REKLAMA

Bessa na Wall Street. To jednak był „zdechły kot”

2020-03-11 21:05
publikacja
2020-03-11 21:05
fot. Migren art / Shutterstock

To jednak był zdechły kot. Wtorkowe odbicie w środę zostało zanegowane. Dow Jones pogłębił poniedziałkowy dołek i znalazł się na terytorium bessy. Inwestorzy wyprzedawali akcje, do czego skłaniało ogłoszenie pandemii przez Światową Organizację Zdrowia.

24 godziny temu ostrzegaliśmy, że wtorkowe wzrosty mogą okazać się tzw. odbiciem zdechłego kota. I to się niestety potwierdziło. Ekspansja epidemii Covid-19 i coraz dalej posunięte ograniczanie wolności w Europie sprawiły, że recesja wydaje się już nieuchronna. Kolejne kraje zamykają granice, zakazują zgromadzeń, zamykają instytucje publiczne i rozpoczynają reglamentowanie środków medycznych.

/ Bankier.pl

Jeszcze trzy tygodnie temu Wall Street świętowała kolejny szczyt 11-letniej hossy. Teraz jesteśmy na krawędzi bessy. W środę S&P500 zaliczył spadek o 4,89%, do 2741,38 pkt. Oznacza to, że od lutowego rekordu S&P500 stracił już 19,2%. Dow Jones runął w dół o 5,86%, do 23 553,22 pkt.  i znalazł się 20,3% poniżej lutowego rekordu. Oznacza to przekroczenie umownej granicy bessy, którą Amerykanie definiują jako spadek o ponad 20% od szczytu.

Wciąż niemożliwy do oszacowania jest zasięg oraz skutki chińskiego koronawirusa, który WHO już oficjalnie uznała za pandemię. Nastrojów nie poprawiła informacja, że oficjalny lekarz Kongresu USA Brian Monahan ocenił, że liczba zakażonych Covid-19 w Stanach Zjednoczonych wyniesie od 70 mln do 150 mln osób, czyli 20-46% populacji USA. Marc Lipsitch, epidemiolog z Harvardu, jest zdania, że nowy koronawirus dotknie 20-60% światowej populacji. Mało kogo uspokajają szacunki, że dla 80% chorych będzie to przypominało zwykłe przeziębienie. Oficjalne dane mówią na razie o zaledwie 1050 zdiagnozowanych przypadkach koronawirusa w USA.

Paniczne decyzje władz i coraz bardziej alarmistyczne prognozy zaczynają coraz mocniej udzielać się inwestorom. Rynki finansowe są w trakcie dyskontowania globalnej recesji, powrotu stóp procentowych w USA do zera lub nawet poniżej i spadku zysków giełdowych korporacji. Wziąwszy to pod uwagę trudno się dziwić, że skrajnie przewartościowane akcje szybko tanieją.

Wśród blue chipów straszyły akcje Boeinga, przecenione dziś o 18%. Notowania kontraktów CDS chroniących przed bankructwem producenta samolotów osiągnęły najwyższe poziomy od 2009 roku.  Trwała też masakra spółek naftowych.  Akcje Apache przeceniono o 23,5%, Occidental Petroleum o 17%, a Marathon Oil o ponad 9%.  Nawet walory największych kompanii naftowych (tzw. majors: Exxon, Chevron, Shell, BP) zostały przecenione tak mocno, że oferują 8-10-procentowe (historyczne) stopy dywidendy. W dalszym ciągu mocno spadały akcje banków i linii lotniczych oraz firm z branży turystycznej.

Co ciekawe, tym razem spadającym akcjom towarzyszyły zniżkujące notowania obligacji skarbowych. Rentowność 1-letnich obligacji rządu USA wzrosłą o 10 pb., do 0,85%. Podczas poniedziałkowej paniki wynosiła ona ledwie 0,40%. Wzrost rentowności sygnalizuje spadek ceny rynkowej obligacji.

Bardzo niepokojące rzeczy działy się na rynku pieniężnym, który zdradza oznaki braku dolarowej płynności. I to mimo faktu, że Fed ponownie zwiększył limit gotówki, jaką w ramach operacji repo gotowy jest dostarczyć bankom. W środę kwota ta została podniesiona ze 150 mld do 175 mld USD (na pożyczkach jednodniowych). Pożyczono 132,4 mld USD.  Mimo tego potężnego zastrzyku „płynności” potaniały zarówno akcje jak i obligacje, co daje do myślenia. Od września Rezerwa Federalna wpompowała w rynek 550 mld USD.

