Wg MPiPS stopa bezrobocia na koniec października wyniosła 11,8%, czyli tyle samo co we wrześniu br. Co prawda liczba bezrobotnych się nie zwiększyła, jednak eksperci w dalszym ciągu prognozują wzrost liczby bezrobotnych na koniec roku. Główną przyczyną pogorszenia sytuacji na rynku pracy miało być zakończenie prac sezonowych w rolnictwie oraz przemyśle. Ponadto wskazywano na kończące się projekty inwestycyjne związane z EURO 2012. Wszystko wskazuje na to, że prognoza o nagłym wzroście bezrobocia jesienią tego roku okazała się być przedwczesna.
Nie zmienia to faktu, że w/w przyczyny mogą negatywnie odbić się na liczbie bezrobotnych w niedalekiej przyszłości. Warto zwrócić uwagę, że od nowego roku płaca minimalna wzroście do 1500 zł brutto co może zniechęcać pracodawców do zatrudniania na podstawie umów o pracę. Z drugiej strony mniej więcej na początku roku najprawdopodobniej zwiększy się liczba miejsc pracy stworzonych specjalnie do obsługi przedsięwzięć związanych z EURO 2012.
Przyczyna leży gdzie indziej
Niemniej na razie za główną przyczynę przyszłego wzrostu bezrobocia podaje się zmniejszone nakłady na walkę z bezrobociem w ramach Funduszu Pracy. Łącznie wydatki z FP wyniosą 8862 mln zł, czyli o ok. 30 mln zł mniej w porównaniu do 2011 roku. Jednak z lektury budżetu FP wynika, że o 200 mln zł zwiększą się nakłady na aktywne formy przeciwdziałaniu bezrobociu,a o 30 mln zł mniej przeznaczono m.in na zasiłki.
PKPP Lewiatan wskazuje, że ogranicza się wydatki na projekty pilotażowe i programy specjalne. W teorii środki z tych programów przeznaczane są na aktywizacje i pomoc zawodową dla ludzi, którzy mają status osoby szczególnej na rynku pracy. Wg MPiPS 9 na 10 bezrobotnych taki status posiada. Już sam fakt, że większość bezrobotnych to "osoby szczególne" sprawia, że normalni bezrobotni stanowią wyjątek. Być może, status jest tylko wymówką, ewentualnie został źle zdefiniowany - wychodzi bowiem na to, że większość bezrobotnych wymaga szczególnej opieki - czytaj dalej - większych nakładów na specjalnie dedykowane programy. Co ciekawe, z budżetu FP na 2012 rok wynika, że wydatki na tego typu programy nie są ograniczane, tylko utrzymane na takim samym poziomie co w zeszłym roku.
Należy zaznaczyć, że plan finansowy FP zakłada zwiększenie o ponad 60 mln zł wydatków na szkolenia oraz o 100 mln zł nakłady na młodocianych pracowników. Biorąc to pod uwagę, wątpliwym jest, by bezrobocie wzrosło z powodu zmniejszenia łącznych wydatków z FP. Raczej wygląda to na rewizję mniej efektywnych programów, np. studia podyplomowe na które w 2011 roku zaplanowano 16 mln zł, a w 2012 już tylko 9,3 mln zł.
PKPP Lewiatan podaje, że w 2010 roku dzięki stażom, szkoleniom i robotą interwencyjnym udało się skierować do pracy, aż 700 tys. osób i o tyle zmniejszyło się wówczas bezrobocie. W istocie to jest raczej statystyczne maskowanie bezrobocia niż rzeczywista pomoc. Takie rozwiązanie sprawdza się tylko w krótkim okresie. Jednak biorąc pod uwagę, że na te zadania w 2012 roku w budżecie FP zapisano więcej środków niż w 2011 roku, raczej należy spodziewać spadku bezrobocia niż wzrostu. Niemniej przesadny optymizm nie jest wskazany.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
» Wszyscy zrzucamy się na składki ZUS za babcie opiekujące się własnymi wnukami
» ZUS w tym tygodniu przekazał do OFE 29,13 mln zł
» Dryfujący ZUS zaczyna tonąć































































