zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego dotyczących adekwatności kapitałowej (GNB ma pecha do kalendarza, bo gdyby referendum organizowano tydzień później ta kwestia w ogóle nie byłaby podnoszona) czy tłumaczenia przesunięcia notowań o stałym oprocentowaniu pod wpływem wydarzeń w Wielkiej Brytanii, ale to wszystko. Zresztą owo przesunięcie owocuje zmianą rentowności stałokuponowych papierów takich firm jak Orlen, Kruk, Rokita czy Best o 0,1-0,3 proc. Być może gdyby nie Brexit zmiany rentowności w ogóle nie zostałyby odnotowane.

W dłuższym terminie Catalyst może należeć do wąskiego grona beneficjentów Brexitu. Jak na dłoni widać bowiem jaką oazą jest krajowy rynek obligacji firm dzięki niewielkim powiązaniom z rynkami globalnymi. Oczywiście jest o wiele za wcześnie by ocenić na ile wyjście UK z EU wpłynie na kondycję emitentów, ale na pierwszy rzut oka wydaje się, że ten wpływ nie powinien być wielki, dopiero tzw. wstrząsy wtórne, czyli konsekwencje konsekwencji (jeśli wystąpią) mogą na Catalyst dotrzeć, ale z opóźnieniem być może i kilkuletnim. Nie jest to pierwszy raz, gdy brak powiązań Catalyst z rynkiem globalnym okazuje się zaletą rynku. Kto unika zmienności i emocji, znajdzie na Catalyst niszę dla siebie, co może przełożyć się na wzrost popularności rynku. Po drugie, ewentualny wzrost stawek WIBOR pod naporem rosnących kursów walutowych (działają proinflacyjnie) może przynieść inwestorom zwiększone wypłaty, wszak gros kuponów oparta jest o stopy WIBOR. Kontrakty na stopę procentową wzrosły w piątek, ale znajdują się na poziomie zbliżonym do stawek z końca ubiegłego tygodnia, wzrost WIBOR i stóp procentowych w Polsce pozostaje więc w sferze daleko idących spekulacji. Po trzecie jednak, i to założenie jest nieco bliższe realiów, jeśli tąpnięcie na rynkach miałoby przerodzić się w kryzys zaufania o trwalszych korzeniach, to na rynku może pojawić się więcej nowych emitentów. Pamiętajmy bowiem, że to kryzys finansowy z lat 2008-09 był katalizatorem powstania Catalyst (trudno o trafniejszą nazwę dla rynku), czy też kołem zamachowym rynku obligacji firm w Polsce.

Każde wydarzenie niesie w sobie zmiany negatywne i pozytywne. Minusem może być wzrost niepewności wśród inwestorów, co oznaczałoby kłopoty z plasowaniem mniejszych emisji. Ponadto zawsze istnieje ryzyko, że wydarzenia wymkną się spod kontroli, a elity polityczne okażą się bezradne, gdy trzeba będzie podejmować realne działania, do których potrzebne są i wiedza i doświadczenie w zarządzaniu kryzysowym.

Emil Szweda

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 ~polak

Frankfurt am Main

! Odpowiedz
3 7 ~KAWAŁ

po Brexicie Warszawa stanie się centrum finansowym

! Odpowiedz
0 1 ~PLanktON

Taaa jasne a Niemcy będą zagrzebywać gruszki w popiele. O czym ty marzysz, Frankfurt już pewnie otwiera szampany....

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 2,47% 41 835,75
2020-03-31 09:50:00
WIG20 2,79% 1 518,83
2020-03-31 10:05:45
WIG30 2,60% 1 743,96
2020-03-31 10:05:00
MWIG40 0,99% 2 860,83
2020-03-31 09:50:45
DAX 2,68% 10 079,50
2020-03-31 10:03:00
NASDAQ 3,62% 7 774,15
2020-03-30 22:03:00
SP500 3,35% 2 626,65
2020-03-30 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.