Polski rynek detaliczny jest obecnie najbardziej konkurencyjny w historii, głównie z powodu dużej wrażliwości konsumentów na ceny i wprowadzane promocje - oceniają przedstawiciele portugalskiego Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka.


Przedstawiciele spółki oceniają, że w Polsce, pomimo spadającej inflacji, konsumenci pozostali ekstremalnie wrażliwi na ceny, a na ich zachowania mocno wpływają przeprowadzane przez sieci detaliczne promocje.
"Połączenie bardzo niskiej inflacji żywności, ostrego wzrostu kosztów pracy i konsumentów, których wydatki nie odzwierciedlają ich rosnącego poziomu dochodów, zwiększyło konkurencyjność na detalicznym rynku żywności" - powiedziała podczas piątkowej telekonferencji Ana Luisa Virginia, dyrektor finansowa Jeronimo Martins.
Przeczytaj także
"Konkurencyjność na polskim rynku jest najmocniejsza w historii, wszyscy główni gracze walczą o utrzymanie sprzedaży i udziałów. Nie lubię mówić o wojnie cenowej, wolę mówić o dużej presji konkurencyjnej na polskim rynku, to określenie bardziej odpowiada rzeczywistości" - dodała.

Dyrektor finansowa Jeronimo Martins zwraca uwagę, że w pierwszym kwartale wynikom sprzyjał kalendarz (rok przestępny i święta Wielkanocy, które rok wcześniej przypadały w kwietniu), ale w drugim kwartale marże Biedronki będą utrzymywać się pod silną presją z powodu wysokich kosztów pracy i trwających promocji.
"Na rynku, który jest bardziej +promocyjny" niż kiedykolwiek, z wysokim skoncentrowaniem na komunikacji cen, Biedronka utrzymała swoją pozycję lidera. Z danych wynika, że na trudnym rynku Biedronka jest w dalszym ciągu zdolna do zwiększania udziału rynkowego" - powiedziała Virginia.
"Rozpoczęliśmy 2024 rok z mocną pozycją rynkową i zdecydowani na utrzymanie konkurencyjnych cen i jakości oferty, by zagwarantować sobie wzrost wolumenów sprzedaży" - dodała.
Pod koniec marca sieć sklepów Biedronka zapowiedziała, że w kwietniu nie zmieni cen regularnych ponad 4000 produktów, pomimo powrotu stawki VAT na żywność na poziomie 5 proc.
Podobne działania wprowadziły też inne duże sieci handlowe, w tym Kaufland, Lidl i Aldi.
Sprzedaż Biedronki w walucie lokalnej w pierwszym kwartale 2024 roku wzrosła o 9,3 proc., a sprzedaż porównywalna LFL zwiększyła się o 4,6 proc. W euro sprzedaż w Polsce wyniosła 5,8 mld euro, o 18,8 proc. więcej niż rok wcześniej.
EBITDA Biedronki wzrosła w pierwszym kwartale o 13,6 proc. (wzrost w walucie lokalnej o 4,5 proc.). Marża EBITDA wyniosła 7,7 proc. wobec 8,1 proc. przed rokiem.
W pierwszym kwartale 2024 roku Biedronka otworzyła 28 nowych sklepów (wzrost netto o 27 punktów) oraz przebudowała 62 lokalizacje. Na koniec marca miała 3.596 sklepów.
Sieć drogerii Hebe zanotowała wzrost sprzedaży w walucie lokalnej o 28 proc., a sprzedaż LFL wzrosła o 18,2 proc. W euro sprzedaż wyniosła 130 mln euro, co oznacza wzrost rok do roku o 39,2 proc.
W ocenie przedstawicieli Jeronimo Martins, Hebe korzysta również z rosnącej roli sprzedaży online, która stanowiła około 20 proc. całości sprzedaży Hebe w pierwszym kwartale.
EBITDA Hebe w pierwszym kwartale wzrosła o 47,8 proc. (+36 proc. w walucie lokalnej), a marża EBITDA zwiększyła się do 5,4 proc. wobec 5,1 proc. rok wcześniej.
Hebe otworzyło w Polsce w pierwszym kwartale siedem nowych sklepów, mając na koniec marca 350 punktów w Polsce i dwa w Czechach. (PAP Biznes)
pr/ asa/































































