Banki trzymają kredytobiorców coraz krócej

redaktor Bankier.pl

W bankach zaczynają pojawiać się darmowe, inne niż ratalne, kredyty gotówkowe. Trzeba jednak pogodzić się z tym, że nie będą dotyczyć dużych kwot czy długiego okresu. Trend w oferowaniu tanich "krótkich" pożyczek widać nie tylko w samych ofertach, ale także w bankowych statystykach raportowanych przez KNF.

Darmowy kredyt bankowy brzmi utopijnie, ale przy historycznie niskich stopach NBP staje się to możliwe przy pewnych ograniczeniach. Banki do tej pory chwaliły się jedynie oprocentowaniem kredytu wynoszącym 0 proc., ale taka sama wartość RRSO raczej nie jest tym, do czego przyzwyczajeni są kredytobiorcy.

(fot. simpson33 / YAY Foto)

Banki stawiają na krótkie kredyty

W pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku odnotowano ok. 30-procentowy przyrost stanu kredytów konsumpcyjnych względem analogicznego okresu 2016 r. – wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego na temat sytuacji na rynku bankowym w Polsce. Jak podsumowuje KNF w raporcie, zwiększeniu akcji kredytowej sprzyjała modyfikacja strategii działania części banków w kierunku większego udziału krótkoterminowych kredytów detalicznych.

KNF jednocześnie zaznacza, że banki powinny dalej dbać o pozyskanie długoterminowych, stabilnych źródeł finansowania, bo wciąż odnotowywane jest oparcie długoterminowej akcji kredytowej na krótkoterminowych depozytach. Najwyraźniej banki postanowiły zwiększyć udział krótkoterminowych kredytów, które będą odpowiadały zapadalności lokat zakładanych na kilka miesięcy.

Darmowe kredyty w ofercie banków. Wcale nie taki biały kruk?

Ofensywa krótkoterminowych kredytów w bankach zdaje się być coraz silniejsza. Niektóre z instytucji zaczynają oferować nowym klientom produkty, które mogą z powodzeniem konkurować z promocyjnymi ofertami firm pożyczkowych – darmowy kredyt na kilka tysięcy złotych to już nie biały kruk na bankowym poletku.

Taki kredyt oferuje obecnie Getin Bank i Credit Agricole Bank Polska. Darmowy kredyt Getin Banku można zaciągnąć maksymalnie na kwotę 2000 zł i co najwyżej na 12 miesięcy.  Na taki sam okres pożyczy gotówkę za darmo Credit Agricole w ofercie „Powitalnego kredytu gotówkowego”, ale maksymalna kwota w tym przypadku to już 3000 zł. Cechą charakterystyczną obu propozycji jest RRSO wynoszące okrągłe 0 proc.

Podobną strategię cenową stosują firmy pożyczkowe – nowym klientom są w stanie zaoferować darmową pożyczkę, ale tylko na niewielką kwotę – do 2000 zł i krótki okres.

Niewielkie kwoty na krótki okres i promocyjne warunki

Również pozostałe banki próbują skusić klientów na krótkie kredyty z atrakcyjnym oprocentowaniem. W promocyjnej ofercie eurobanku „Pożyczka na już” bank pożyczy do 4000 zł na okres od 12 do 36 miesięcy – kredytobiorca płaci jedynie oprocentowanie w wysokości 9,50 proc. w skali roku, bez dodatkowej prowizji. To już druga tura starań eurobanku – przed „Pożyczką na już” dostępna była oferta „Pożyczki od ręki” na bardzo podobnych warunkach – okres pożyczki mógł być jednak krótszy (od 3 miesięcy), a oprocentowanie o 0,1 pp. niższe.

Nowych klientów na co najwyżej dwuletni kredyt próbuje skusić jeszcze Raiffeisen Polbank. Klient może zaciągnąć do 4000 zł kredytu w ofercie bez prowizji i z oprocentowaniem wynoszącym 2,99 proc.

Niewykluczone jednak, że taki nastrój na rynku nie potrwa długo. Pod koniec 2018 roku oczekiwane jest podniesienie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, co uwolni banki spod jarzma limitu oprocentowania kredytu wynoszącego dwukrotność odsetek ustawowych (dwukrotność sumy stopy referencyjnej i 3,5 proc.) – czyli obecnie 10 proc. Póki co, przy nędznym oprocentowaniu lokat, darmowy kredyt na nieprzewidziane wydatki może być pewnym pocieszeniem.

Mateusz Gawin

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Przeczytaj też

Wyzeruj prowizję w pożyczce online. 0% prowizji. 100% online. RRSO 17,70%
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 32 bpv

Spread kredytowy jest cały czas bantustanowy.
1) Po części dlatego, że nie mamy integracji finansowej z EU i banki, które mają ochotę na kunkurencję w PL to muszą bantustanowe zasady i daniny uiścić. No i dodatkowo muszą działać na rynku, gdzie część obrotu jest reglamentowana, np. obsługę obligacji SP politycy rozdają wg. jak im się bank podoba.
2) Banki się przyzwyczaiły, że postkomunistyczne społeczeństwo nie potrafi liczyć i bierze wiele "pproduktów" jak leci,
3) Musimy sfinansować z odsetek wszelkiej maści numery jakie przyjdą do głowy macherok, no. SKOK Wołomin. Kasa wyprowadzona, o winowajcach cichosza, nit nie spłaca kredytów SKOK a składka na to z BFG.
:-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 agromannmaterna

a jaka jest przepasc miedzy PL (ue) a sasiadem? UE...przelew PKOBP do KredoB(ich)...6 dni roboczych, 25pln...u nas 0-3h...0,50pln
afryka...czarna!

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl