Po interwencji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, przedsiębiorcy zrezygnowali z pobierania opłat windykacyjnych lub znacznie je obniżyli - poinformował w poniedziałek Urząd i przypomniał, że otrzymywał skargi na wysokość opłat windykacyjnych pobieranych przez banki, firmy pożyczkowe i SKOK-i.
"Gdy konsument spóźnia się z uregulowaniem raty, firmy mają prawo przypomnieć mu o zaległościach. Jednak opłaty, które pobierają za czynności windykacyjne, mają odpowiadać kosztom faktycznie ponoszonym" mówił, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK-u Marek Niechciał. Dodał, że takie działania muszą być podejmowane stopniowo - od najmniej kosztownych do tych najwyższych, poza tym, muszą być rozłożone w czasie, by konsument mógł się zapoznać z monitem i uregulować zaległość.
Jak napisano w komunikacie, prezes UOKiK-u sprawdził zasady pobierania opłat windykacyjnych przez instytucje finansowe.
"Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymywał skargi na wysokość opłat windykacyjnych pobieranych przez banki, firmy pożyczkowe i SKOK-i. Dlatego prezes urzędu skierował tzw. wezwania miękkie. Ten tryb pozwala na szybkie wyeliminowanie podejrzewanych nieprawidłowości bez wszczęcia postępowania. Urząd opisuje swoje wątpliwości i daje przedsiębiorcy czas na zmianę" - poinformował Urząd w komunikacie.
W wystąpieniach prezes UOKiK-u pytał, jakimi kosztami instytucje finansowe obciążają konsumentów za wysłanie upomnienia czy wizytę windykatora oraz w jakiej kolejności stosują te środki i jak często.

W rezultacie działań urzędu "instytucje finansowe zrezygnowały z pobierania opłat windykacyjnych lub znacznie je obniżyły". Podkreślono, że Urząd teraz przygląda się, jakimi kosztami inne banki lub SKOK-i obciążają konsumentów.
Jak podano, tzw. działania miękkie Urzędu dotyczyły, m.in. Alior Banku, który zrezygnował z pobierania opłat za windykację terenową (wynosiła 85 zł) oraz opłat za upomnienie wysłane listem zwykłym (wcześniej 25 zł). Jednocześnie zmienił postanowienie umowne, tak że wysyłka listu poleconego będzie wynosiła 4,20 zł (zamiast 40 zł), a list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru - 6,20 zł.
Podano też, że Bank BPH przestał pobierać opłatę za wezwanie do zapłaty i zmienił postanowienia wzorców umów w tym zakresie, a Bank Handlowy opłaty za monity w stosunku do wszystkich konsumentów będących posiadaczami kart kredytowych (niezależnie od daty zawarcia umowy) i usunął z wzorców umów postanowienia umowne dotyczące opłat za podejmowane czynności windykacyjne.
PKO BP ustalił zaś wysokość opłat za czynności windykacyjne na poziomie: 4 zł za list polecony bądź list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru oraz 0 zł za telefoniczne poinformowanie konsumenta o zaległości w spłacie. Bank zaprzestał pobierania opłat za informacje o zaległościach przekazywane w pisemnych wezwaniach wysyłanych listem zwykłym.
Natomiast Raiffeisen Bank Polska - przestał pobierać opłaty za monitorowanie, czy klient w terminie spłaca zadłużenie i zmienił postanowienia wzorców umów w tym zakresie.
Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa im. Franciszka Stefczyka w Gdyni przestała pobierać opłaty za monity SMS-ów oraz windykację terenową. Dodatkowo zmieniono opłaty za zawiadomienie/wezwanie wysyłane do konsumenta (maksymalnie mogą wynieść 3,94 zł).
UOKiK poinformował, że prowadził postępowania wobec: Maestro Finance (decyzja uznająca klauzule za niedozwolone), Getin Noble Bank (postępowanie wyjaśniające), Bank Spółdzielczy w Szczebrzeszynie (postępowanie wyjaśniające), Bank Spółdzielczy w Kurowie (postępowanie wyjaśniające) przedsiębiorcy obniżyli opłaty lub zrezygnowali z ich pobierania.
autor: Michał Boroń
mick/ amac/



























































