Bez odejścia od anachronicznych rozwiązań w systemie emerytalnym Polska nigdy nie zrobi kroku naprzód. Reforma OFE zrealizowana przez rząd PO-PSL jest próbą konserwacji systemu już dawno skazanego na porażkę.
Jeżeli Polacy chcą wysokich emerytur, które odpowiadają ich ambicjom, to muszą pracować dłużej oraz wydajniej. W dodatku górnicy, policjanci, czy nauczyciele, którzy nie chcą pracować w zawodzie w wieku sześćdziesięciu lat, powinni zacząć planować karierę długoterminowo, a nie wyciągać ręce po pieniądze zarabiane przez trzydziestolatków będących dopiero na początku pracy zawodowej bez oszczędności czy nieruchomości.
Exodus niemalże dwóch milionów Polaków do krajów Starej Unii dobitnie pokazuje, że ludzie na początku kariery nie mają ochoty oddawać prawie połowy swojego wynagrodzenia na utrzymanie emerytów i państwa.
Reforma systemu emerytalnego bez istotnego podniesienia wieku emerytalnego (obecne stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego nie zmienia stanu rzeczy, gdyż proces trwa zbyt wolno) oraz odebrania wątpliwie uzasadnionych przywilejów dla grup zawodowych, które generują więcej kosztów niż korzyści, nie zawróci nas z drogi do katastrofy, zarówno na płaszczyźnie finansów publicznych, jak i demografii.

Na tym tle fakt, że istnieją wątpliwości dotyczące zgodności z polskim prawem całego przedsięwzięcia, to marginalny problem. Rząd PO-PSL unika trudnych wyzwać kosztem przyszłości wszystkich Polaków, szczególnie tych dopiero zaczynających karierę w naszym kraju, co nie zachęca ich do pracy właśnie tutaj.






























































