Prezydent USA Donald Trump postanowił urządzić Wołodymyrowi Zełenskiemu „ścieżkę zdrowia”, licząc, że jak go „przeczołga”, to prezydent Ukrainy pęknie i ukorzy się przed nim - powiedział PAP dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej Adam Balcer.


Dodał, że Ukraina musi rozmawiać z USA, ale w porozumieniu z innymi krajami m.in. z UE, Wielką Brytanią, Japonią, Kanadą czy Turcją.
W Waszyngtonie w piątek doszło do spotkania Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego. Prezydenci USA i Ukrainy rozmawiali o umowie dotyczącej partnerstwa w eksploatacji ukraińskich złóż naturalnych. Spotkanie przywódców zakończyło się kłótnią; umowy nie podpisano.
„Taki przebieg spotkania mnie nie zaskoczył, bo w ostatnich tygodniach prezydent Trump i jego zastępca J.D. Vance wielokrotnie wypowiadali się pozytywnie o Putinie i Rosji. Do tego w ich wypowiedziach na temat wojny były bardzo liczne przykłady mijania się z prawdą - najdelikatniej mówiąc. Do tego używali wobec prezydenta Ukrainy bardzo obraźliwego, ostrego języka np. nazywając go dyktatorem bez poparcia czy kiepskim komikiem” - powiedział w rozmowie z PAP Balcer.
„Moim zdaniem plan prezydenta USA był taki, że jak za pierwszym razem nie wyszło z narzuceniem dla Ukrainy niekorzystnej umowy i Kijów cały czas przypominał o amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa, zamiast zaakceptować jak najszybciej nawet niekorzystny dla siebie pokój, to Trump z Vancem zafundowali Zełenskiemu »ścieżkę zdrowia«” - powiedział Balcer. „Zakładali, że on pęknie i będzie pokaz siły Trumpa przed kamerami TV i jego dominacji nad znacznie słabszym partnerem. Jeżeli by się to nie udało, bo rzeczywiście Zełenski jest emocjonalny i prowokacje mogły go wyprowadzić z równowagi, to będzie świetna okazja, żeby przedstawić swoim zwolennikom w kraju i na świecie, że USA jest pragmatyczne i chce rozmawiać o pokoju, a problem jest z Ukrainą, rzekomo »podżegaczem wojennym«” - podkreślił dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej.

Balcer wskazał, że Ukraina musi oczywiście dalej rozmawiać z USA, ale równocześnie powinna zacieśnić współpracę z innymi krajami. „Chodzi o UE, Wielką Brytanię, Norwegię, Kanadę, Australię, Koreę Południową, Japonię czy w jakimś stopniu Turcję. W interesie Ukrainy jest, żeby te kraje zrealizowały swoje zobowiązania dla Ukrainy, a nawet je zwiększyły, gdy zabraknie pomocy z USA” - powiedział. Zaznaczył, że „jeżeli te kraje będą występować wobec Trumpa jako blok, to szansa na wywarcie na niego presji będzie większa”. „USA będzie oczywiście rozgrywało kraje zachodnie, grając piątą kolumną - swoimi sojusznikami - albo szantażując słabe ogniwa. Tu jest wielkie pytanie, jak będzie zachowywała się Polska, jeśli znajdzie się pod taką presją” - ocenił Balcer.
Ekspert podkreślił, że „wyparliśmy” ze świadomości, że Donald Trump „w styczniu 2020 r. próbował przeprowadzić zamach stanu”. „Przeszliśmy nad tym do porządku dziennego i co jakiś czas mamy momenty brutalnego przebudzenia. Potem znów wracamy do myślenia: ten typ tak ma, on tylko tak mówi” - zaznaczył Balcer. „On przecież jednak nie tylko tak mówi” - podkreślił. W jego ocenie Trump w ostatnich tygodniach rozpoczął proces demontażu rządów prawa w USA. (PAP)
Tomasz Więcławski (PAP)
twi/ mhr/
























































