Najbliższe trzy miesiące to żniwa dla biur podróży. Swój kawałek wakacyjnego tortu chcą zdobyć także banki, które przekonują swoich klientów, że urlop można sfinansować kredytem. Pożyczą na lato nawet 20 tysięcy złotych, przy czym spłatę można rozłożyć na pięć lat. Za minimum formalności i krótki czas oczekiwania na pożyczkę zapłacimy jednak wysokimi kosztami kredytu – ok. 20 proc.
Swojej szansy na rynku wakacyjnych kredytów bardzo ostrożnie szukają także biura podróży. Wakacje w ratach proponuje swoim klientom wrocławska firma Travelplanet.pl SA, która sprzedaje wycieczki większości touroperatorów w Polsce. Firma nawiązała współpracę z Getin Bankiem i Powszechnym Domem Kredytowym.
– Oprocentowanie bank ustala indywidualnie, ale nie powinno ono przekroczyć 20 proc. Raty można spłacać przez dwa lata – mówi Krzysztof Wachowski, dyrektor finansowy Travelplanet.pl. – Gdy będzie zainteresowanie klientów, kredyt będzie dostępny także w internecie. Podobną ofertę ma Neckermann, który współpracuje z Volkswagen Bank Direct, a także Triada – z bankiem Raiffeisen. W Neckermannie na krechę można pojechać na wakacje nawet za 25 tys zł. W Triadzie klient, który zaciągnie kredyt, dostanie 18-procentową zniżkę. Jednak nie wszystkie biura dają pożyczki wakacyjne.
– Mieliśmy je w ofercie, ale w tym roku zrezygnowaliśmy. Ludzie nie chcą brać kredytów na wypoczynek – twierdzi Joanna Sosnowska z Scan Holiday.
Dokąd pojedziemy w tym roku na urlop?
– Gusty Polaków nie zmieniają się od lat, wciąż dominują kraje położone nad Morzem Śródziemnym – mówi Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki. – Do łask wracają też Czechy, Słowacja i Austria.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Łukasz Pałka
































