O problemach z płynnością mogą też  świadczyć notowania kontraktów terminowych na złoto, które zamiast rosnąć trzeci dzień z rzędu zanotowały spadki (w środę o 1%). To powoli zaczyna przypominać sytuację z jesieni 2008 roku, gdy skurcz kredytowy wymuszał na zlewarowanych inwestorach bezwarunkowe zamykania długich pozycji także w sektorze metali szlachetnych. Równocześnie fizyczne złoto było wówczas trudne do dostania po jakiejkolwiek cenie.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy

Otwórz konto sobie i dziecku i zyskaj 200 zł w promocji na zakupy u naszych partnerów.

Komentarze (15)

dodaj komentarz
bha
COVID19 przebił napompowany na maxa balon - sielanka nabijania kabzy od lat się skończyła.
tatrzanczyk
To już o 9,0 ostra krecha w dół
grzegorzkubik
Ja uważam ,że niebawem ponika zdechnie. USA co prawda ma długi ale jest silną gospodarką i jakiś tam śmieszny wirus nie zrobi tu za dużo. Jak zobaczyłem, że WHO ogłosiło pandemię to uznałem, że mamy już szczyt wirusowy i zrobiliśmy krok by z tego kryzysu zejść do normalności. Jeszcze trochę, jeszcze moment. Ja uważam ,że niebawem ponika zdechnie. USA co prawda ma długi ale jest silną gospodarką i jakiś tam śmieszny wirus nie zrobi tu za dużo. Jak zobaczyłem, że WHO ogłosiło pandemię to uznałem, że mamy już szczyt wirusowy i zrobiliśmy krok by z tego kryzysu zejść do normalności. Jeszcze trochę, jeszcze moment. Aczkolwiek należał się tym indeksom spadek i mam wrażenie, że dzięki wirusowi raz dwa odfajkujemy kryzys i wracamy do hossy. Teraz po tych wszystkich zniżkach tworzy się dołek do inwestycji. Ludzie za jakiś czas wrócą do pubów, kin, do biur i fabryk i będziemy pchać światową gospodarkę do przodu pod górę. Jeszcze troszkę.
ryszard_ochodzki
Jaki krach?!? Wszedlem sobie na google maps street view i se wszedlem na wall strit. Inpowiem wam, ze nic sie nie zmienilo - ulice sa, domy stoja, jakies tam samochody na swiatlach staly. Tylko cyferki sie zmienily w komputerkach i wiara padla ze to cos warte.
staryznajomy
Krzysztof Kolany ostrzegales ? Rozumidm ze jutro zwalniasz sie z roboty i idziesz wydawac td setki zarobionych tysiecy bo zostawiłeś na forex spadki ? Hahsha
Najgorsi sa Wrozbici...po fakcie
ferdynand_kiepski
Wydaje się, że dzisiaj Amerykanie rzucili większą część swoich sił do obrony głównej barykady - indeksu S&P500, posiłkując się lekką wyprzedażą obligacji i złota. No i dziś im się udało, 19,2% od szczytu to skuteczna obrona. Dlaczego to takie ważne? Przypuszczam, że po przekroczeniu bariery 20% lub ciut Wydaje się, że dzisiaj Amerykanie rzucili większą część swoich sił do obrony głównej barykady - indeksu S&P500, posiłkując się lekką wyprzedażą obligacji i złota. No i dziś im się udało, 19,2% od szczytu to skuteczna obrona. Dlaczego to takie ważne? Przypuszczam, że po przekroczeniu bariery 20% lub ciut wiecej do gry wkraczają algorytmy, przy użyciu których przeprowadzana jest większość operacji giełdowych, a które to algorytmy wyprzedają już wtedy wszystko co popadnie, bez względu na cenę. Jedynym ratunkiem jest wtedy... wyłączenie wtyczki z gniazdka. Ale FED ma jeszcze w zanadrzu parę atomic. Stawiam na pierwsze w historii cięcie stóp do poziomu: minus..x i drukowanie do oporu na 3 zmiany. Czy to pomoże obronić barykady? Zobaczymy.
marci01
DO WSZYSTKICH SIÓST I BRACI PROŚBA O MOBILIZACJĘ W MAJU.KAŻDY PREZYDENT DOBRY TYLKO NIE DUDA PIS ! POŁĄCZMY SIŁY I OŚIĄGNIJMY NASZ WSPÓLNY NARODOWY PRIORYTETOWY CEL.
hfjdj
Baranku, gielda nie jest dla wszystkich. Ktos musi byc golony zeby inny mogl zarobic. Ty jestes tym ktory jest golony. thx.
lelo1949
Taki ebil marci ,może wypisywać banialuki ,a ja nie mogę mu odpowiedzieć,taka demokracja w niemieckich mediach?

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki